Wyślij
Udostępnij:
 
 
Są już normy zatrudnienia pielęgniarek. Mają zacząć obowiązywać za rok
Źródło: BL, Dziennik Gazeta Prawna
Redaktor: Bartłomiej Leśniewski |Data: 09.04.2018
 
 
Pielęgniarki doczekają się w końcu norm zatrudnienia opartych o konkretne wskaźniki. Resort zdrowia przygotował rozporządzenie, które zrealizować ma ten od dawna zgłaszany przez nie postulat. Mają zacząć obowiązywać jak najszybciej. Potrzebny jest jednak czas na to, by szpitale dostosowały się do nowych wymogów.
- Pielęgniarki od lat domagają się wprowadzenia wskaźnika powiązanego z liczbą łóżek. Na oddziałach zachowawczych wynosiłby 0,6, na zabiegowych – 0,7, a na dziecięcych – 0,8. Takie zapisy znalazły się w projekcie rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego przygotowanym przez resort zdrowia – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Minimalną liczbę pielęgniarek, które powinny zatrudniać szpitale, wylicza się teraz w oparciu o skomplikowany mechanizm. Pielęgniarki od lat domagają się wprowadzenia wskaźnika powiązanego z liczbą łóżek. Na oddziałach zachowawczych wynosiłby 0,6, na zabiegowych – 0,7, a na dziecięcych – 0,8. Takie zapisy znalazły się w projekcie rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego przygotowanym przez resort zdrowia.

Jest on obecnie po konsultacjach wewnętrznych, a w najbliższych dniach ma trafić do konsultacji zewnętrznych.

– Pytany, kiedy rozporządzenie wejdzie w życie, minister Łukasz Szumowski powiedział, że to kwestia kilku miesięcy. Mamy nadzieję, że w wakacje, najpóźniej od września, powinno zacząć obowiązywać – mówi Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Dodaje jednak, że dyskutowana jest kwestia vacatio legis, które da dyrektorom czas na dostosowanie się do nowych wymogów. Resort informuje, że obecnie projekt przewiduje obowiązek stosowania norm od czerwca 2019 r.

– Wymogi powinny być możliwe do weryfikacji dla NFZ, dlatego współczynnik odnoszący się do liczby łóżek jest dobrym rozwiązaniem – mówi Iwona Borchulska z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. - Trzeba sobie wyobrazić, jak to działa w praktyce. Oddział ma 30 łóżek, mnożąc to przez 0,7, otrzymujemy liczbę 21 pielęgniarek. Może się wydawać, że to dużo, ale musimy odjąć pielęgniarkę oddziałową i te 20 podzielić na cztery brygady, bo my w takim systemie pracujemy. To już wychodzi 5 na 30 pacjentów. A trzeba wziąć jeszcze pod uwagę urlopy, choroby – dodaje.

Przeciwnikiem norm pozostają nadal pracodawcy. – Naszym zdaniem to przykład nadregulacji. Należy to zostawić wykwalifikowanemu personelowi zarządczemu, w tym oczywiście pielęgniarskiemu – mówi Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali.

Przeczytaj także: "Chmielowiec: Zbyt mała liczba pielęgniarek jest niebezpieczne dla chorych" i "Małas: Minister wie, że pielęgniarki często wykonują zadania należące do innych grup zawodowych".

Zachęcamy do polubienia profilu "Menedżera Zdrowia" na Facebooku: www.facebook.com/MenedzerZdrowia i obserwowania konta na Twitterze: www.twitter.com/MenedzerZdrowia.
 
© 2019 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe