Mamy groźnego wroga. Choruje co trzeci Polak
Europa mierzy się z rosnącą skalą chorób alergicznych. Nie inaczej jest w Polsce. Szacuje się, że 30–40 proc. populacji naszego kraju zmaga się z tego typu chorobami.
– Badania epidemiologiczne są w tym przypadku trudne, ponieważ obejmują bardzo szerokie spektrum schorzeń, a sama definicja chorób alergicznych ulega zmianom – pojawiają się m.in. nowe kategorie reakcji nadwrażliwości. Szacunkowo jednak, na podstawie dostępnych danych, można przyjąć, że nawet 30–40 proc. populacji Polski zmaga się z jakąś formą choroby alergicznej – mówi prof. Marek Jutel, kierownik Katedry i Zakładu Immunologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, dyrektor Medycznego Instytutu Badawczego ALL-MED we Wrocławiu, dyrektor CSEA3 i były prezydent Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej.
Uszkodzenie bariery jelitowej, skórnej, nabłonka dróg oddechowych
Z astmą zmaga się 5–7 proc. populacji. Na szczęście w większości przypadków jest to astma łagodna, postacie ciężkie występują znacznie rzadziej. Istotnym problemem jest alergiczny nieżyt nosa, który dotyczy już 15–20 proc. populacji. Statystycznie oznacza to, że co piąta osoba może cierpieć na tę chorobę, a astma dotyczy kilku procent.
W ocenie prof. Marka Jutela istnieje kilka teorii, które wyjaśniają, skąd biorą się te liczby. Wcześniej dominowała tzw. hipoteza higieniczna, zgodnie z którą wzrost częstości alergii wiązano z bardziej sterylnymi warunkami życia i wyższymi standardami higieny.
Nadwaga, otyłość, niska aktywność fizyczna
Marek Jutel jest zdania, że choć leki biologiczne stanowią ogromny przełom w terapii, to dotyczą głównie najcięższych postaci chorób alergicznych. Stąd też szczególną rolę odgrywa immunoterapia alergenowa, która obejmuje znacznie szerszą grupę pacjentów i jako jedyna metoda może wpływać na naturalny przebieg choroby.
Ekspert dodaje, że immunoterapię należy rozpoczynać możliwie wcześnie, zanim dojdzie do utrwalenia mechanizmów immunologicznych, które mogą być trudne do odwrócenia.
– Chcielibyśmy stosować ją u większej grupy pacjentów i na wcześniejszym etapie choroby. Pacjent może być początkowo uczulony tylko na pyłki traw, a z czasem dochodzi do uczulenia na roztocza, sierść kota czy psa. Wtedy choroba staje się znacznie bardziej zaawansowana immunologicznie i trudniejsza do leczenia – tłumaczy prof. Jutel.
Obecnie w Polsce immunoterapii poddanych jest blisko 150 tysięcy pacjentów. Dla porównania w Niemczech to około 600 tysięcy osób, a w Hiszpanii nawet mniej więcej milion. Zdaniem eksperta w Polsce liczba pacjentów leczonych tą metodą mogłaby być co najmniej dwu- lub trzykrotnie większa.
– Liczne badania pokazują związek między nadwagą, otyłością oraz niską aktywnością fizyczną, zmianami składu mikrobiomu a chorobami alergicznymi. Nadwaga, otyłość i niewłaściwy mikrobiom nasilają procesy zapalne w organizmie, co może utrudniać leczenie. Z kolei regularna aktywność fizyczna i odpowiednia dieta mogą istotnie poprawić kontrolę choroby i są w dużej mierze w zasięgu każdego pacjenta – podsumowuje prof. Marek Jutel.
Reprezentacja Europy Środkowej i Południowej
W maju w Warszawie powołano międzynarodową organizację Central and Southern European Allergy and Asthma Alliance.
Reprezentujące ekspertów, klinicystów i naukowców z krajów Europy – w tym Środkowej i Południowej – zrzeszenie ma pozwolić skuteczniej wpływać na decyzje niż indywidualne próby przebicia się przez stanowiska takich krajów jak Wielka Brytania, Hiszpania, Francja czy Niemcy.
Według prof. Jutela, choć głos Polski pozostaje relatywnie dobrze zauważalny, to organizacje z krajów takich jak Litwa, Estonia, Węgry, Bułgaria, Słowacja, Serbia, Chorwacja, Macedonia Północna, są często zbyt małe, by ich stanowiska były w pełni uwzględniane. W rezultacie ich głos pozostaje na marginesie szerszej debaty europejskiej.
Przeczytaj także: „Program lekowy dla pacjentów z ciężką astmą do zmiany”.


