Ciąża? To nie tu
123RF
Z powodu braku wolnych miejsc Oddział Ginekologiczno-Położniczy w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie od początku roku do końca sierpnia odesłał 28 ciężarnych. Powód?
Do placówki kierowane są osoby między innymi z tych miejscowości w regionie, w których w ostatnich latach zlikwidowano oddziały położnicze.
Przedstawicielka szpitala poinformowała, że żadna z kobiet nie została pozbawiona wsparcia.
– Każda z nich trafiła do innego szpitala w Olsztynie, gdzie zapewniono jej właściwą opiekę medyczną – poinformowała rzeczniczka prasowa Marta Gołąb-Kocięcka, podkreślając, że do innych lecznic kierowane są wyłącznie pacjentki z fizjologicznym przebiegiem ciąży.
– Jako szpital o trzecim poziomie referencyjności przede wszystkim opiekujemy się kobietami, u których pojawiają się komplikacje. Takich pacjentek pod żadnym pozorem nie odsyłamy – wyjaśniła.
Porodówkowe domino
Przyczyną tłoku w Olsztynie są szpitalne zmiany w województwie.
W pierwszym półroczu 2026 r. do wojewódzkiej placówki przyjęto o 66 kobiet więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
1152 pacjentki były mieszkankami powiatu olsztyńskiego, gdzie w minionym roku z powodu braków kadrowych zamknięto oddział w Biskupcu. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku powiatu ostródzkiego – stamtąd przyjechało aż 275 rodzących, co jest bezpośrednim skutkiem zlikwidowania ostródzkiej porodówki w 2024 r. (zdecydowała o tym niska liczba urodzeń). To samo było z Nowym Miastem Lubawskim, skąd do stolicy regionu skierowało się 56 pacjentek.
Przeczytaj także: „Gdzie nie znieczulają – najnowsze dane”, „Zamknięte porodówki”, „Znikające porodówki – już co czwarta zamknięta”, „Mniej porodówek – i co z tego wynika?”, „Jak rodzić w Bieszczadach?” i „Gdzie rodzi się taniej?”.
Więcej o porodówkach po kliknięciu w poniższy baner.


