Rynek apteczny się kurczy
| Tagi: | apteka, apteki, lek, leki, dostęp do leków, pacjenci, Apteka dla aptekarza, Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET, Marcin Piskorski |
Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET zwraca uwagę na pogłębiający się kryzys dostępności aptek w Polsce. Z danych rynkowych PEX wynika, że od wejścia w życie regulacji Apteka dla aptekarza w 2017 r. z rynku zniknęło już 2435 aptek ogólnodostępnych. Tylko w ostatnim roku ubyło kolejnych 208 placówek.
W ocenie Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET spadek liczby aptek w Polsce nie jest ani przypadkiem, ani wynikiem naturalnych procesów rynkowych – jest to bezpośredni efekt regulacyjny, którego wyraźną cezurą było wejście w życie ustawy AdA w czerwcu 2017 roku.
Do tego momentu rynek apteczny w Polsce rozwijał się dynamicznie. Po 2017 roku trend ten uległ gwałtownemu odwróceniu – liczba aptek zaczęła systematycznie spadać i proces ten trwa do dziś – wskazuje w komunikacie PharmaNET.
Jak tłumaczy, malejąca liczba aptek to nie problem branżowy, lecz realne uderzenie w pacjentów.
– Zamykane placówki oznaczają dłuższe dojazdy po leki, większe kolejki w pozostałych aptekach, wzrost cen, ograniczony dostęp do porady farmaceutycznej i utrudnioną ciągłość leczenia – szczególnie dla seniorów, osób przewlekle chorych oraz mieszkańców mniejszych miejscowości. Raport Instytutu Finansów Publicznych analizujący skutki regulacji AdA wskazuje wprost, że spadek liczby aptek prowadzi do ograniczenia dostępności leków i obniżenia bezpieczeństwa lekowego ludności. Dane PEX potwierdzają, że te negatywne skutki już dziś są widoczne w skali całego kraju – podaje związek.
Systemowe wykluczenie pacjentów
– Od 2017 roku mamy do czynienia z trwałym i nieodwracalnym trendem zamykania aptek. Z mapy Polski zniknęło ponad 2,4 tysiąca placówek, a każda z nich to konkretni pacjenci, którzy z dnia na dzień stracili łatwy dostęp do leków i profesjonalnej pomocy farmaceuty. Dzisiaj coraz częściej mówimy już nie o komforcie pacjentów, ale o realnym zagrożeniu dla bezpieczeństwa lekowego. W mniejszych miejscowościach i na obszarach wiejskich zamknięcie jednej apteki oznacza często konieczność kilkunasto- lub kilkudziesięciokilometrowej podróży po podstawowe leki. To jest faktyczne wykluczenie zdrowotne, za które nikt nie bierze odpowiedzialności – mówi Marcin Piskorski, prezes zarządu ZPA PharmaNET.
Jak dodaje, spadek liczby aptek ogólnodostępnych trwa nieprzerwanie od ponad ośmiu lat i – jak pokazują najnowsze dane – nie wykazuje oznak wyhamowania. W praktyce oznacza to coraz większe obciążenie dla pozostałych placówek oraz dalsze ograniczanie dostępności leków i usług farmaceutycznych dla pacjentów w całym kraju.
Jeśli ten trend się utrzyma, pogorszy się dostęp do leków
– Dane
są jednoznaczne – obowiązujące regulacje nie zatrzymały likwidacji aptek, a ich
skutki ponoszą pacjenci. Jeżeli ten trend się utrzyma, dostęp do leków w Polsce
będzie się dalej pogarszał, niezależnie od deklaracji
o trosce o zdrowie publiczne – konkluduje Piskorski.
Przeczytaj także: „Jak uzdrowić rynek apteczny w Polsce?” i „Białe plamy na aptecznej mapie – istnieją czy nie istnieją?”.
