Edukacja zdrowotna obowiązkiem, będą szybkie zmiany w prawie
Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada szybkie zmiany w prawie, których celem będzie wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej w szkołach. „Nowe przepisy będą gotowe najszybciej, jak to możliwe, z uwzględnieniem procesu legislacyjnego, czyli konsultacji i uzgodnień, na pewno przed początkiem nowego roku szkolnego” – czytamy w komunikacie MEN.
Szefowa MEN poinformowała w czwartek (9.04. br.) w TVN24, że od 1 września 2026 r. edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym, z wyjątkiem moduły poświęconego wiedzy seksualnej. Barbara Nowacka zaznaczyła, że o tym, czy dziecko będzie uczestniczyć w zajęciach z tego obszaru, będą decydować rodzice.
Aby zapowiedź dotyczącą wprowadzenia edukacji zdrowotnej do szkół jako przedmiotu obowiązkowego mogła dojść do skutku, konieczne są zmiany w prawie. Rzeczniczka MEN Ewelina Gorczyca poinformowała, że wymaga to zmiany w rozporządzeniu w sprawie podstawy programowej, rozporządzeniu w sprawie ramowych planów nauczania i w rozporządzeniu w sprawie sposobu nauczania szkolnego oraz zakresu treści dotyczących wiedzy o życiu seksualnym człowieka. „Nowe przepisy będą gotowe najszybciej, jak to możliwe, z uwzględnieniem procesu legislacyjnego, czyli konsultacji i uzgodnień, na pewno przed początkiem nowego roku szkolnego” – zapowiedział resort edukacji.
Edukacja zdrowotna obowiązkowa. W których klasach?
Od roku szkolnego 2026/2027 edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym w klasach od IV do VIII szkoły podstawowej oraz przez dwa lata w szkołach ponadpodstawowych (o tym, czy przedmiot będzie realizowany w klasach I i II, II i III czy w klasach I i III szkoły ponadpodstawowej, decydować będzie dyrektor szkoły).
Obowiązkowe będą takie działy jak: bezpieczeństwo, higiena cyfrowa, odżywianie, profilaktyka uzależnień, zdrowie psychiczne, fizyczne i społeczne oraz pierwsza pomoc. Nieobowiązkowe będą natomiast zagadnienia dotyczące zdrowia seksualnego. Przedmiotu będą mogli nauczać, tak jak dotychczas, nauczyciele biologii, przyrody, wychowania fizycznego, wychowania do życia w rodzinie oraz nauczyciele psycholodzy.
Ministerstwo edukacji powołało zespół ekspercki, który przeanalizuje dotychczasową podstawę programową edukacji zdrowotnej i wskaże szczegółowe treści, które będą nieobowiązkowe. Członkami zespołu zostali: Zbigniew Izdebski – koordynator, Antonina Kopyt, Dariusz Samborski, Aleksandra Lewandowska i Joanna Napierała.
Obecnie edukacja zdrowotna realizowana jest w szkołach podstawowych w wymiarze jednej godziny tygodniowo w każdej z klas IV-VIII (przy czym zajęcia w klasie VIII mogą być realizowane tylko w pierwszym semestrze). W szkołach ponadpodstawowych realizowana jest w wymiarze jednej godziny tygodniowo przez dwa lata.
W TVN24 minister Nowacka pytana była jak w praktyce będzie wyglądało nauczanie edukacji zdrowotnej od 1 września 2026 r. Powiedziała, że nieobowiązkowe będzie „prawdopodobnie około jedna dziesiąta” tego, co zapisano w podstawie programowej edukacji zdrowotnej. Odniosła się do stwierdzenia, że jeśli rok szkolny to 30 tygodni, to będzie 28 obowiązkowych lekcji edukacji zdrowotnej i 2 lekcje nieobowiązkowe. – Tak mniej więcej byśmy planowali – poinformowała. Przedstawiając swoją decyzję Nowacka powiedziała, że zdaje sobie sprawę, że dyrektorzy czekają na nią. – Bardzo ich przepraszam, że musieli tyle czekać – dodała.
Decyzja o obowiązkowej edukacji zdrowotnej została ogłoszona zbyt późno
Według dyrektora Biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO) Marka Pleśniara, samo ogłoszenie decyzji o obowiązkowej edukacji zdrowotnej nie jest wiążące. – Czekamy na akt prawny, który to potwierdzi. I musi on powstać naprawdę pilnie, czyli tak, żeby dyrektorzy szkół jeszcze w kwietniu zdążyli oddać organom prowadzącym szkoły projekty arkuszy organizacyjnych do zatwierdzenia – powiedział Pleśniar.
Zwrócił uwagę, że „mamy już niemal połowę kwietnia”. – Nie jest dobrze, że nie wiemy, czy będziemy potrzebowali więcej nauczycieli do przedmiotu, choć część dyrektorów zapewne orientowała się w zasobach, jakimi dysponuje – zaznaczył. Podkreślił też, że obowiązkowa edukacja zdrowotna to dodatkowa godzina w planie lekcyjnym. Przypomniał, że w Karcie Nauczyciela jest określona, konkretna liczba godzin, którą nauczycielom można przyznać. – Niektóre szkoły mogą więc mieć kłopot z zapewnieniem osób, które mogą wziąć większą liczbę godzin – powiedział.
Przeczytaj także: „Co z edukacją zdrowotną? ”
W ocenie dyrektora Biura OSKKO, może to wpłynąć na trwające prace organizacyjne związane z nowym rokiem szkolnym. – Na szczęście w oświacie istnieje taka konstrukcja jak aneks do arkusza. Aneksy te robi się latem, więc jeśli zdarzą się opóźnienia, to w sierpniu dyrektorzy napiszą aneksy - powiedział. Jak dodał, „damy radę jak zwykle”, ale „naprawdę nie jest wygodnie, gdy takie zmiany zachodzą wiosną, zamiast na przykład jesienią z wejściem w życie w kolejnym roku szkolnym”.
Także zdaniem nauczycielskich związków zawodowych decyzja o obowiązkowości edukacji zdrowotnej została ogłoszona za późno.
Edukacja zdrowotna, która zastąpiła wychowanie do życia w rodzinie, weszła do szkół w roku szkolnym 2025/2026 jako przedmiot nieobowiązkowy. W obowiązującym rozporządzeniu w sprawie sposobu nauczania szkolnego oraz zakresu treści dotyczących wiedzy o życiu seksualnym człowieka zapisane jest, że uczeń niepełnoletni nie bierze udziału w zajęciach, jeżeli jego rodzice zgłoszą dyrektorowi szkoły w formie pisemnej rezygnację z udziału w zajęciach (uczeń pełnoletni może sam złożyć rezygnację). Należy to uczynić do 25 września danego roku szkolnego. W tym rozporządzeniu zapisano też, że zajęcia nie podlegają ocenie i nie mają wpływu na promocję ucznia do klasy programowo wyższej ani na ukończenie szkoły przez ucznia.
MEN w listopadzie ub.r. podało, że w zajęciach z edukacji zdrowotnej w tym roku szkolnym uczestniczy około 30 proc. wszystkich uprawnionych uczniów.
Przeczytaj także: „Częściowy sukces edukacyjny”
Ministerstwo Edukacji Narodowej, PAP

