Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Źródło: Menedżer Zdrowia

Optymalne ciśnienie tętnicze waha się między 100 a 120 mmHg ►

Fot: Paweł Rakowski 

– Od lat za definicję nadciśnienia tętnicznego przyjmuje się wartości powyżej 140/90 mmHg (słupa rtęci). Dzisiaj wiemy, że osoby, które mają wartości trochę niższe, między 120 a 140/90 mmHg, też mają większe ryzyko sercowo-naczyniowe. Dlatego zgodnie z zaleceniami PTNT i PTK będą wymagały leczenia farmakologicznego – mówi prof. Krzysztof Narkiewicz, kierownik Katedry i Kliniki Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii GUMed.

  • Prof. Krzysztof Narkiewicz w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia” wskazuje na zagrażający zdrowiu pacjentów trójkąt – otyłość, obturacyjny bezdech senny i nadciśnienie tętnicze.
  • Ekspert wyjaśnia, gdzie tkwi problem, z jakim ryzykiem dla pacjenta wiąże się współwystępowanie wspomnianych objawów i jak należy postępować z takim chorym
  • Kierownik Katedry i Kliniki Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii GUMed zwraca również uwagę na nowe podejście ekspertów do nadciśnienia tętniczego
  • Ważną zmianą są nowe zalecenia PTNT i PTK, zgodnie z którymi farmakologię należy stosować już u pacjentów z ciśnieniem 120–140/90 mmHg, a nie tak jak było wcześniej – u chorych z ciśnieniem powyżej 140/90 mmHg
  • Zmiana ta związana jest z ryzykiem sercowo-naczyniowym
  • W rozmowie przeprowadzonej podczas XX Zjazdu Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego prof. Narkiewicz wyjaśnia też, jakie ciśnienie dziś uznawane jest za optymalne i dlaczego

Wywiad z prof. Krzysztofem Narkiewiczem poniżej. Pod wideo spisana rozmowa.


Panie profesorze, w swoich pracach i praktyce klinicznej koncentruje się pan na niebezpiecznym trójkącie – otyłości, obturacyjnym bezdechu sennym i nadciśnieniu tętniczym. W jaki sposób otyłość i bezdech senny napędzają nadciśnienie tętnicze? Jaki mechanizm odgrywa najważniejszą rolę w tym procesie? Od czego zacząć leczenie?

Otyłość sama w sobie jest bardzo ważnym czynnikiem ryzyka sercowo-naczyniowego. Jest odpowiedzialna w wielu przypadkach za rozwój nadciśnienia tętniczego. Jeżeli mamy ten trójkąt – otyłość, bezdech i nadciśnienie tętnicze – ryzyko sercowo-naczyniowe jest szczególnie wysokie. Osoby, które mają wskaźnik masy ciała powyżej 35, a zwłaszcza powyżej 40 kg na metr kwadratowy, jeżeli mają przy tym nadciśnienie tętnicze, to bardzo często mają nierozpoznany bezdech.

Szacujemy, że nawet 70–80 proc. tych chorych ma bezdech senny w środku nocy. Ten tzw. bezdech śródnocny bardzo pogarsza jakość życia. Te osoby mają mnóstwo objawów w ciągu nocy, jakość ich snu jest bardzo zła. W efekcie mają również objawy w ciągu dnia – są tak zmęczone, że zasypiają w każdej sytuacji, stwarzając ryzyko dla innych, np. zasypiając za kierownicą, stają się sprawcami wypadków komunikacyjnych.

Tym musimy się zająć u każdego chorego z nadciśnieniem tętniczym trudnym do leczenia, u którego potrzebujemy więcej leków. Jeżeli ta osoba ma otyłość, a czasami nadwagę, ma przy tym pewne objawy sugerujące bezdech, musimy aktywnie ją diagnozować w kierunku nie tylko nadciśnienia tętniczego, lecz także zaburzeń snu.

Jeżeli się okaże, że ten pacjent ma bezdech śródnocny, to przede wszystkim koncentrujemy się na redukcji masy ciała, a przy ciężkim bezdechu rozpoczynamy leczenie za pomocą specjalnego urządzenia, tak zwanego CPAP, czyli rodzaju maski, która zapobiega zapadaniu się górnych dróg oddechowych. Przy czym to leczenie musi być kompleksowe, leczymy nadciśnienie tętnicze zgodnie ze standardami farmakologicznymi, wdrażamy modyfikacje stylu życia, skupiając się szczególnie na redukcji masy ciała, leczymy bezdech.

Obecnie na horyzoncie pojawia się bardzo ważna rzecz – do niedawna mówiliśmy, że nie mamy farmakologicznych możliwości leczenia bezdechu. Dzisiaj wiemy, że skuteczne leczenie otyłości za pomocą leków agonistów GLP-1 może w wielu przypadkach pomóc, przynajmniej zredukować nasilony bezdech śródsenny.

Ostatnie europejskie wytyczne leczenia nadciśnienia tętniczego wprowadziły wiele zmian. Proszę powiedzieć, które z nich są kluczowe i jak one mogą wpłynąć na codzienne życie pacjentów, którzy do tej pory uważani byli za zdrowych? Jak bezpiecznie osiągać tak niskie wartości, które są teraz przewidziane w praktyce lekarza rodzinnego?

Od bardzo wielu lat za definicję nadciśnienia tętniczego przyjmuje się wartości powyżej 140/90 mmHg rtęci. Dzisiaj wiemy, że te osoby, które mają wartości trochę niższe, też mają większe ryzyko sercowo-naczyniowe.

Najniższe ryzyko jest u tych osób, które mają ciśnienie między 100 a 120 mm słupa rtęci. To jest tak zwane optymalne ciśnienie tętnicze. Natomiast u pacjentów, którzy mają ciśnienie między 120 a 140, a zwłaszcza pomiędzy 130 a 140, ryzyko sercowo-naczyniowe jest większe.

Co bardzo ważne, jeżeli te osoby są w tej kategorii, to zgodnie również z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego i Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, pomimo że nie mają ciśnienia powyżej 140, będą wymagały leczenia farmakologicznego głównie z powodu chorób współistniejących. Jeśli ktoś ma chorobę wieńcową i ma ciśnienie 135, to oprócz modyfikacji stylu życia będzie wymagał podawania leków takich jak inhibitor konwertazy czy beta-adrenolityk.

Przeczytaj także: „Ciśnienie pod kontrolą. Misja PTNT”, „Choroba otyłościowa ma podobny status jak nadciśnienie czy cukrzyca”, „Odwrotu od podspecjalizacji nie ma. Nie jesteśmy omnipotentami”, „Leki złożone znacząco podnoszą adherencję”, „Hiperkaliemia a leczenie niewydolności serca zgodne z wytycznymi”, „Kardiolog, hipertensjolog, lekarz POZ – trójca od walki z nadciśnieniem” i „Szybka reakcja lekarza POZ pozwala w porę wykryć nadciśnienie u dzieci i młodzieży”. 

Menedzer Zdrowia youtube

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: nadciśnienie tętnicze ryzyko sercowo-naczyniowe XX Zjazd Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego Krzysztof Narkiewicz