Rak świadomości
123RF
Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej pod względem odsetka kobiet korzystających z badań przesiewowych raka piersi. Nic nie wskazuje na rychłą poprawę, ponieważ polską profilaktykę toczy tytułowy rak świadomości. To właśnie on odpowiada za katastrofalnie niską zgłaszalność pacjentek, podczas gdy w systemie czeka niemal 400 tys. wolnych terminów.
- Zaledwie 33,8 proc. uprawnionych Polek wykonało mammografię w ciągu ostatnich dwóch lat, co plasuje nas na szarym końcu Unii Europejskiej. Gorsze statystyki odnotowano wyłącznie na Węgrzech i Cyprze, podczas gdy w przodującej Danii bada się ponad 82 proc. kobiet
- Polska dysponuje wskaźnikiem 1,1 mammografu na 100 tys. mieszkańców – identycznym jak Szwecja, która jest unijnym wiceliderem pod względem liczby przebadanych pacjentek. Prawdziwym problemem jest u nas brak chętnych, co potwierdza aż 377 tys. niewykorzystanych, wolnych terminów
Polska należy do państw Unii Europejskiej o najgorszych statystykach dotyczących profilaktyki raka piersi. Z najnowszych danych Eurostatu, czyli Europejskiego Urzędu Statystycznego – opublikowanych w raporcie zatytułowanym „Breast cancer screening in the EU: a snapshot” – wynika, że w 2024 r. mammografię w ciągu minionych dwóch lat wykonało zaledwie 33,8 proc. uprawnionych kobiet w wieku 50–69 lat.
Gorszy wynik w tym zestawieniu odnotowano wyłącznie na Węgrzech (27,2 proc.) oraz na Cyprze (29,2 proc.). Niewiele lepiej od nas wypadają Łotwa (38,2 proc.) i Austria (41,3 proc.).
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w państwach skandynawskich, gdzie uczestnictwo w skryningu jest wzorowe. Liderem jest Dania, w której przebadało się 82,1 proc. kobiet. Tuż za nią uplasowały się Szwecja (82 proc.) oraz Finlandia (81,6 proc.).
Lista wstydu
Dane dotyczące odsetka kobiet w wieku 50–69 lat, które poddały się mammografii w ciągu ostatnich dwóch lat – stan na 2024 r.:
- Dania: 82,1 proc.
- Szwecja: 82 proc.
- Finlandia: 81,6 proc.
- Słowenia: 77,8 proc.
- Irlandia: 71,2 proc.
- Austria: 41,3 proc.
- Łotwa: 38,2 proc.
- Polska: 33,8 proc.
- Cypr: 29,2 proc.
- Węgry: 27,2 proc.
Co wysoce niepokojące, polskie wskaźniki zamiast rosnąć, maleją. W porównaniu z 2019 r. odsetek badających się Polek zmniejszył się o 3,35 p.p. (z poziomu 37,15 proc.). Tymczasem w wielu innych krajach Europy widać wyraźny postęp – na Słowacji udział w badaniach podskoczył aż o 12,5 p.p., w Chorwacji o 10, a w Estonii o 9,9 p.p.
Sprzęt to nie wszystko
Pozornie najprostszym wyjaśnieniem niekorzystnej sytuacji Polski mogłyby być braki w infrastrukturze diagnostycznej. Ze wspomnianego raportu „Breast cancer screening in the EU: a snapshot” wynika bowiem, że nasz kraj znajduje się w grupie państw o najniższej dostępności sprzętu – na 100 tys. mieszkańców przypada u nas średnio 1,1 mammografu. Skrupulatna analiza obala jednak ten mit.
Identycznym zapleczem (ok. 1 urządzenia na 100 tys. obywateli) dysponuje Szwecja, która znajduje się przecież w ścisłej europejskiej czołówce pod względem liczby przebadanych kobiet. Z kolei zamykający stawkę profilaktyczną Cypr może pochwalić się jedną z najbardziej rozbudowanych infrastruktur w Unii Europejskiej – dostępnych jest tam niemal 7 mammografów na 100 tys. mieszkańców.
Paradoks ten prowadzi do jednoznacznego stwierdzenia – polska cierpi nie na deficyt aparatury, lecz na... na raka świadomości.
Tezę tę brutalnie weryfikują twarde liczby. Polski system jest podażowo gotowy na przyjęcie pacjentek. Pod koniec września w kraju dostępnych było 377 tys. wolnych terminów na mammografię.
Przypomnijmy, że wizytę można umówić między innymi przez Internetowe Konto Pacjenta, a do jej realizacji nie jest wymagane skierowanie.
Przeczytaj także: „Cisza przed zawałem”, „Siła rozmowy”, „Czy powinniśmy leczyć palaczy i pijaków?” i „Choroba z wyboru?”.
