Wyślij
Udostępnij:
 
 
iStock

Pokoronawirusowa fala

Źródło: Menedżer Zdrowia/Marcin Pakulski
Redaktor: Krystian Lurka |Data: 10.05.2021
 
 
– Dla systemu opieki zdrowotnej pandemia nie skończy się w momencie, gdy nie będziemy odnotowywać nowych zakażeń. Dopiero wtedy pracownicy medyczni zostaną poddani presji pacjentów, którzy w ostatnich miesiącach nie korzystali z pomocy lekarskiej z obawy przed COVID-19 – pisze Marcin Pakulski w „Menedżerze Zdrowia”.
Komentarz byłego prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Marcina Pakulskiego:
– W czasie fali pokoronawirusowej chorzy zaczną oczekiwać natychmiastowej pomocy, a stan zdrowia części z nich będzie zdecydowanie gorszy ze względu na negatywne następstwa koronawirusa związane z układami oddechowym, krążenia i nerwowym oraz wielomiesięczne zaniedbania spowodowane ograniczonym dostępem pacjentów bez COVID-19 do świadczeń zdrowotnych. Krótko mówiąc – będziemy potrzebować zmobilizowanych i przygotowanych do pracy kadr medycznych. System ochrony zdrowia nie poradzi sobie z falą pokoronawirusową. Do przypadków nowych zachorowań na COVID-19 dołączą te niediagnozowane i nieleczone od kilku miesięcy, ale to niestety nie wszystko. Coraz więcej medyków sygnalizuje stan trwałego zmęczenia, niemijającego po dniu czy dwóch dniach odpoczynku. Dlatego w mojej ocenie nie tylko warto, ale trzeba zastanowić się, jak uchronić i zabezpieczyć te nieliczne w stosunku do potrzeb i najcenniejsze zasoby, którymi są ludzie.

Nie wiem, jak długo przyjdzie medykom pracować pod tak olbrzymią presją, ale wiem, że niebezpiecznie zaczynamy zbliżać się do granicy wytrzymałości. W pewnym momencie nawet dodatkowe wynagrodzenie nie wystarczy, by zatrzymać pracowników na pierwszej linii. Jestem w stanie wyobrazić sobie oddziały szpitalne zaprzestające funkcjonowania z powodu braku personelu. Dotyczy to zarówno pielęgniarek, jak i lekarzy.

Brakuje mi dyskusji publicznej nad sposobami usprawnienia działania szpitali. Pandemia wskazała w sposób bezwzględny słabe punkty systemu opieki zdrowotnej. Zawodzi informacja i koordynacja. Dyspozytorzy ratownictwa medycznego i lekarze pracujący na szpitalnych oddziałach ratunkowych i oddziałach covidowych tracą cenny czas na szukanie miejsca dla pacjentów wymagających leczenia na oddziale anestezjologii i intensywnej terapii. Zespoły ratownictwa medycznego godzinami parkują przed SOR-ami, czekając na możliwość przekazania chorego. Osoby z zawałem serca oczekują na pomoc o wiele za długo, a złoty standard to 60 minut do skutecznej reperfuzji.

Rok stanu epidemicznego to wystarczająco długo, by stworzyć procedury i zaplanować modernizację infrastruktury poprawiającą warunki pracy, a co za tym idzie – jakość świadczeń zdrowotnych. To oczywiste, że problemem są pieniądze, a w zasadzie ich brak. Ale czy faktycznie w tym momencie historii musimy wydawać 2,5 proc. PKB na zbrojenia? Przyszłość naszego kraju kształtuje się nie na polach bitew, ale w punktach szczepień, przychodniach i szpitalach. To ludzie w białych mundurach mogą uratować gospodarkę kraju, pracę i życie wielu z nas. Minister zdrowia Adam Niedzielski jakiś czas temu zapowiadał recovery dla pacjentów. Dobrze by było zaplanować podobny program dla personelu medycznego. Wiem, że nie stać nas na luzowanie szeregów, ale trzeba choć wskazać ludziom perspektywę i pomysł na odbudowanie ich zdrowia i sił. A przede wszystkim zadbać o poprawę warunków pracy. I nie tylko o wynagrodzenia tu idzie […].

Tekst w całości do przeczytania w „Menedżerze Zdrowia” 3-4/2021. Czasopismo można zamówić na stronie: www.termedia.pl/mz/prenumerata.

 
© 2021 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe