Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
adPartner
adPartner
Patronat naukowy
Udostępnij
Redaktor: Bartosz Dyląg
Źródło: PAP

Czas zakończyć niepotrzebne amputacje stopy cukrzycowej

123RF

Kalkulacje są bardzo proste – sprzęt konieczny do diagnozy zmian grożących rozwinięciem stopy cukrzycowej kosztuje grosze. Cena protezy refundowanej przez Narodowy Fundusz Zdrowia po amputacji przewyższa koszty leczenia, a śmiertelność pacjentów w ciągu pięciu lat po amputacji jest bliska śmiertelnosci w chorobach onkologicznych.

Prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran dr n. med. Przemysław Lipiński oraz specjalista chorób wewnętrznych, angiolog dr n. med. Adam Węgrzynowski apelują o skoordynowanie leczenia tzw. cukrzycowej choroby stóp. W ich ocenie w systemie mamy procedury i odpowiednią wycenę świadczeń, ale cały czas nie ma koordynacji diagnostyki i terapii.

W tej sytuacji pacjent odbija się od ściany systemu, a finałem jego leczenia nierzadko jest amputacja kończyny. Powód? Choroba nie jest prawidłowo prowadzona lub w porę zdiagnozowana, a to zmniejsza szanse na leczenie zachowawcze.

11 tys. amputacji kończyn dolnych rocznie

Z cukrzycą zmaga się już około 4 milionów Polek i Polaków. Zgodnie z globalnymi danymi aż 6 proc. osób z cukrzycą cierpi na owrzodzenia stopy, a czwarta część pacjentów doświadczy ich w ciągu życia. W Polsce oznacza to co najmniej 200 tysięcy osób z aktywnymi ranami, jednak rzeczywista ich liczba może być nawet dwa razy większa. Każdego roku nad Wisłą wykonywanych jest blisko 11 tys. amputacji kończyn dolnych, większość z nich to efekt powikłań cukrzycy. Około 30 proc. pacjentów z owrzodzeniem stopy umiera w ciągu 5 lat, a po amputacji kończyny dolnej śmiertelność pięcioletnia przekracza 60 proc. To wskaźniki wyższe niż w przypadku wielu nowotworów złośliwych.

Jak wskazuje dr Lipiński, w tym momencie pacjenci ze stopą cukrzycową trafiają przypadkowo do różnych lekarzy, a samo leczenie jest rozproszone między kilka specjalności.

Dr Węgrzynowski dodaje, że nawet jeżeli lekarz rodzinny zauważy zmiany na stopie, do końca nie wie, dokąd pacjenta skierować. Tymczasem wiele niepokojących zmian można wychwycić już w trakcie badań przesiewowych, na etapie profilaktyki.

Przemysław Lipiński podkreśla, że badanie stopy u cukrzyka to nic skomplikowanego dla przygotowanego medyka. To badanie fizykalne plus badanie przyrządem medycznym zwanym monofilamentem.

– Nasz „kieszonkowy mammograf” kosztuje kilkanaście złotych. Służy do stwierdzenia neuropatii, czyli jednego z cięższych powikłań cukrzycy. Badanie wykrywa zaburzenia czucia dotyku. Do tego kontrolujemy tętno i oceniamy wygląd stopy. Szkolimy pielęgniarki, żeby mogły robić to samodzielnie i one świetnie sobie z tym radzą. Dopiero gdy takie proste badanie wykaże nieprawidłowości, chory jest kierowany na pełną diagnostykę, ale – co najważniejsze – od razu obejmowany postępowaniem profilaktycznym i edukacją – wskazuje dr Przemysław Lipiński.

Ekspert dodaje, że w profilaktyce brakuje centrów specjalistycznych, które na świecie funkcjonują pod umowną nazwą Diabetic Foot Unit.

– U nas nie ma do tej pory żadnego. Mamy wielu lekarzy, którzy umieją świetnie leczyć, bardzo dobrze przygotowane pielęgniarki, ale system ich nie zagospodarowuje. Jako chirurg, pracując na oddziale w systemie opieki publicznej, nie miałbym szans zajmować się w wyspecjalizowany sposób stopą cukrzycową. Nie ma takiego oddziału w moim regionie – wyjaśnia Przemysław Lipiński.

Pacjent traci kontrolę nad chorobą

– Dzisiaj paradoks ekonomiczny polega na tym, że jeśli pacjent trafi na oddział szpitalny, gdzie zespół będzie go prawidłowo leczył, operował, walczył o kończynę i ostatecznie ją uratuje, to wynagrodzenie, jakie otrzyma placówka, będzie niższe niż to, które otrzymałaby w przypadku amputacji kończyny. Czyli kara za sukces – analizuje specjalista.

Adam Węgrzynowski dodaje, że na początku cukrzyca nie boli, dlatego wiele osób nie dba o glikemię. Podaje sobie insulinę, zażywa leki, ale na pewnym etapie z różnych powodów traci kontrolę nad chorobą.

– U tych pacjentów znacznie szybciej niż w zdrowej populacji dochodzi do powstania tzw. neuropatii z zanikiem czucia bólu w stopach, miażdżycy wszystkich tętnic, retinopatii proliferacyjnej na dnie oka, która grozi ślepotą, a także uszkodzenia nerek, co jeszcze bardziej utrudnia ich leczenie. To są elementy układanki, które składają się na ciężką chorobę ogólnoustrojową – wyjaśnia Adam Węgrzynowski.

Przeczytaj także: „Wyższe studia zniszczyły zawód pielęgniarki”.

Menedzer Zdrowia facebook

Działy: Aktualności w Diabetologia Aktualności
Tagi: cukrzyca stopa cukrzycowa amputacja Przemysław Lipiński Adam Węgrzynowski Polskie Towarzystwo Leczenia Ran amputacje retinopatia miażdżyca glikemia neuropatia powikłania cukrzycy diabetyk Diabetic Foot Unit monofilament