Czy powinniśmy leczyć palaczy i pijaków? ►
– Nie możemy finansować leczenia chorób zależnych od stylu życia? Czy zatem powinniśmy pomagać chorym na raka płuca, którzy palą przez całe życie papierosy, i przyjmować na ostrych dyżurach osoby z urazami głowy, które chwilę wcześniej spożywały alkohol i mają go 2 proc. we krwi? – zapytał dr hab. n. med. Mariusz Wyleżoł.
- Sejmowa Komisja Zdrowia zajęła się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem otyłości w Polsce
- Podczas obrad wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka poinformowała, że nie ma refundowanych leków stosowanych w leczeniu otyłości w Polsce, ponieważ wynika to z obowiązujących przepisów, które zakładają, że refundacja nie może dotyczyć terapii możliwych do zastąpienia zmianą stylu życia
- Zareagował prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości dr hab. n. med. Mariusz Wyleżoł, pytając, co z płaceniem za leczenie palących i pijących
- Ekspert podkreślił, że choroba otyłościowa jest chorobą biologiczną, na co są dowody naukowe
- Zaapelował też, aby działania dotyczące zapobiegania i leczenia otyłości zintensyfikować i przyspieszyć
Nie refundują leków na otyłość, bo można z nią sobie poradzić, zmieniając styl życia
Sejmowa Komisja Zdrowia rozpatrzyła 25 lutego informację Ministerstwa Zdrowia na temat profilaktyki, diagnostyki i leczenia otyłości w Polsce – informowaliśmy o tym w tekście „Brak refundacji leków na otyłość wynika z przepisów”, cytując wiceminister zdrowia Katarzynę Kęcką.
– W tej chwili nie ma refundowanych leków stosowanych w leczeniu otyłości w Polsce. Wynika to z obowiązujących przepisów, które zakładają, że refundacja nie może dotyczyć terapii możliwych do zastąpienia zmianą stylu życia – mówiła przedstawicielka resortu.
– Nie ulega wątpliwości, że farmakoterapia jest częścią leczenia otyłości, ale to nie przyniesie długotrwałych efektów bez zapewnienia pacjentom opieki dietetycznej, psychologicznej, medycznej i rehabilitacyjnej. Samo zastosowanie leków, niezależnie od ich skuteczności, bez zmiany nawyków żywieniowych i innych niezbędnych form wsparcia, nie przyniesie długotrwałych efektów i nie będzie stanowiło racjonalnego wykorzystania środków publicznych – stwierdziła Katarzyna Kęcka.
Fragment posiedzenia (które odbyło się 25 lutego) poniżej, pod wideo dalsza część tekstu.
Posiedzenie w całości do obejrzenia na stronie internetowej: www.sejm.gov.pl/E2B00.
Do wypowiedzi wiceminister zdrowia nawiązał dr hab. n. med. Mariusz Wyleżoł z II Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej, Naczyniowej i Onkologicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, kierownik Warszawskiego Centrum Kompleksowego Leczenia Otyłości i Chirurgii Bariatrycznej w Szpitalu Czerniakowskim, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.
Wyobraźcie sobie, że ważycie 130 kg...
Zaczął jednak od… eksperymentu.
– Proszę państwa, proszę, aby zamknęli państwo na chwilę oczy – i wyobrazili sobie, że ważycie 130 kg, chorujecie na cukrzycę i nadciśnienie, macie uszkodzone kolana, u pań podejrzewa się raka macicy, u panów raka prostaty, i szukacie pomocy. Co wtedy? W każdej z poradni, która zajmuje się leczeniem powikłań choroby otyłościowej, czyli na przykład onkologicznej, diabetologicznej i hipertensjologicznej, usłyszycie od lekarzy: „Jak pani nie schudnie, to nic nie zrobię”, „Niech pan weźmie się za siebie, niech pan się ogarnie”. Zadajemy zatem pytanie, onkologowi, gdzie zatem mogę leczyć otyłość. Co zrobią onkolodzy, diabetolodzy i hipertensjolodzy? Rozłożą bezradnie ręce – opisał ekspert.
– Mamy, proszę państwa, system opieki zdrowotnej zorganizowany wokół powikłań choroby otyłościowej i każde z nich jest w jakiś sposób zaopiekowane. To jest zaprzeczenie tego, czego jesteśmy jako lekarze uczeni na studiach – że podstawą leczenia każdej choroby jest leczenie przyczynowe – zwrócił się do uczestników obrad.
– Pomagając chorym z powodu otyłości, jesteśmy w stanie doprowadzić do wyleczenia z cukrzycy, nadciśnienia i zaburzeń lipidowych, zmniejszyć częstość występowania nowotworów złośliwych i zgonów w przebiegu nowotworów złośliwych i to, proszę państwa, aż o 47 proc. – wyliczał Mariusz Wyleżoł, podkreślając, że jedyną szansą leczenia powikłań choroby otyłościowej jest leczenie przyczyny tych powikłań, czyli samej otyłości (między innymi lekami).
Ekspert zwrócił się również z apelem.
– Mimo tego, co robi kierownictwo resortu zdrowia, proszę w imieniu pacjentów, aby działania dotyczące zapobiegania i leczenia otyłości zintensyfikować i przyspieszyć. Chorzy nie mają czasu, aby czekać – stwierdził ekspert, sugerując, że leki stosowane w leczeniu otyłości powinny być refundowane, podobnie jak płaci się za pomoc palącym i pijącym.
Jedzą, piją, palą – pomoc się należy
– Nie możemy finansować leczenia chorób zależnych od stylu życia? Czy zatem powinniśmy pomagać chorym na raka płuca, którzy palą przez całe życie papierosy, i przyjmować na ostrych dyżurach osoby z urazami głowy, które chwilę wcześniej spożywały alkohol i mają go 2 proc. we krwi? – pytał Mariusz Wyleżoł.
– Choroba otyłościowa jest chorobą biologiczną, na co są dowody naukowe. U chorych nadmiarowo wydziela się grelina – hormon, który odpowiada za uczucie głodu – a po zjedzeniu posiłku nie wydziela się hormon GLP-1 odpowiedzialny za uczucie sytości po konsumpcji – podkreślił.
Fragment posiedzenia (które odbyło się 25 lutego) poniżej, pod wideo dalsza część tekstu.
Posiedzenie w całości do obejrzenia na stronie internetowej: www.sejm.gov.pl/E2B00.
Potem znów zwrócił się do obradujących.
– Gdybym wstrzyknął państwu grelinę i mielibyście pustą lodówkę, na stole nie byłoby jedzenia, a w koszu na śmieci leżałaby spleśniała, stara bułka, to… by ją państwo zjedli, zapewniam – ocenił.
– Co więcej, nawet, gdybyście to zrobili, to nie poczulibyście sytości – dodał.
– Takie jest życie chorych na otyłość, a my mówimy im: „jedz mniej, ruszaj się więcej”, „weź się za siebie”. To jest działanie przeciwskuteczne – zauważył dr hab. Mariusz Wyleżoł.
Przeczytaj także: „Które choroby powinny zniknąć?”, „Z choroby otyłościowej się nie wyrasta” i „KOS-BAR pilnie powinien trafić do koszyka”.
Sejm

