PPOZ interweniuje w NFZ
123 RF
Lekarze skupieni wokół Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia negatywnie oceniają projekt zarządzenia Prezesa NFZ zmieniającego zarządzenie w sprawie warunków zawierania i realizacji umów w podstawowej opiece zdrowotnej. Chodzi przede wszystkim o nowo wprowadzane w POZ wskaźniki jakości, za które przewidziane są wyłącznie kary! Swoje uwagi lekarze przekazali Filipowi Nowakowi, Prezesowi Narodowego Funduszu Zdrowia.
Projekt przewiduje wskaźniki, które mają pokazywać, czy przychodnia realizuje określone zadania. Jednak, jak wskazują lekarze PPOZ – za osiągnięcie dobrych wyników nie przewidziano dodatkowego wynagrodzenia.
– Przewidziano natomiast możliwość obniżenia pieniędzy wypłacanych placówce, jeśli określone wskaźniki nie zostaną osiągnięte. Takie rozwiązanie może sprawić, że system jakości będzie odbierany jako system kar, a nie jako sposób na poprawę opieki nad pacjentami. Dlatego uważamy, że placówki, które osiągają bardzo dobre wyniki, powinny otrzymywać wyższe współczynniki finansowania. Innymi słowy: jeśli przychodnia dobrze realizuje określone zadania, obecnie wprowadzane do umów placówek poz, powinna być za to wynagradzana. Dotyczy to również odpowiedniego poziomu teleporad – komentuje Bożena Janicka.
Nie wszystko zależy od przychodni
Kolejnym problemem, na który zwracają uwagę lekarze PPOZ jest to, że część proponowanych wskaźników zależy nie tylko od pracy lekarzy i przychodni, ale również od decyzji samych pacjentów.
– Przychodnia może informować pacjentów o programach profilaktycznych, zachęcać ich do udziału i organizować odpowiednie działania informacyjne. Nie może jednak zmusić nikogo do wykonania badania profilaktycznego. Podobnie wygląda kwestia wizyt domowych i teleporad. To przede wszystkim stan zdrowia pacjenta powinien decydować o tym, czy taka wizyta, teleporada jest potrzebna, a nie odgórnie ustalony procent wizyt, który przychodnia musi osiągnąć – wyjaśnia prezes PPOZ.
Pacjenci zapłacą nie za swoje winy?
W projekcie zawarte są wskaźniki dotyczące konkretnych grup pacjentów. Przykładem jest udział kobiet kwalifikujących się do programu profilaktyki raka piersi. Tymczasem podział na grupy – jak wskazują lekarze PPOZ – nie ma żadnego odniesienia do ewentualnych kar nakładanych na przychodnie.
– Obecna wersja zarządzenia niesie za sobą ryzyko, że w przypadku zbyt niskiego udziału kobiet w określonym programie profilaktycznym, obniżony zostanie poziom finansowania świadczeń udzielanych wszystkim pacjentom przychodni, w tym mężczyznom czy dzieciom. Uważamy, że każdy wskaźnik powinien być powiązany wyłącznie z tą grupą pacjentów, której dotyczy – wyjaśnia Bożena Janicka.
Wiek… nieokreślony
PPOZ zwraca też uwagę na rozbieżność dotyczącą programu profilaktyki raka jelita grubego. Projekt rozporządzenia przewiduje obliczanie odpowiedniego wskaźnika dla pacjentów w wieku 40–65 lat. Tymczasem obowiązujące obecnie przepisy ministra zdrowia mówią o pacjentach, którzy ukończyli 50. rok życia.
Wskaźniki liczone, ale…jak?
Jednym z najważniejszych problemów, na które zwracają uwagę lekarze PPOZ, jest brak szczegółowych informacji o sposobie obliczania nowych wskaźników.
– Projekt nie określa jasno, jak często wskaźniki będą obliczane – co miesiąc, co kwartał czy raz w roku. Nie wiadomo też: z jakiego okresu będą pochodziły dane, jak długo wynik będzie wpływał na wysokość finansowania przychodni, jak będą uwzględniane zmiany liczby pacjentów zapisanych do danej przychodni i czy kilka różnych współczynników obniżających finansowanie będzie się ze sobą łączyło – wymieniają lekarze PPOZ, dodając, że nie są to szczegóły bez znaczenia.
– Od sposobu obliczania wskaźników może bowiem zależeć wysokość środków otrzymywanych przez placówkę– dodają.
Trzy miesiące na przygotowanie to za mało
Projekt przewiduje trzy miesiące okresu przejściowego.
– To zdecydowanie za krótko. Nasze przychodnie potrzebują czasu, żeby zapoznać się z nowymi zasadami, zmienić organizację pracy, przygotować personel i rozpocząć działania mające wpływ na nowe wskaźniki. Uważamy, że okres ten powinien zostać wydłużony do dwóch lat. Co najmniej tyle potrzeba, żeby nauczyć się nowych zasad i ewentualnie zmienić organizację pracy – podkreśla Bożena Janicka.
Zamiast poprawy jakości… większa niepewność
Świadczeniodawcy PPOZ podkreślają, że nie kwestionują potrzeby poprawy jakości opieki zdrowotnej. Jednak system musi być sprawiedliwy, przejrzysty i możliwy do zastosowania w codziennej pracy przychodni. Wprowadzone zmiany powinny przede wszystkim służyć pacjentom. Aby tak się stało, lekarze i przychodnie muszą dokładnie wiedzieć, czego się od nich oczekuje, muszą mieć realną możliwość spełnienia nowych wymagań i otrzymywać odpowiednie finansowanie za wykonywaną pracę.
– Dobrej jakości opieki zdrowotnej nie da się budować poprzez niejasne zasady i kary finansowe. Potrzebny jest system, który jasno określa wymagania, daje czas na ich wdrożenie i przede wszystkim nagradza tych, którzy zapewniają pacjentom opiekę na najwyższym poziomie. Poza tym system jakości powinien też uwzględniać wiele innych istotnych czynników, takich jak: korzystanie z nowoczesnej aparatury medycznej, czy stosowanie najaktualniejszych metod diagnostyczno-terapeutycznych, które w zarządzeniu zostały pominięte – komentuje Bożena Janicka.
Lekarze PPOZ podkreślają, że koniecznością jest aby osiąganie wskazywanej przez NFZ jakości było nagradzane , a nie karane. A katalog wskaźników był jeszcze raz przeanalizowany i przygotowany wspólnie ze środowiskiem medycznym.
Szczegółowe uwagi PPOZ
Przeczytaj także: „Nowe wskaźniki NFZ mogą uderzyć w pacjentów POZ”, „Wskaźniki jakości opieki kardiologicznej – uwagi NRL ”,

