Inhibitory kinazy tyrozynowej Brutona w terapii stwardnienia rozsianego
Wyniki badań, zaprezentowane podczas Forum 2026 Amerykańskiego Komitetu ds. Leczenia i Badań nad Stwardnieniem Rozsianym (ACTRIMS), przyniosły odmienne wnioski dotyczące potencjału eksperymentalnych leków — inhibitorów kinazy tyrozynowej Brutona (BTK) w leczeniu pierwotnie postępującego stwardnienia rozsianego (PPMS).
Inhibitory kinazy tyrozynowej, które mogą przenikać przez barierę krew–mózg, należą do najbardziej obiecujących leków modyfikujących przebieg pierwotnie postępującego stwardnienia rozsianego. Wyniki dwóch badań fazy 3. przyniosły jednak mieszane wnioski na temat ich potencjału w leczeniu PPMS.
FENtrepid na tak
Wyniki pierwszego badania FENtrepid, w którym wzięło udział 985 pacjentów z PPMS w wieku 18–65 lat (średni wiek 48,9; 49,5 proc. kobiet) wskazały, że fenebrutynib nie jest gorszy od ocrelizumabu, jedynego leku zatwierdzonego w leczeniu PPMS. Leczenie tym lekiem wiązało się z 12-proc. zmniejszeniem ryzyka progresji niepełnosprawności, co czyni fenebrutynib pierwszą doustną terapią, która wykazała skuteczność w tym schorzeniu.
W analizie post hoc badacze odkryli również, że fenebrutynib wiąże się z o 22 proc. niższym ryzykiem pogorszenia wyników w skali EDSS i 9HPT po 12 tygodniach. Efekt leczniczy badanego leku był na ogół spójny niezależnie od wieku, płci, czasu od wystąpienia objawów, wcześniejszego stosowania DMT i innych podgrup.
– Wyniki terapii inhibitorem BTK okazały się nie gorsze, a może nawet lepsze niż jedynej zatwierdzonej terapii. Ma to istotne znaczenie, ponieważ nie wszyscy pacjenci z PPMS mogą kwalifikować się do leczenia przeciwciałami monoklonalnymi anty-CD20, takimi jak ocrelizumab. Część nie ma do nich dostępu — powiedział dr Amit Bar-Or z University of Pennsylvania w Filadelfii, główny badacz w badaniu klinicznym FENtrepid.
– Fenebrutynib to pierwsza doustna i druga w historii terapia, która wykazała skuteczność w leczeniu PPMS. Może ona potencjalnie zapewnić unikalną opcję leczenia penetrującą do ośrodkowego układu nerwowego – napisali badacze.
PERSEUS na nie
Wyniki drugiego badania nie były już tak obiecujące – w badaniu PERSEUS nie wykazano istotnych korzyści stosowania badanego inhibitora kinazy tyrozynowej – tolebrutynibu – w porównaniu z placebo. Wyniki skomentował biorący udział w badaniu dr Robert J. Fox, neurolog z Mellen Center for Multiple Sclerosis, Cleveland Clinic, stwierdzając, że PPMS stanowi około 10 proc. przypadków SM i jest wyjątkowo trudne do leczenia.
Badanie nie osiągnęło głównego punktu końcowego, a wskaźniki cCDP po 6 miesiącach nie różniły się statystycznie między grupami (odpowiednio 66,1proc. i 61,9 proc. w grupie tolebrutynibu i placebo; HR 1,01; P = 0,94), co skłoniło badaczy do anulowania otwartego badania rozszerzonego.
Leki takie jak fenebrutynib i tolebrutynib hamują kinazę tyrozynową, enzym zaangażowany w aktywację limfocytów B i odpowiedź immunologiczną. Enzym ten jest również ekspresjonowany w innych komórkach układu odpornościowego, w tym w komórkach mikrogleju, wyjaśnił dr Robert J. Fox. Uważa się, że aktywacja mikrogleju wywołuje odpowiedź immunologiczną, która może być przyczyną postępującego stwardnienia rozsianego. Nasze obecnie zatwierdzone terapie zdają się nie wpływać na mikroglej i być może dlatego nie mają większego wpływu na postęp choroby – podsumował naukowiec.
Przeczytaj także: „Sukces terapii CAR-T w leczeniu chorób autoimmunologicznych”, „Wczesna diagnoza SM – przełom dzięki nowemu markerowi w MR?” i „Stwardnienie rozsiane – choroba, która się zmienia”.
Medscape


