W onkologii sytuacja jest już stabilna i nie ma powodu, żeby odwlekać terapię

Udostępnij:
– Najtrudniejsza sytuacja była na oddziałach chirurgicznych, gdzie epidemia zdziesiątkowała kadrę, bo zakażenie jednej osoby powoduje kwarantannę całego personelu. Trudno było utrzymać terminy. Natomiast dzisiaj sytuacja jest opanowana – mówi Krystyna Wechmann, prezes Polskiej Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych, prezes Federacja Stowarzyszeń „Amazonki".
Jak wygląda sytuacja pacjentów onkologicznych w czasie pandemii?
– Mam wrażenie, że sytuacja w końcu się stabilizuje. Na początku wybuchu epidemii w szpitalach onkologicznych wydłużyły się kolejki. Komunikaty były nie dla wszystkich jednoznaczne, np. w Breast Unitach przy raku piersi szpitale obawiały się ponoszonych kosztów i oczekiwały na zredukowanie sytuacji, które powodują np. zwrot tylko 30 proc. kosztów w przypadku niedotrzymania terminu. Ścieżka pacjenta musi być zrozumiała. W ostatnim czasie POZ apelują o budowanie jednoznacznego przekazu, jednoznacznego standardu postępowania. Jasny komunikat dla lekarzy rodzinnych w czasie pandemii jest szalenie ważny, to powoduje bezpieczeństwo pacjenta i nie prowadzi do chaosu. Nie ma nic gorszego niż chaos w ochronie zdrowia. Jako Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych i jako Amazonki stale monitorujemy sytuację. Obecnie nie mamy sygnałów, że w jakimś miejscu doszło do chaosu. To dzięki lekarzom, którzy jednoznacznie podzielili się na zespoły, wprowadzono dwuzmianowość. To daje nam, pacjentom poczucie odpowiedzialnego zarządzania szpitalami i bezpieczeństwo leczenia.

Jakie działania podejmują organizacje pacjenckie w tym trudnym czasie?
– Dla nas, organizacji pacjenckich na początku był to ogromny szok, jeszcze przed ogłoszeniem przez wojewodów czy samorządy informacji o zawieszeniu wybranych działalności placówek - jak rehabilitacja, która jest dla nas szczególnie istotna. Skoncentrowałyśmy się przede wszystkim na komunikacji z kobietami starszymi, które nie potrafią sprawnie posługiwać się nowoczesnymi środkami przekazu. Zaczęłyśmy więc się szybko szkolić, aby zapewnić pacjentkom możliwość rehabilitacji. Mamy dyżury, jesteśmy non stop pod telefonami. Będziemy również organizowały konferencje zdalnie. Inicjujemy zajęcia plastyczne dla chorych kobiet, aby następnie te prace pokazywać w mediach społecznościowych. Ważne, żeby pamiętać, że w tym trudnym czasie, kiedy musimy zostać w domu, nie musimy przekreślać możliwości korzystania ze wsparcia psychologicznego czy rehabilitacji. Dalej pomagamy i nie rezygnujemy ze swoich działań.

Jak przedstawia się sytuacja pacjentów leczonych radioterapią?
– W radioterapii na razie nie słyszymy o problemach. Jeśli chodzi o raka piersi to nie ma sukcesu chirurga bez radioterapii. Kiedyś mówiło się, że najważniejsza w leczeniu nowotworów jest chirurgia. Nie! Wszystkie trzy elementy leczenia klinicznego: chirurgii, chemioterapii, jak i radioterapii są najważniejsze. Decyzja o kontynuowaniu bądź wstrzymaniu na chwilę leczenia ze względu na obecną sytuację musimy być podjęta przez zespół lekarzy i musi być jednoznaczna. Na oddziałach chirurgicznych zdziesiątkowany jest personel, ponieważ zakażenie jednej osoby powodowało kwarantannę całego personelu. Wynikały, więc problemy związane z utrzymaniem terminów i niepokojem pacjentów. Natomiast sytuacja jest opanowana głównie dzięki przedstawicielom Ministerstwa, przedstawicielom ochrony zdrowia i w dużej mierze dzięki lekarzom, którzy wykazali się niesamowitym poświęceniem i zorganizowaniem. Oczywiście na tle pandemii ujawniają się systemowe problemy w radioterapii, jak zbyt ograniczony dostęp pacjentów do leczenia. Sytuację tę ugruntowuje nowy konkurs na akceleratory. Są apele, że tam, gdzie można zwiększyć możliwość dostępności pacjentów do tego leczenia, to trzeba to zrobić. Decyzja Ministerstwa Zdrowia koncentruje się tylko na wymianie akcelatorów, a nie na możliwość pozyskania nowych urządzeń. Dzięki uzupełnieniu sprzętu zwiększyłaby się dostępność do radioterapii dla pacjentów. Jest to bardzo ważne, w czasach epidemii, ale i na przyszłość, aby pacjent nie musiał daleko dojeżdżać i nie podejmował z tego powodu decyzji o zaprzestaniu leczenia. Ministerstwo powinno podjąć konkretne działania i zmienić te niekorzystne wymogi.

Jakiego wsparcia oczekują pacjenci od przedstawicieli ochrony zdrowia?
– To co jest najważniejsze to jasne i konkretne komunikaty. Tak jak to miało miejsce w Polsce, kiedy pojawiły się informacje Ministerstwa Zdrowia o pierwszych zakażeniach. To wtedy było dla pacjentów najważniejsze - jednolita informacja i rekomendacje co do postępowania. Na początku zabrakło jasnych wytycznych dla pacjentów onkologicznych. Po kilku dniach opublikowano rekomendacje w leczeniu onkologicznym, które dały pacjentom i lekarzom większe poczucie bezpieczeństwa i możliwości zarządzania procesem leczenia dla poszczególnych grup pacjentów. Najważniejsze dla nas są więc jednolite standardy i bieżące informowanie o wprowadzaniu nowych obostrzeń bądź wytycznych. Jako organizacje często jesteśmy źródłem wiedzy dla pacjentów musimy, zatem rozumieć wprost ogłaszane komunikaty.

Zachęcamy do polubienia profilu „Menedżera Zdrowia” na Facebooku: www.facebook.com/MenedzerZdrowia i obserwowania kont na Twitterze i LinkedInie: www.twitter.com/MenedzerZdrowia i www.linkedin.com/MenedzerZdrowia.
 
© 2024 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.