Zmiany w kształceniu medyków – by chorzy na raka nie umierali z głodu ►
Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Maria Mrówczyńska zapowiedziała zmiany w rozporządzeniu w sprawie standardów kształcenia medyków, które wprowadzą do nauki zagadnienia związane z leczeniem żywieniowym. Przyznała, że ze względów osobistych jest to dla niej szczególnie ważne.
- 10 marca w Sejmie odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespół do spraw Leczenia Żywieniowego
- Tematem było kształcenie medyków
- Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Maria Mrówczyńska zapowiedziała zmiany
- Przyznała, że dla niej to szczególnie ważne ze względów osobistych
- Z uczestnikami posiedzenia podzieliła się historią rodzinną
Zapowiedź zmian
– Będziemy nowelizowali rozporządzenie ministra nauki i szkolnictwa wyższego w sprawie standardów kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu lekarza, lekarza dentysty, farmaceuty, pielęgniarki, położnej, diagnosty laboratoryjnego, fizjoterapeuty i ratownika medycznego – zapowiedziała wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Maria Mrówczyńska podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu do spraw Leczenia Żywieniowego.
Poinformowała, że jej resort pod koniec stycznia otrzymał pismo w tej sprawie z Ministerstwa Zdrowia wraz z załącznikiem – przygotowanym projektem nowelizacji rozporządzenia. Załącznik został opracowany przez Konferencję Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych i zawarto w nim zmiany związane z kształceniem, które wprowadzą do nauki zagadnienia dotyczące leczenia żywieniowego.
Oczekiwanie na medycynę taktyczną
Wiceminister poprosiła o cierpliwość.
– W Ministerstwie Zdrowia pracują jeszcze nad zmianami w kształceniu dotyczącym medycyny taktycznej. Poczekamy na nie, aby znowelizować rozporządzenie w zakresie i leczenia żywieniowego, i medycyny taktycznej – wyjaśniła wiceminister, dodając, że z jej informacji wynika, iż prace związane z drugim zagadnieniem są już na ukończeniu.
Maria Mrówczyńska podała jednak termin.
– Pod koniec kwietnia lub na początku maja rozporządzenie zostanie poprawione i opublikowane – zapowiedziała.
Przyznała, że nie będzie mowy o zbędnej zwłoce.
Maria Mrówczyńska pozwoliła sobie na prywatę – opowiedziała o swoim świętej pamięci ojcu.
Historia taty
– Wiem, dlaczego umarł mój tata – nie na raka, ale niestety z głodu spowodowanego nowotworem. To, co państwo robią, jest dla mnie bardzo ważne – zwróciła się do członków Parlamentarnego Zespołu do spraw Leczenia Żywieniowego.
– Gdybym spotkała państwa pięć lat temu, może z moim uśmiechniętym ojcem, duszą towarzystwa, wciąż byśmy się dobrze bawili – stwierdziła wyraźnie wzruszona.
Fragment posiedzenia poniżej, pod wideo dalsza część tekstu.
Posiedzenie w całości do obejrzenia na stronie internetowej: www.sejm.gov.pl/E80B8.
Żeby żyć, trzeba jeść
Niedożywienie u chorych na nowotwory ma pochodzenie wieloczynnikowe – wynika z niedostatecznej podaży substancji odżywczych, ze zwiększonej ich utraty i zwiększonego zapotrzebowania z powodu rozwoju nowotworu i obecności innych schorzeń towarzyszących, a także konsekwencji prowadzenia obciążającej terapii przeciwnowotworowej. Niedożywienie ma związek z większym prawdopodobieństwem zgonu chorych na nowotwory złośliwe, podobnie zresztą jak u chorych na inne choroby, na przykład choroby układu krążenia. Niedostateczna podaż substancji odżywczych jest częstym zjawiskiem u chorych onkologicznych, co powoduje utratę masy ciała i utratę masy mięśniowej. Oba zjawiska mogą być bardzo nasilone i są przyczyną występowania powikłań i pogorszenia rokowania. Dlatego tak ważnym elementem leczenia staje się interwencja żywieniowa, jaka powinna być podjęta zawsze w sytuacji, gdy chory nie może spożywać pokarmów doustnie dłużej niż tydzień lub gdy zapotrzebowanie energetyczne jest spełnione w mniej niż 60 proc. i trwa dłużej niż 1–2 tygodnie – informowaliśmy o tym w tekście „Żeby żyć, trzeba jeść”.
Utrata masy ciała w powiązaniu z niskim BMI jest niezależnym czynnikiem zmniejszającym przeżycie całkowite.
– Nie ma leczenia chorego na nowotwór złośliwy bez odpowiedniego żywienia – stwierdził Michał Jankowski, kierownik naukowy kongresu i koordynator Oddziału Klinicznego Chirurgii Onkologicznej Centrum Onkologii w Bydgoszczy.
Przeczytaj także: „Jak powinniśmy jeść, abyśmy byli zdrowsi?”.
Sejm
