Wyślij
Udostępnij:
 
 
Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Lepiej, taniej i sprawniej

Źródło: Krzysztof Bukiel
Redaktor: Krystian Lurka |Data: 31.03.2021
 
 
– Gdyby państwo zapłaciło szpitalom prywatnym za leczenie chorych na COVID-19, to działając „dla zysku”, zrobiłyby to samo, co robią publiczne, tylko lepiej – twierdzi przewodniczący OZZL dr Krzysztof Bukiel.
Komentarz Krzysztofa Bukiela, przewodniczącego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy:
– Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji zorganizowanej 25 marca stwierdził, że „gdyby zrealizowano zamierzenia poprzedniego rządu o komercjalizacji szpitali, to dziś nie miałby kto leczyć Polaków chorych na COVID-19”. Premier przekonuje, że w walkę z koronawirusem zaangażowały się jedynie szpitale państwowe – i państwo jako takie – a nie prywatne.

Wywód premiera nie ma merytorycznych podstaw. Gdyby w Polsce były wyłącznie prywatne szpitale i gdyby państwo odpowiednio zapłaciło im za zorganizowanie i przeprowadzenie leczenia chorych na COVID-19, to działając „dla zysku”, zrobiłyby to samo, co robią szpitale publiczne, tylko – najprawdopodobniej – lepiej, taniej i sprawniej. Trudno jednak, aby robiły to na własny koszt, zastępując państwo w zakresie finansowania walki z epidemią – nieprywatne szpitale też nie robią tego na własny koszt, ale za pieniądze od państwa.

Fakt, że premier Morawiecki nie zadał sobie trudu, aby zastanowić się, czy to, co mówi, ma merytoryczne podstawy, świadczy, że jego cel był inny niż przekazanie prawdy. Przedstawiciele rządu po raz kolejny wykorzystali koronawirusa dla uzasadnienia wprowadzenia w Polsce państwowej, budżetowej, centralnie sterowanej służby zdrowia. Wcześniej czynił to parę razy minister zdrowia Adam Niedzielski przy okazji wymiany dyrektorów szpitali. Rządzący nie chcą podejmować jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji w tym zakresie, a jedynie zrealizować idée fixe prezesa partii rządzącej.

To źle wróży publicznej ochronie zdrowia w Polsce – taki model lecznictwa już mieliśmy i dlatego, że był dramatycznie niewydolny, odeszliśmy od niego w 1999 r., wprowadzając kasy chorych. Jednak nie to jest najgorsze, że obecny rząd chce wrócić do skompromitowanych koncepcji, ale to, że nigdzie wokół, wśród największych partii nie widać jakiejś sensownej alternatywy.

Platforma Obywatelska 27 marca przedstawiła coś, co nazwała planem reformy ochrony zdrowia – pod tytułem „Uzdrowimy Polskę”, a co jest w istocie kolejną próbą doraźnych, wyrywkowych i propagandowych działań – stworzenie sieci stu szpitali „bezlimitowych”, przeprowadzenie powszechnych badań zdrowia Polaków, uruchomienie oddziałów „rehabilitacji pocovidowej”. Trudno też znaleźć jakieś sensowne propozycje kompleksowego programu naprawy publicznego lecznictwa wśród innych ugrupowań. Zresztą niemal wszystkie one już rządziły i udowodniły, że nie chcą ani nie wiedzą, jak zbudować sprawny, wydolny system publicznej ochrony zdrowia. Gdyby zatem oddać tę sprawę politykom, należałoby podsumować – beznadzieja przy braku alternatywy.

Wniosek nasuwa się sam – trzeba znowu sięgnąć do sił społecznych i zaproponować społeczny projekt naprawy publicznej ochrony zdrowia. Może niewielu wie, ale tradycja projektów społecznych w tym zakresie jest w Polsce bogata. Nawet program kas chorych powstał poza rządem – w tzw. Społecznej Komisji Zdrowia przy NSZZ Solidarność. Dopiero gdy wybory wygrała AWS związana z NSZZ Solidarność program społeczny stał się rządowym. Swój program społeczny opracował swego czasu też prof. Zbigniew Religa – jeszcze jako senator, a także OZZL.

Zasadniczą zaletą programu społecznego jest jego merytoryczność wynikająca z niezależności od doraźnych politycznych celów, układów, powiązań. Można mieć nadzieję, że taki program nie będzie „schlebiał” tym czy innym podmiotom, grupom społecznym i zawodowym, a jego jedynym celem będzie zbudowanie systemu sprawnego, wydolnego, efektywnego i „propacjenckiego”. Oczywiście pod warunkiem, że jego twórcy nie potraktują programu wyłącznie jako odskocznię do dalszej kariery – zwłaszcza politycznej. Zatem – do dzieła!

Przeczytaj także: „Po prostu pękły serca” i „Jesteśmy w najtrudniejszym momencie od początku pandemii”.

 
© 2021 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe