Wniosek ws. szczepionki przeciw boreliozie już w FDA i EMA
Być może jeszcze w tym roku FDA i EMA zatwierdzą szczepionkę przeciwko boreliozie – poinformowała prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska. Ekspertka z Katedry Wirusologii i Immunologii Instytutu Nauk Biologicznych UMCS w Lublinie przypomniała również, że szczepionka na boreliozę dla ludzi już kiedyś była w użyciu. Jej sprzedaż się załamała z powodu bezpodstawnych oskarżeń ruchu antyszczepionkowego.
Szczepionka przeciwko boreliozie była dostępna w USA w latach 1998–2002.Preparat ten, o nazwie LYMErix, był oparty na białku powierzchniowym OspA bakterii Borrelia. Działał ze skutecznością 76 proc. – Był bezpieczny. Działał. I mimo to został wycofany z rynku w 2002 roku nie z powodów naukowych, ale z powodu gwałtownej kampanii antyszczepionkowej, procesów sądowych i medialnych oskarżeń (bezpodstawnie łączono go z artretyzmem), co doprowadziło do załamania sprzedaży. To jedna z najbardziej jaskrawych historii, jak dezinformacja może dosłownie zabić lek – przypomina prof. Szuster-Ciesielska w swoim wpisie na Facebooku.
Nowe preparaty wykorzystują technologię mRNA
Ekspertka tłumaczy, że nowe szczepionki przeciwko boreliozie, opracowywane po 20 latach od tej pierwszej, wykorzystują technologię mRNA – można jej użyć, mino tego, że Borrelia to bakteria, nie wirus. Trudność polega na znalezieniu dobrego celu antygenowego (białka bakteryjnego, które wzbudzi odporność). Drugim wyzwaniem jest fakt, że w Europie istnieje kilka gatunków Borrelia (nie jeden, jak w USA), co wymaga szczepionki wielowariantowej.
Szczepionka zaatakuje bakterie jeszcze w organizmie kleszcza
W jaki sposób naukowcy poradzili sobie z pierwszym wyzwaniem? Nowe szczepionki celują w białko OspA. Jest ono jednak obecne na bakterii w kleszczu, ale gdy bakteria wchodzi do ludzkiego ciała, zmienia swoją „powierzchnię" i OspA znika. Szczepionki mRNA na boreliozę radzą z tym sobie w następujący sposób: uczą nas, jak niszczyć bakterię w kleszczu, który nas gryzie – zanim zdąży ona trafić do naszego organizmu. Jak to możliwe?
– Kiedy zaszczepiony człowiek zostaje ukłuty przez kleszcza, podczas pobierania krwi do jelita kleszcza wraz z krwią trafiają przeciwciała anty-OspA. W głodnym kleszczu Borrelia przebywa właśnie w jelicie i jest tam pokryta białkiem OspA, które służy jej m.in. do przyczepiania się do ścian jelita kleszcza – wyjaśnia prof. Szuster-Ciesielska. – Dopiero gdy kleszcz zaczyna się żywić i temperatura wzrasta, Borrelia stopniowo wymienia OspA na inne białka (m.in. OspC) i migruje z jelita do gruczołów ślinowych kleszcza; proces ten zwykle trwa co najmniej 24–48 godzin, a ryzyko zakażenia wyraźnie rośnie po 36–72 godzinach od przyczepienia się kleszcza. To właśnie w tym oknie czasowym, jeszcze w jelicie, przeciwciała napotykają Borrelię okrytą OspA i blokują transmisję. Ponadto, przeciwciała anty-OspA powodują aglutynację bakterii (ich zlepianie się), co fizycznie uniemożliwia im migrację do gruczołów ślinowych – tłumaczy.
Prof. Szuster-Ciesielska przypomniała, że Pfizer i Valneva ogłosiły 22 marca br. wyniki badania III fazy (VALOR) szczepionki PF-07307405 (LB6V) – sześciowariantowej szczepionki białkowej OspA. – Pfizer złożył już wnioski o zatwierdzenie u organów regulacyjnych, a decyzja FDA i EMA spodziewana jest w 2026 roku – czytamy.
Okazuje się, że szczepionkę mRNA przeciw boreliozie testuje też Moderna. – Moderna prowadzi badania fazy 1/2 nad kandydatem mRNA-1975 i mRNA-1982, które celują właśnie w białko OspA. W badaniach na myszach wywołały silną odpowiedź immunologiczną i blokowały transmisję bakterii. To jednak wciąż wczesna faza kliniczna – wyjaśnia ekspertka.
Psy przeciwko boreliozie szczepimy już od lat
Wszystko wskazuje na to, że wkrótce na rynku pojawi się pierwsza od 20 lat szczepionka przeciwko boreliozie dla ludzie. – Dla psów natomiast szczepionka istnieje i jest dostępna od 2016 roku – tak, psy są lepiej chronione niż ludzie. A dlaczego jest szczepionka dla psów, a dla ludzi nie? Odpowiedź jest prosta i gorzka zarazem – psy nie czytają portali antyszczepionkowych – pisze Szuster-Ciesielska.
Dodaje, że po wycofaniu szczepionki LYMErix firmy farmaceutyczne przez lata omijały ten temat, bo nie chciały inwestować miliardów w produkt, który może zostać storpedowany przez kampanię dezinformacyjną. Dopiero rosnąca liczba zachorowań, naciski środowisk lekarskich i sukces technologii mRNA przy Covid-19 (który pokazał, że da się szybko budować szczepionki) przywróciły inwestycje w ten kierunek.
Przeczytaj także: „Ochrona seniorów przed RSV: skuteczność szczepionki w brytyjskim programie immunizacji”
