Polityka wchodzi w grę, Ameryka nie ufa CDC
Zaufanie Amerykanów do federalnych instytucji zdrowia publicznego gwałtownie zmniejszyło się w ostatnim roku – zaleceniom amerykańskich Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom (Centers for Disease Control and Prevention – CDC) ufa jedynie połowa dorosłych mieszkańców USA, podczas gdy rok wcześniej było to 77 proc.
Wiosną tego roku badacze z Harvard T.H. Chan School of Public Health przeprowadzili sondaż na reprezentatywnej próbie 2205 dorosłych Amerykanów – jego wyniki opublikowano w raporcie „One Year In: Public Views of a Changing Public Health Landscape”. W skrócie – naukowcy chcieli sprawdzić, jak społeczeństwo ocenia funkcjonowanie instytucji zdrowia publicznego rok po objęciu władzy przez administrację Donalda Trumpa i zmianach w kierownictwie federalnych agencji zdrowotnych nadzorowanych przez sekretarza zdrowia Roberta F. Kennedy’ego Jr.
Okazało się, że w latach 2022–2025, czyli po zakończeniu pandemii COVID-19, zaufanie mieszkańców USA do CDC utrzymywało się na stałym poziomie ok. 75 proc. W ciągu ostatniego roku nastąpił jednak wyraźny spadek – do 50 proc., przy czym jedynie 12 proc. deklaruje dziś bardzo duże zaufanie do zaleceń tej instytucji, a 38 proc. ufa im jedynie „do pewnego stopnia”.
Zdrowie w barwach politycznych
Autorzy przyjrzeli się także związkom między poglądami politycznymi respondentów a oceną instytucji zdrowia publicznego. Wśród osób identyfikujących się z Partią Demokratyczną zaufanie do CDC spadło z 92 proc. do 34 proc. Wśród niezależnych wyborców obniżyło się z 77 proc. do 47 proc. Jedynie wśród republikanów odnotowano niewielki wzrost: z 63 proc. do 67 proc.
Widoczny spadek zaufania wystąpił także w innych grupach społecznych. Wśród kobiet, mieszkańców miast, osób z wyższym wykształceniem oraz Afroamerykanów i Latynosów wyniósł on ponad 30 punktów procentowych.
Poziom lokalny wciąż silniejszy niż federalny
Mniejsze, choć również zauważalne, zmiany dotyczą instytucji zdrowia publicznego działających na poziomie stanowym i lokalnym. Zaufanie do stanowych departamentów zdrowia spadło z 80 proc. do 66 proc., a do lokalnych służb zdrowia publicznego z 82 proc. do 70 proc. Mimo to instytucje te nadal cieszą się większym zaufaniem niż agencje federalne, takie jak CDC czy amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA).
Ogólnie ponad połowa ankietowanych (55 proc.) negatywnie ocenia obecne działania federalnych instytucji zdrowia publicznego. Najczęstsze zarzuty dotyczą niewłaściwych priorytetów działań oraz zbyt dużego wpływu osobistych poglądów decydentów na zalecenia zdrowotne. Wielu respondentów wskazało również, że w ostatnim czasie zbyt mocno ograniczono różne programy zdrowotne i finansowanie badań naukowych.
Co z obowiązkiem szczepień?
Jednocześnie badanie pokazało, że poparcie dla obowiązkowych szczepień dzieci pozostało w USA wysokie. Ponad trzy czwarte Amerykanów (77 proc.) uważa, że dzieci powinny być zaszczepione, aby mogły chodzić do szkoły. Wśród demokratów odsetek ten wynosi 91 proc., a u republikanów 65 proc.
Autorzy sondażu zwrócili jednak uwagę na pewne sygnały świadczące o stopniowym słabnięciu poparcia dla szczepień. Choć 89 proc. badanych uważa szczepionki dla dzieci za bezpieczne, wynik ten jest nieco niższy niż w szczycie pandemii COVID-19, kiedy podobnego zdania było 94 proc. respondentów. Spadł również odsetek osób określających szczepionki jako „bardzo bezpieczne” – z 70 proc. do 57 proc.
Nowe wytyczne żywieniowe
Uczestnicy sondażu proszeni byli także o ocenę zmian, jakie zaszły w ostatnim roku w oficjalnych amerykańskich zaleceniach żywieniowych. Sześćdziesiąt procent respondentów przyznało, że je popiera, przy czym szczególnie dużą akceptację zyskały rekomendacje dotyczące ograniczenia spożycia cukru i wysokoprzetworzonej żywności oraz zwiększenia ilości białka w diecie. Podobnie jak w przypadku innych kwestii związanych ze zdrowiem publicznym, tutaj także widoczny był podział polityczny: zmiany popierało 83 proc. republikanów i 37 proc. demokratów.
Nauka staje się kwestią opinii
Zdaniem autorów badania otrzymane wyniki wskazują na rosnącą polaryzację polityczną w postrzeganiu nauki i zdrowia publicznego. W ich opinii może to utrudniać budowanie społecznego konsensusu wokół działań podejmowanych w odpowiedzi na przyszłe zagrożenia zdrowotne.
– Związek między przynależnością polityczną a zaufaniem do instytucji zdrowia publicznego jest niepokojący i nie wróży dobrze na przyszłość. Decydenci mogą mieć różne poglądy na temat najlepszych rozwiązań w zakresie zdrowia publicznego, ale ważne jest, aby opierali się na faktach. Nauka nie może być kwestią opinii. Gdy fakty stają się upolitycznione, coraz trudniej jest załagodzić podziały społeczne – podsumował współautor raportu Brian C. Castrucci.
Przypis:
Przeczytaj także: „Lekomania w USA”, „Zdrowiem zajmie się antyszczepionkowiec i zwolennik teorii spiskowych?” i „Sen o Ameryce”.


.jpg)