Wyślij
Udostępnij:
 
 

Sieradzka odpowiada Kruszewskiej. Chodzi o listę leków refundowanych

Źródło: KL
Redaktor: Krystian Lurka |Data: 27.04.2017
 
 
- Moja wypowiedź jedynie pokazała fakty, czyli brak stabilności na liście leków refundowanych dedykowanych pacjentom po przeszczepach, którą obserwujemy od kilkunastu miesięcy - pisze Aneta Sieradzka odpowiadając Milenie Kruszewskiej. Rzeczniczka resortu zarzuciła, że Sieradzka wprowadza chorych w błąd.
Aneta Sieradzka, prawniczka, autorka bloga "Prawo w transplantacji" i członek zespołu Młodzi Menedżerowie Medycyny Polskiej Federacji Szpitali:
- W nawiązaniu do wyjaśnień dotyczących leków immunosupresyjnych zamieszczonych na stronie Ministerstwa Zdrowia, przedstawiam poniżej moją odpowiedź.

Zasady, mechanizmy oraz procedury dotyczące refundacji leków w Polsce są mi doskonale znane. Znam również efekty współpracy Ministerstwa Zdrowia z firmami farmaceutycznymi. Ponadto, bardzo dobrze jest mi znana sytuacja pacjentów, zarówno przed, jak i po przeszczepach. Znam sytuację chorych w przeciwieństwie do resortu zdrowia. Mam z nimi bezpośredni kontakt. Wspieram ich poprzez udzielanie pomocy prawnej pro bono/

Dlatego też, moja wypowiedź nikogo nie wprowadziła w błąd, co w sposób nieuzasadniony zarzuca mi resort zdrowia, a jedynie pokazała fakty, czyli brak stabilności na liście leków refundowanych dedykowanych pacjentom po przeszczepach, którą obserwujemy od kilkunastu miesięcy.

Ministerstwa Zdrowia, tłumaczy, że „wprowadzenie pierwszych odpowiedników obniżyło poziom finansowania w tak zwanej grupie limitowej. To spowodowało wzrost dopłat pacjenta do niektórych pozycji na liście”. To nieprawda.

Drastyczny wzrost dopłat od 1 maja przedstawia się następująco:
- Ceglar (60 tabletek); stara cena leku to 3,20 zł; nowa - 1057,82 zł,
- Valcyte (60); stara cena to 3,20 zł; nowa - 1327,15 zł;
- Myfortic 360 mg (120); stara cena to 91,83 zł; nowa - 302,11 zł,
- Myfortic 180 mg (120); stara cena to 53,76 zł; nowa - 158,89 zł,
- CellCept 500 mg (50); stara cena to 3,20 zł; nowa - 67,79 zł.

Otóż przypomnę po raz kolejny, że są to dopłaty, nierealne do udźwignięcia z perspektywy zdecydowanej większości pacjentów po przeszczepach, którzy utrzymują się z kilkuset złotowych rent czy zasiłków.

Nie kwestionuje działań Ministerstwa Zdrowia zmierzających do obniżenia cen leków dla pacjentów po przeszczepach, ale podkreślam brak stabilności w kreowanej polityce, co za każdym razem naraża pacjentów na niepotrzebny niepokój i strach oraz w licznych przypadkach niepotrzebną i kosztowną hospitalizację, z uwagi na nagłe zmiany leków.

Tylko w wyniku presji medialnej, aktywności pacjentów i wsparcia ze strony środowiska transplantologów, resort zdrowia podjął działania, żeby od 1 marca 2016 roku na liście leków refundowanych ponownie znalazły się leki bez kilkuset procentowego wzrostu cen.

Terapia immunusperesyjna nie polega na tym, że z dnia na dzień zmieniamy leki immunsupresyjne jak cukierki z owocowych na miętowe, nawet jeśli jedne i drugie są bezpieczne.

A braki w rozumieniu zawiłych przepisów prawa farmaceutycznego, jeśli już, to może prezentować pani Milena Kruszewska. To zrozumiałe, bo prawnikiem nie jest.

Przeczytaj także: "Jedni wychwalają, drudzy krytykują, czyli analizujemy nową listę leków refundowanych" i "Milena Kruszewska: Zmiany w refundacji leków nie są zagrożeniem dla chorych".
 
© 2021 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe