Martwy biznes, żywa sprawa
Warszawski sąd zasądził miliony kar za słynną aferę respiratorową. Choć wyrok wydaje się imponujący, to dla budżetu państwa jedynie pyrrusowe zwycięstwo nad martwą firmą.
Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził na rzecz Skarbu Państwa – ministra zdrowia ponad 3,5 mln euro kary umownej wraz z odsetkami od firmy E&K. Chodzi o podmiot należący do handlarza bronią, który na początku pandemii COVID-19 miał dostarczyć respiratory zamówione przez resort.
Początek afery i niedostarczony sprzęt
Afera wybuchła w kwietniu 2020 r., kiedy Ministerstwo Zdrowia podpisało umowę na dostawę 1241 urządzeń za łączną kwotę 44,5 mln euro (około 200 mln zł) z lubelską spółką Andrzeja Izdebskiego. Zaliczka w wysokości 35 mln euro (około 160 mln zł) trafiła na konto kontrahenta zaledwie kilka godzin po złożeniu podpisów. W terminie dostarczono jednak tylko 200 sztuk. Dopiero później sprowadzono kilkaset kolejnych, ale ministerstwo odmówiło ich odbioru.
Jak się okazało, aparatura nie spełniała norm i nie miała odpowiednich certyfikatów. Z raportów Najwyższej Izby Kontroli wynika między innymi, że resort przepłacił za nią przynajmniej dwukrotnie. Inspektorzy odkryli również, że w tym samym czasie urządzenia były dostępne na rynku znacznie taniej.
Kary umowne, ucieczka i tajemnicza śmierć
Na firmę nałożono kary w wysokości 10 pro. wartości niezrealizowanego zamówienia, a za opóźnienie w dostawie – 0,2 proc. wartości transakcji za każdy dzień zwłoki. Prokuratura wydała za właścicielem list gończy. W lipcu 2023 r. do Polski dotarła informacja o jego śmierci. Ciało mężczyzny znaleziono w mieszkaniu w Tiranie, stolicy Albanii. Wtedy rozpoczęła się batalia o odzyskanie państwowych pieniędzy.
Wyrok po latach procesowych opóźnień
Wyrok warszawskiego sądu sędziego Michała Chojnackiego dotyczy pozwu z 13 listopada 2020 r. o zapłatę kar umownych. Wnoszono w nim o zasądzenie kwoty ponad 3 mln 641 tys. euro wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie.
Sprawa ta była dwukrotnie zawieszana przez Sąd Okręgowy w Warszawie z uwagi na braki w organach spółki, co wynikało ze śmierci jedynego członka jej zarządu, a następnie braku podejmowania stosownych działań przez kuratora spółki, będącego wówczas jej prokurentem.
Od marca 2021 r. Skarb Państwa dysponuje postanowieniem o zabezpieczeniu roszczenia do sumy ponad 16,6 mln zł.
W ogłoszonym orzeczeniu sąd zasądził od E&K dokładnie 3,641 mln euro wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, liczonymi od następujących kwot:
- 0,992 mln euro – od 26 czerwca 2020 r. do dnia zapłaty,
- 0,430 mln euro – od 30 czerwca 2020 r. do dnia zapłaty,
- 0,337 mln euro – od 3 lipca 2020 r. do dnia zapłaty,
- 1,786 mln euro – od 17 lipca 2020 r. do dnia zapłaty,
- 0,093 mln euro – od 25 lipca 2020 r. do dnia zapłaty.
Sędzia Michał Chojnacki w uzasadnieniu podkreślił, że spółka już od 2017 r. generowała straty, a jej zadłużenie utrzymywało się na poziomie 5 mln zł. Zaznaczył, że mimo tak złej sytuacji finansowej firmy, resort zdrowia w 2020 roku zdecydował się na zawarcie z nią kontraktu. Biorąc pod uwagę zebrany materiał dowodowy, sąd uznał, że powództwo zasługuje w całości na uwzględnienie.
– Dla sądu niewątpliwe jest, że dochodzone łącznie kary umowne stanowią znaczną wartość pieniężną. Natomiast nie można tego odnieść wyłącznie do wartości samej dochodzonej kary umownej, ale należy to również porównać do wartości kontraktu, który został zawarty między stronami, do wartości świadczenia, które nie zostało w ogóle wykonane w stosunku do części, która została spełniona – wskazał sędzia.
Przypomniał również, że w trakcie procesu przeprowadzono likwidację spółki, która nie ma już żadnego majątku, a jej jedyny członek zarządu nie żyje. W sprawie ustanowiono kuratora procesowego na wniosek strony powodowej.
Pyrrusowe zwycięstwo – majątek spółki nie istniej
Po ogłoszeniu wyroku radca Prokuratorii Generalnej RP Maciej Szczerba przekazał, że mimo korzystnego rozstrzygnięcia, szanse na odzyskanie jakichkolwiek środków finansowych z tego tytułu są bliskie zera. Podkreślił, że sąd kontynuował postępowanie jedynie dlatego, że firma nadal widnieje w rejestrze (sąd rejestrowy nie zdecydował się na jej wykreślenie).
– Ten wyrok traktujemy bardziej w kategorii informacji publicznej. Jest to pyrrusowe zwycięstwo. Rzadko się zdarza, żeby sąd nie miarkował kar naliczonych przez podmiot publiczny. Jest to pewnego rodzaju sukces i jest to dla nas ważne, bo pokazuje, że umowy istotne z perspektywy interesu publicznego też zasługują na ochronę, a ich niewykonanie może wiązać się z poważnymi konsekwencjami. Natomiast sam wyrok mnie nie zaskakuje, ponieważ to orzeczenie nie mogło być naszym zdaniem inne. Spółka na etapie procesu nie wskazała tak naprawdę żadnych przesłanek, dlaczego ta umowa nie została wykonana – powiedział Maciej Szczerba.
Dodał, że Skarb Państwa prowadzi dalszą egzekucję z majątku osobistego po zmarłym właścicielu, a wcześniej przez trzy lata trwały zaawansowane działania egzekucyjne wobec samego przedsiębiorstwa.
Bilans dotychczasowych egzekucji komorniczych
Nie jest to jednie postępowanie, które miało na celu odzyskanie pieniędzy. Pierwsze dwie sprawy wszczęto wskutek wniosku Ministerstwa Zdrowia z 3 listopada 2020 r. Już 16 listopada 2020 r. sąd wydał nakaz zapłaty, w którym nakazał E&K zwrot na rzecz Skarbu Państwa – ministra zdrowia 12 013 330,87 euro wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie. Wtedy też rozpoczęły się działania komornicze, które wciąż pozostają w toku.
Ta kwota została prawomocnie zasądzona i już od listopada 2020 roku prowadzono co do niej egzekucję. Z tej kwoty tytułem należności głównej wyegzekwowano kwotę 7 405 125,61 euro, a pozostało 4 608 205,26 euro. Z kolei tytułem odsetek wyegzekwowano kwotę 628 728,46 euro, a pozostało 618 632,23 euro.
Egzekucja wobec samej spółki trwała do 16 sierpnia 2023 r. Kwoty, które pozostały do odzyskania, od marca 2022 r. były dochodzone w postępowaniu, w którym pozwanym pierwotnie był biznesmen. Wskutek jego śmierci od lipca 2023 roku w sprawie występuje kurator spadku.
W ramach dotychczasowych działań Skarb Państwa przejął na własność między innymi 418 respiratorów Bellavista 1000 oraz 46 urządzeń MTV 1000. Zlicytowano także siedzibę firmy za 605 tys. zł, przy czym większość tej kwoty pokryła jej zobowiązania publicznoprawne. Uzyskano również postanowienie o zabezpieczeniu wobec właściciela, dzięki czemu ustanowiono hipoteki przymusowe na jego nieruchomościach. Po 2023 r. państwo nie przejęło już dalszych składników majątku firmy ani zmarłego przedsiębiorcy.
Walka o spadek po handlarzu bronią i ugoda z rodziną
12 grudnia 2025 r. Sąd Okręgowy w Lublinie zasądził od kuratora spadku na rzecz Skarbu Państwa – ministra zdrowia 5 226 837,49 euro. Wyrok ten uprawomocnił się na początku tego roku, co umożliwiło rozpoczęcie egzekucji z aktywów pozostałych po zmarłym.
Aktywa te zostały wycenione w spisie inwentarza na ponad 12 mln zł. Głównym składnikiem majątku jest działka w Lublinie wyceniona na około 10,5 mln złotych. W księdze wieczystej tej nieruchomości jest już wzmianka o prowadzonej egzekucji i oczekujemy na wyznaczenie pierwszego terminu licytacji nieruchomości. Istnieje zatem prawdopodobieństwo, że kwoty, które pozostały do wyegzekwowania, ulegną jeszcze pomniejszeniu wskutek egzekucji z majątku osobistego Andrzeja Izdebskiego.
W marcu 2026 r. Skarb Państwa zawarł ugodę z osobą najbliższą biznesmenowi, której przed śmiercią darował on część majątku. Na jej podstawie osoba ta ma wpłacić ponad 220 tys. zł na poczet zaległych należności.
Więcej środków finansowych Prokuratoria Generalna upatruje w masie spadkowej po zmarłym. Dzięki czynnościom podjętym jeszcze za jego życia, na rzecz wierzyciela ustanowiono hipotekę przymusową na gruncie, który powinien wejść w skład spadku. Szczegółowe informacje o wartości mienia, z którego państwo będzie mogło się zaspokoić, będą dostępne po zakończeniu oczekiwanego postępowania spadkowego oraz procedur sądowo-egzekucyjnych przeciwko spadkobiercy.
Służby specjalne w tle i mroczna przeszłość biznesmena
Samą aferą respiratorową zajmowała się też prokuratura, która kilkukrotnie umarzała i wznawiała śledztwo. Jednocześnie media co jakiś czas informują o nowych wątkach sprawy – między innymi o tym, że polskie służby, w tym Agencja Wywiadu, wiedziały o przeszłości biznesmena jeszcze przed podpisaniem kontraktów przez resort zdrowia.
O zaangażowaniu Andrzeja Izdebskiego w handel bronią mówiono już wcześniej.
W 2002 r. ujawniono, że w latach 90. sprzedawał on broń do objętych embargiem rejonów świata, takich jak Angola czy Liberia.
