Konstanty Radziwiłł idzie po 35 miliardów na zdrowie. Medyczna Polska trzyma kciuki
Gwoździem programu wtorkowego, zdrowotnego posiedzenia rządu wcale nie będzie dawno już przesądzona likwidacja NFZ. Konstanty Radziwiłł ma się upomnieć na nim o 35 mld. zł. na zdrowie.
Chodzi o podwyższenie wydatków z obecnych 4,5 proc. do 6 proc. To oznacza, według dzisiejszych cen, dodatkowe 35 miliardów złotych w systemie. Obiecywał to podczas kampanii wyborczej PiS, obiecywał sam Konstanty Radziwiłł. Cała medyczna Polska trzyma za słowo, i niezależnie od orientacji politycznej: trzyma kciuki. Tyle, że: czy to się uda? Czy rządowi koledzy z innych resortów nie zaczną skutecznie protestować i torpedować projektu? Co na to premier? Zapytaliśmy ekspertów.
Adam Kozierkiewicz, ekspert ochrony zdrowia
- Te dodatkowe pieniądze są nam bardzo potrzebne. Ale czy plany podwyżki aż o 35 miliardów są realne? Mam wątpliwości, bo to kwota znacznie przewyższająca program 500+ i skrócenia wieku emerytalnego razem wziętych. Przy obecnym budżecie i stanie finansów państwa wygospodarowanie takiej kwoty będzie niemożliwe. Zdaje sobie z tego sprawę sam Konstanty Radziwiłł i w swoich wypowiedziach zastrzega, że do poziomu 6 proc. PKB dochodzić chce latami. To już bardziej realne, choć trzeba zauważyć, że będą to długie lata. W ostatnim czasie Polsce zdarzały się istotne podwyżki nakładów na zdrowie – rzędu 5 mld. zł. rocznie. Bo o tyle wzrastały wpływy ze składki. I sądzę, że na takie wzrosty będzie nas stać. Ale to oznacza, że na wymarzone 6 proc. przyjdzie nam czekać nie 3-4 lata, a znacznie dłużej.
Rafał Janiszewski, ekspert ochrony zdrowia, właściciel kancelarii doradczej
- Podwyżki wydatków na ochronę zdrowia są konieczne i pilne. Rząd musi w jakiś sposób zareagować choćby na fatalną sytuację płatnika, czy rosnące zadłużenie szpitalne. Nie spodziewam się, by z dnia na dzień znalazło się na to aż 35 miliardów. Ale można się spodziewać odczuwalnej poprawy dość szybko , szczególnie gdy chodzi o POZ. Skąd na to pieniądze? Cóż, sadzę, że to jest słaba strona programu. Wydaje się, że rząd dopiero szuka źródeł finansowania. Podobnie jak przy programie 500 +. W tym wypadku determinacja polityczna była tak duża, że pieniądze się znalazły. Czy tak samo będzie w wypadku podwyżek na zdrowie? Szansa jest, choć nic nie jest jeszcze przesądzone.
Oprac. Bartłomiej Leśniewski
Adam Kozierkiewicz, ekspert ochrony zdrowia
- Te dodatkowe pieniądze są nam bardzo potrzebne. Ale czy plany podwyżki aż o 35 miliardów są realne? Mam wątpliwości, bo to kwota znacznie przewyższająca program 500+ i skrócenia wieku emerytalnego razem wziętych. Przy obecnym budżecie i stanie finansów państwa wygospodarowanie takiej kwoty będzie niemożliwe. Zdaje sobie z tego sprawę sam Konstanty Radziwiłł i w swoich wypowiedziach zastrzega, że do poziomu 6 proc. PKB dochodzić chce latami. To już bardziej realne, choć trzeba zauważyć, że będą to długie lata. W ostatnim czasie Polsce zdarzały się istotne podwyżki nakładów na zdrowie – rzędu 5 mld. zł. rocznie. Bo o tyle wzrastały wpływy ze składki. I sądzę, że na takie wzrosty będzie nas stać. Ale to oznacza, że na wymarzone 6 proc. przyjdzie nam czekać nie 3-4 lata, a znacznie dłużej.
Rafał Janiszewski, ekspert ochrony zdrowia, właściciel kancelarii doradczej
- Podwyżki wydatków na ochronę zdrowia są konieczne i pilne. Rząd musi w jakiś sposób zareagować choćby na fatalną sytuację płatnika, czy rosnące zadłużenie szpitalne. Nie spodziewam się, by z dnia na dzień znalazło się na to aż 35 miliardów. Ale można się spodziewać odczuwalnej poprawy dość szybko , szczególnie gdy chodzi o POZ. Skąd na to pieniądze? Cóż, sadzę, że to jest słaba strona programu. Wydaje się, że rząd dopiero szuka źródeł finansowania. Podobnie jak przy programie 500 +. W tym wypadku determinacja polityczna była tak duża, że pieniądze się znalazły. Czy tak samo będzie w wypadku podwyżek na zdrowie? Szansa jest, choć nic nie jest jeszcze przesądzone.
Oprac. Bartłomiej Leśniewski
Źródło:
BL
BL