Była szansa na więcej pieniędzy, ale prezydent z niej nie skorzystał ►
– Dla mnie zdobycie każdych dodatkowych pieniędzy na Narodowy Fundusz Zdrowia wymaga rozważenia – stwierdziła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, odnosząc się do projektu ustawy zaproponowanej przez PiS. Wypomniała jednak, że była już szansa na lepsze finansowanie zdrowia, z której prezydent nie skorzystał.
Propozycja PiS
13 kwietnia w Sejmie wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek zorganizował konferencję prasową, podczas której omówił poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na 2026 r. przygotowany przez jego ugrupowanie. Celem jest poprawienie sytuacji w ochronie zdrowia.
Czarnek krytykował rządzących za ich decyzje dotyczące finansowania systemu ochrony zdrowia.
Stwierdził, że sposobem na kłopoty ma być projekt ustawy, który 13 kwietnia posłowie PiS wnieśli do Sejmu.
W nim założono trzy sposoby na szybką poprawę finansów w zdrowiu.
Czarnek ocenił, że, po pierwsze, nie należy dotować telewizji publicznej.
– Nie ma żadnego uzasadnienia, aby 800 mln zł było wydawanych na telewizję, gdy pacjenci czekają na diagnostykę. Te pieniądze powinny być przeznaczone na system ochrony zdrowia – argumentował polityk, krytykując pracę dziennikarzy.
Drugim rozwiązaniem ma być wykorzystanie rosyjskich aktywów, które są w Polsce – wartych około 160 mln zł.
– Jeśli premier Donald Tusk mówi, że jest antyrosyjski, to niech to udowodni w praktyce, spienięży je i przeznaczy środki finansowe z nich zdobyte na leczenie Polaków – zauważył.
Po trzecie, w nowych przepisach, zaproponowano, aby mechanizm zabezpieczający finansowanie Narodowego Funduszu Zdrowia, tak żeby w trakcie roku budżetowego nie dochodziło – jak stwierdził – do nagłych ograniczeń płacenia za świadczenia zdrowotne.
Komentarz minister
Do propozycji polityków Prawa i Sprawiedliwości odniosła się minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda w RMF FM.
– Dla mnie zdobycie każdych dodatkowych pieniędzy na Narodowy Fundusz Zdrowia, na leczenie pacjentów wymaga rozważenia – stwierdziła szefowa resortu, wypominając przy tym, że była już szansa na lepsze finansowanie zdrowia, z której nie skorzystał Karol Nawrocki.
#RozmowaRMF!
— RozmowaRMF (@Rozmowa_RMF) April 14, 2026
Każde dodatkowe wpływy do funduszu (NFZ-u.) i na leczenie pacjentów na pewno wymagają rozważenia - Jolanta Sobierańska-Grenda, minister @MZ_GOV_PL o projekcie @pisorgpl dot. przekazania na NFZ środków przeznaczonych na TVP oraz zamrożonych rosyjskich aktywów… pic.twitter.com/U8HbFZ9Njz
Minister zdrowia chodziło o projekt ustawy o zmianie ustawy o zdrowiu publicznym oraz ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. W skrócie – w przepisach przewidziano podwyższenie opłaty cukrowej, aby zniechęcić do kupowania słodkich i energetycznych napojów, a tym samym ograniczyć między innymi otyłość i cukrzycę.
Opłata od napojów słodzonych nie była aktualizowana od 2020 r. i jest zbyt niska, by miała wpływ na ograniczenie spożycia cukru.
W ustawie podwyższono opłatę cukrową, to jest wzrost stawek podatku od napojów słodzonych, który miałby obowiązywać od 1 stycznia 2026 r.
Gdyby ustawa zaczęła obowiązywać zgodnie z planem (od 1 stycznia 2026 r.), to, jak oszacował rząd, roczne wpływy z podwyższonej opłaty wyniosłyby 1,5–2 mld zł. Z tej kwoty około 97 proc. przeznaczone byłoby do dyspozycji Narodowego Funduszu Zdrowia.
Na zmiany w prawie nie zgodził się jednak prezydent Karol Nawrocki – ustawa budżetowa i powiązane z nią zmiany podatkowe (w tym opłata cukrowa) zostały zawetowane.
Przeczytaj także: „Zaległości za świadczenia nielimitowane – NFZ podał kwotę”.

