Grzegorz Krzyżewski/Senat

Oddłużenie szpitali jest koniecznością ►

Udostępnij:
Z ostatnich danych dotyczących stanu finansów SPZOZ wynika, że pod koniec drugiego kwartału 2022 r. zobowiązania ogółem wszystkich placówek wyniosły już 17,8 mld zł. Co zrobić, aby było lepiej? – Spłacenie długów szpitalnych jest nieuniknione. Nie ma innego rozwiązania, bez takiej pomocy zarządzający z długów nie wyjdą – mówi w „Menedżerze Zdrowia” Wojciech Konieczny, zastępca przewodniczącego senackiej Komisji Zdrowia.
Z resortowych danych dotyczących zadłużenia samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej udzielających stacjonarnych i całodobowych świadczeń szpitalnych wynika, że ich zobowiązania ogółem – na koniec pierwszego kwartału 2022 r. – wyniosły 16,9 mld zł.

W najgorszej sytuacji były [nazwa placówki, zadłużenie ogółem w złotych]:
– Uniwersyteckie Centrum Kliniczne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego – 1 163 013 655 zł,
– Szpital Uniwersytecki w Krakowie – 510 865 725 zł,
– Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie – 429 270 034 zł,
– Regionalny Szpital Specjalistyczny im. dr. Władysława Biegańskiego w Grudziądzu – 426 173 170 zł,
– Centralny Szpital Kliniczny Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Warszawie – 228 540 579 zł,
– Wojewódzkie Wielospecjalistyczne Centrum Onkologii i Traumatologii im. Mikołaja Kopernika w Łodzi – 228 491 062 zł,
– Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie – 218 541 141 zł,
– Zagłębiowskie Centrum Onkologii – Szpital Specjalistyczny im. Szymona Starkiewicza w Dąbrowie Górniczej – 208 563 197 zł,
– Kliniczny Szpital Wojewódzki nr 2 im. św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie – 207 966 958 zł,
– Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej im. św. Jana z Dukli – 189 739 071 zł.

I jest coraz gorzej...

Z ostatnich danych dotyczących stanu finansów samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej wynika, że pod koniec drugiego kwartału 2022 r. zobowiązania ogółem wszystkich placówek wyniosły już 17,8 mld zł.

Co zatem zrobić, aby było lepiej?

Odważne działanie proponuje w „Menedżerze Zdrowia” Wojciech Konieczny, zastępca przewodniczącego senackiej Komisji Zdrowia, wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Lewicy, dyrektor Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Miejskiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie i neurolog.

– Oddłużenie szpitali jest koniecznością – uważa.

– To się musi stać i… to się stanie, obojętnie, kto będzie rządził i jakie będzie mieć poglądy. Do tego musi dojść, nie ma innego rozwiązania – bez takiej pomocy zarządzający szpitalami z długów nie wyjdą – twierdzi.

Kiedy należałoby je oddłużyć?

– Z punktu widzenia pacjentów i przedstawicieli szpitali najlepsze wydaje się, aby to stało się czym prędzej. Natomiast z perspektywy ekonomistów oddłużenie szpitali byłoby dobre w przypadku, kiedy zapewniłoby się finansowanie na takim poziomie, aby podmioty już się nie zadłużały – twierdzę jednak, że nawet bez tego oddłużenie byłoby dobrym rozwiązaniem – duże kwoty pieniędzy zamiast na spłatę odsetek kredytów przeznaczane byłyby na leczenie i inwestycje – wyjaśnia Wojciech Konieczny.

Wypowiedź eksperta do obejrzenia poniżej.



Przeczytaj także: „Lista szpitali pod kreską”, „Są plany oddłużenia szpitali”, „Dyrektorzy i ich kotwice”, „Leczenie już się nie opłaca” i „Studnia bez dna”.

 
© 2024 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.