Leszek Borkowski komentuje raport NIK o programie "Leki 75+"

Wyślij:
Udostępnij:
Autor: Krystian Lurka
|
Źródło: Leszek Borkowski
- Od pierwszego opublikowania listy zakres farmakologiczny darmowych leków wzrósł o 100 proc. i to jest super - mówi otwarcie Leszek Borkowski. I wymienia: - Dzisiaj mamy produkty lecznicze z obszarów nadciśnienia tętniczego, choroby niedokrwiennej serca, otępiennej, nowotworowej, zakrzepowo-zatorowej, astmy, POChP, a także cukrzycy, depresji, antybiotykoterapii, padaczki, zakażeń i stanów zapalnych, hipercholesterolemii, jaskry i Parkinsona.
Komentarz Leszka Borowskiego, byłego prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych:
- W czasie mojej pracy z pacjentami, kiedy pytam o to, dlaczego nie biorą leków, słyszę odpowiedź: "Bo mnie nie stać na ich wykupienie" i... moje starania o przestrzeganie compliance, adherence biorą w łeb.

Zawsze głosiłem, że aby móc skutecznie leczyć, konieczna jest zwiększona dostępność do produktów leczniczych poprzez wsparcie systemowe w dźwiganiu przez obywatela obciążeń finansowych z tym związanych. Zawsze popierałem i będę popierać wszystkie starania sytemu o pomoc w dostępie do leków. Zawsze będę słyszał mądre lub uszczypliwe głosy, że można było to zrobić lepiej. Ale, aby zrobić lepiej, trzeba zrobić cokolwiek.

Cokolwiek system zrobi dla seniorów, ma nad sobą miecz liczebnego wzrostu tej grupy. W latach 2007-2011 seniorów 75+ było 6 proc., a w latach 2012-2017 już 7 proc. To zmusza do rozważnych decyzji finansowych przy niestabilnych przychodach, zależnych od koniunktury gospodarczej europejskiej czy światowej. To zmusza do podejmowania optymalnych i elastycznych rozwiązań.

Celem wprowadzenia 1 września 2016 roku „Darmowych Leków dla Seniorów 75+” było wsparcie tych , którzy nie wezmą już żadnej pracy zleconej, nie pójdą na etat.

Mądre państwo powinno pomagać. Cieszę się, że nasze to robi, i dobrze, że jest kontrolowane przez NIK.
Program poprawił dostęp seniorów do produktów leczniczych. W budżetach domowych osób starszych zauważyliśmy spadek wydatków na leki. W 2015 roku wydawano 860 mln zł, a po wejściu list w 2017 roku tylko 480 mln zł. To spora różnica jak na dwa lata obserwacji funkcjonowania listy.

Zakres farmakologiczny darmowych leków wzrósł od pierwszego opublikowania listy o 100 proc. i to jest super.

Dzisiaj mamy produkty lecznicze z obszarów nadciśnienia tętniczego, choroby niedokrwiennej serca, choroby zakrzepowo-zatorowej, astmy, POChP, cukrzycy, depresji, choroby otępiennej, choroby nowotworowej, antybiotykoterapii, padaczki, zakażeń i stanów zapalnych, chorób gruczołu krokowego, hipercholesterolemii, jaskry i Parkinsona.

To dużo. Ale trzeba dalej rozszerzać listę. 61 proc. respondentów zadeklarowało, że ich wydatki się zmniejszyły, a 39 proc., że ponoszą koszty w takiej samej wysokości jak wcześniej. Przyczyną może być nie tylko obszar terapeutyczny, ale także konkretne produkty lecznicze. Wszystko to wymaga spokojnej analizy, na co zwraca uwagę NIK.

To ważne, bo dzisiaj wydajemy na listę około 740 mln zł i trzeba z tej kwoty uzyskać jak największą rentowność w opiece zdrowotnej.

Chciałbym w tym miejscu powiedzieć, że trudno jest ustalić obiektywne kryterium stosunku kosztów do uzyskiwanych efektów zdrowotnych, bo starość to przecież proces fizjologiczny, nieunikniony i każdy kiedyś musi umrzeć. Może warto rozważyć inne parametry.

Może warto, aby AOTMiT wspólnie z Ministerstwem Zdrowia przedstawiły swoją ocenę wartości wprowadzonych na darmową listę leków dla seniorów 75+ wraz z systemowym podejściem do wytyczenia drogi na jutro dla kolejnych animatorów systemu opieki zdrowotnej. Będzie to służyć nam wszystkim.

Przeczytaj także: "Co z programem "Leki 75+"?".
 
© 2023 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.