Koniec ery iniekcji?
Inhibitory PCSK9 oferują bezprecedensową siłę działania w walce z hipercholesterolemią, jednak ich piętą achillesową pozostawała forma podania. Konieczność wykonywania regularnych iniekcji podskórnych stanowi jednak dla wielu pacjentów istotną barierę, znacząco ograniczając powszechne stosowanie tej grupy leków.
Opublikowane w „The New England Journal of Medicine” wyniki wieloośrodkowego badania klinicznego mogą jednak trwale zmienić ten paradygmat, wprowadzając do gry enlicityd (w formie dekanoinianu) – doustny inhibitor PCSK9.
Do badania włączono 2909 pacjentów obciążonych wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym – zarówno chorych z udokumentowaną miażdżycą (prewencja wtórna), jak i osoby zagrożone pierwszym incydentem, u których mimo standardowego leczenia poziomy LDL pozostawały niesatysfakcjonujące. Uczestników losowo przydzielono w stosunku 2:1 do grupy otrzymującej 20 mg enlicitydu dziennie lub placebo, poddając ich 52-tygodniowej obserwacji.
Po 24 tygodniach terapii w grupie leczonej enlicitydem odnotowano spadek stężenia cholesterolu LDL średnio o 57,1 proc., podczas gdy w grupie kontrolnej parametry te uległy nieznacznemu pogorszeniu (skorygowana różnica między grupami wyniosła aż 55,8 proc.). Korzystny efekt był stabilny i obserwowany przez cały okres badania. Odnotowano efekt na redukcję stężenia cholesterolu nie-HDL, apolipoproteiny B oraz lipoproteiny (a), której obniżenie stanowi jedno z największych wyzwań współczesnej kardiologii. Profil bezpieczeństwa leku okazał się przy tym porównywalny z placebo.

