Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij

Siła rozmowy ►

Archiwum

Wydajemy pieniądze na kolorowe ulotki, które przekonują zaledwie 12 proc. pacjentów, a znacznie lepsze efekty przynosi krótka rozmowa z lekarzem rodzinnym – zaledwie pięć minut dialogu zwiększa zgłaszalność na badania do 45 proc., co dobitnie wypunktował prof. Jarosław Reguła.

W posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia, podczas którego posłowie rozmawiali o przyczynach niskiej zgłaszalności na onkologiczne programy przesiewowe finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia oraz o sposobach poprawy tej sytuacji, uczestniczył prof. Jarosław Reguła, zastępca kierownika Kliniki Gastroenterologii Narodowego Instytutu Onkologii – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

Fragment wystąpienia (z 2 września) poniżej. Pod wideo dalsza część tekstu.

Wideo pochodzi ze strony internetowej: www.sejm.gov.pl/B6FC2.

Ekspert, który przez 20 lat koordynował krajowy program kolonoskopowy (przerwany w 2021 r.), wskazał, co mogłoby podnieść frekwencję. Przytoczył wyniki badania przeprowadzonego w gabinetach lekarzy rodzinnych, obnażającego słabość tradycyjnych metod edukacyjnych.

Medycy otrzymali specjalny protokół postępowania. Gdy do gabinetu wchodził pacjent – zgłaszający się z zupełnie innego powodu, na przykład z infekcją – lekarz losował kopertę z instrukcją dla konkretnej wizyty.

Pierwszy wariant postępowania ograniczał się do wręczenia choremu zestawu informacyjnych, estetycznie wydanych ulotek promujących wykonanie kolonoskopii.

Opcja druga zakładała przeprowadzenie ustrukturyzowanej, zaledwie pięciominutowej rozmowy, opartej na gotowym scenariuszu i zawierającej odpowiedzi na najczęstsze wątpliwości pacjentów.

Wyniki eksperymentu okazały się zaskakujące.

Z grupy osób, które otrzymały jedynie ulotki, na badanie w ciągu najbliższego półrocza zdecydowało się zaledwie 12 proc. pacjentów. Tymczasem wśród chorych, którym lekarz poświęcił dodatkowe pięć minut na ukierunkowaną rozmowę, frekwencja wyniosła aż 45 proc.

– Pięć minut pracy lekarza dodatkowo. To zadziałało – podsumował Jarosław Reguła, wskazując na konieczność odejścia od intuicyjnych działań na rzecz rozwiązań potwierdzonych twardymi danymi.

– Bądźmy krajem nowoczesnym. Opierajmy się na badaniach naukowych, które jasno odpowiadają na pytanie, co robić, bo możemy być bardzo zaskoczeni, że nasze pomysły się nie sprawdzają – zaapelował ekspert.

Ekspert przywołał badanie opisane w tekście „The effect of primary care physician counseling on participation rate and use of sedation in colonoscopy-based colorectal cancer screening program--a randomized controlled study”1 opublikowane w „Scandinavian Journal of Gastroenterology”.

Krótko o odwadze

W posiedzeniu z 2 września uczestniczył także poseł Prawa i Sprawiedliwości Bolesław Piecha.

Polityk mówił o dwóch konkretnych rozwiązaniach.

Zaczął od przypomnienia, że kwestia niskiej frekwencji na badaniach powraca w każdej kadencji Sejmu – bez efektu, i tak od lat. Stwierdził przy tym, że dotychczasowe metody zachęcania pacjentów uległy wyczerpaniu.

– Mimo że nieustannie nawołujemy i tworzymy kolejne projekty, coś ewidentnie jest nie tak. Brakuje nam możliwości, by skutecznie skłonić przeciętnego Polaka do wykonania badań profilaktycznych – stwierdził Piecha, wyjaśniając, co należy zrobić, by odwrócić ten negatywny trend.

Po pierwsze – nałożenie większej odpowiedzialności na placówki podstawowej opieki zdrowotnej.

– W POZ, dbając o jakość prowadzenia pacjentów, lekarze powinni obligatoryjnie wystawiać skierowania na badania przesiewowe. Brak udziału w nich powinien wiązać się z określonymi konsekwencjami. Można byłoby uzależnić finansowanie podstawowej opieki zdrowotnej od jakości, poprzez różnicowanie stawki kapitacyjnej za skuteczne zlecanie badań profilaktycznych – argumentował poseł.

Jako drugie rozwiązanie polityk zaproponował sięgnięcie po pieniądze obywateli.

– To karkołomne i nieproste zadanie, ale musimy zacząć rozmawiać o kwestii różnicowania składki zdrowotnej – przyznał Bolesław Piecha.

Oznaczałoby to uzależnienie jej wysokości od zaangażowania obywateli w profilaktykę. Pacjenci regularnie wykonujący darmowe badania przesiewowe mogliby płacić mniej, natomiast ci notorycznie je ignorujący musieliby liczyć się z finansowymi konsekwencjami w postaci wyższych opłat.

Poseł przypomniał, że nagradzanie za dobre nawyki zdrowotne to w Polsce żaden nowy pomysł.

– Takie przykłady już w Polsce mieliśmy. Warto przypomnieć działania Andrzeja Sośnierza, byłego prezesa Śląskiej Kasy Chorych, który wypłacał 200 zł premii osobom niepalącym – dodał Piecha, zwracając się bezpośrednio do rządzących z apelem.

– Proszę, abyście spróbowali z tym się zmierzyć. Macie wszystko, co potrzebne, by podjąć takie próby. Kto powiedział, że zróżnicowana składka zdrowotna nie zyska poparcia? Macie bezwzględną większość, zyskacie dla tego projektu poparcie w Sejmie. Odwagi! – podsumował poseł Bolesław Piecha.

Przypis:

  1. www.pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/247.

Przeczytaj także: „Choroba z wyboru?”.

Menedzer Zdrowia youtube

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Sejm i Senat Aktualności
Tagi: Sejm Jarosław Reguła profilaktyka kolonoskopia onkologia badania profilaktyczne Narodowy Fundusz Zdrowia NFZ lekarz lekarze lekarz rodzinny lekarze rodzinni ochrona zdrowia programy przesiewowe pacjenci komunikacja komunikacja z pacjentem