Rachunek za wyciek
123RF
Konsekwencje wycieku informacji o milionach Polaków może ponieść nie tylko spółka MyDr, z której je wykradziono, lecz także tysiące placówek medycznych.
Bo – jak informuje „Rzeczpospolita” – to one były administratorami danych pacjentów i powierzyły ich przetwarzanie zewnętrznej platformie.
Jak pokazują dotychczasowe kary nakładane przez Urząd Ochrony Danych Osobowych, pełna odpowiedzialność za bezpieczeństwo spoczywa na administratorze.
– Powierzenie przetwarzania nie przenosi odpowiedzialności na dostawcę. Przychodnia pozostaje administratorem i sama odpowiada za wybór podmiotu przetwarzającego oraz nadzór nad nim – komentuje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prof. Uniwersytetu Łódzkiego Dominik Lubasz.
Oznacza to, że z konsekwencjami prawnymi i finansowymi musi liczyć się około 12 tys. podmiotów korzystających z usług MyDr.
Więcej o cybertataku
Incydent w firmie MyDr, dostarczającej oprogramowanie dla placówek medycznych, doprowadził do wycieku danych prawie 19 mln Polaków i stał się jednym z najpoważniejszych kryzysów bezpieczeństwa w branży – informowaliśmy o nim w tekstach „Cyberatak na MyDr – wyciek danych medycznych milionów Polaków”, „Co ze skradzionymi danymi 19 mln obywateli?” i „Premier Tusk o wycieku danych medycznych: Mamy do czynienia z bardzo wyrafinowanymi technikami”.
Przeczytaj także: „Cyberataki coraz częstsze” i „Cyberodporność potrzebna od zaraz”.

