Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Krystian Lurka

Lekarz po 24-godzinnym dyżurze jest jak po pół litrze wódki

PAP/Andrzej Lange

– Lekarze nie powinni długo pracować, bo nie jest to ani bezpieczne, ani nie zapewnia odpowiedniej jakości udzielania świadczeń zdrowotnych – mówi Grażyna Cebula-Kubat, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

W latach 2021–2023 lekarz rekordzista pracował nieprzerwanie ponad 100 godzin, inny w ciągu roku przepracował 4881 godzin, czyli ponad 13 godzin dziennie, wliczając w to niedziele i święta.

Czy w takim systemie można mówić o realnym bezpieczeństwie pacjentów?

– Nie, absolutnie nie – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Grażyna Cebula-Kubat, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

– Od czterech lat jako przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarskiej prosimy kierownictwo Ministerstwo Zdrowia, aby zostały stworzone normy minimalnego, gwarantowanego zabezpieczenia specjalistycznego w przeliczeniu na pacjenta w publicznych podmiotach leczniczych – przypomina ekspertka, dodając, że lekarze apelują również, by do ustawy o działalności leczniczej wpisać maksymalny, dopuszczalny, nieprzerwany czas pracy zarówno dla lekarzy, jak i innych zawodów medycznych.

– Przeciwstawiamy się temu, żeby lekarze pracowali na dwóch czy trzech etatach. Uważamy, że lekarz powinien pracować na jednym etacie w bezpiecznych warunkach zarówno dla siebie, jak i przede wszystkim dla pacjentów – zaznacza.

– Kiedy rozmawiam z dyrektorami szpitali, słyszę, że niektórzy lekarze zatrudnieni na kontraktach pracują po trzy czy cztery doby non stop, prowadzą działalność gospodarczą i nie można ograniczać im swobody. Niestety, takie są przepisy. My, jako związek, podkreślamy, że lekarze nie powinni tak długo pracować, bo nie jest to ani bezpieczne, ani nie da się zapewnić w takim systemie odpowiedniej jakości udzielania świadczeń zdrowotnych. W jednym z opracowań naukowych wskazano, że lekarz po 24-godzinnym dyżurze jest w takim stanie, jakby wypił pół litra wódki – podsumowuje Grażyna Cebula-Kubat.

Przeczytaj także: „Różnice w wynagrodzeniach to wina systemu”„Bez norm zatrudnienia nie ma mowy o jakości”„To lekarze zarabiają na dyrektorów”.

Menedzer Zdrowia facebook

Źródło:
RzeczpospolitaPAP
Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: lekarze normy normy zatrudnienia Grażyna Cebula-Kubat