Premier Tusk o wycieku danych medycznych: Mamy do czynienia z bardzo wyrafinowanymi technikami
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Premier Donald Tusk, odnosząc się do wycieku danych medycznych z firmy MyDr powiedział, że w tym przypadku mamy do czynienia z bardzo wyrafinowanymi technikami, a motywacja cyberprzestępców wydaje się czysto kryminalna. Dodał, że w wyjaśnienie sprawy zaangażowane są wszystkie możliwe służby.
Podczas konferencji prasowej Tusk powiedział, że jeśli chodzi o cyberataki, to nigdzie na świecie nie da się zapewnić stuprocentowej gwarancji bezpieczeństwa w sektorze prywatnym. Dodał, że w sprawie wycieku danych w związku z cyberatakiem na firmę MyDr śledztwo trwa i w wyjaśnienie sprawy zaangażowane są wszystkie możliwe służby.
– Mamy do czynienia z bardzo wyrafinowanymi technikami czy metodami. Motywacja zdaje się czysto kryminalna. Wiele wskazuje na to, że chodzi o próbę wyłudzenia okupu od tej firmy – mówił 13 sierpnia.
– Koncentrujemy się na tym, żeby ze strony naszych instytucji nie było albo żeby jak najmniej było wycieków – podkreślił Donald Tusk.
12 sierpnia potwierdzono informację o cyberataku na firmę MyDr, w wyniku którego wyciekły dane m.in. o lekach i receptach prawie 19 mln Polaków. Wykradziona baza ma ponad 2 TB danych.
– Nie ma w przestrzeni publicznej danych skradzionych w cyberataku. Nie są one wystawione nigdzie na sprzedaż ani nie są elementem żadnej gry. Monitorują to służby – przekazał wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, apelująca, aby każdy zastrzegł swój PESEL.
Dochodzenie w sprawie wycieku danych nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Warszawie
Z kolei Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że nadzoruje prowadzone przez Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości dochodzenie w sprawie wycieku danych z firmy MyDr.
Jej rzecznik prok. Piotr Antoni Skiba wyjaśnił, że dochodzenie prowadzone jest w sprawie uzyskania przez nieustaloną osobę, nie później niż 6 sierpnia 2026 r., bez uprawnienia, za pośrednictwem sieci internet, dostępu do całości lub części systemu informatycznego administrowanego przez MyDr oraz przechowywanych na serwerach spółki informacji nieprzeznaczonych dla sprawcy – po uprzednim przełamaniu albo ominięciu informatycznych zabezpieczeń tych informacji, a następnie ujawnienia części uzyskanych w ten sposób informacji innym osobom, poprzez przesłanie wycinka danych do redakcji serwisu „Zaufana Trzecia Strona”, a tym samym przetwarzania danych osobowych, w tym dotyczących stanu zdrowia, przez osobę, która nie jest do tego uprawniona.
Grozi za to do trzech lat więzienia.
Dochodzenie w tej sprawie CBZC wszczęło w środę, zaś pierwsze czynności w sprawie zostały podjęte z urzędu w poniedziałek. – Z uwagi na dobro postępowania przygotowawczego nie udzielamy szerszych informacji o planowanych czynnościach i dokonanych ustaleniach – podkreślił prok. Skiba.


