Wadowicki szpital bez porodówki
Dyrekcja Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Wadowicach planuje zawiesić od 1 lutego oddział ginekologiczno-położniczy.
Od stycznia 2024 r. do grudnia 2025 r. w kraju zamknięto 31 oddziałów położniczo-ginekologicznych, a w tym czasie porodówki zawieszano 62 razy – pisaliśmy o tym w tekście „Gdzie rodzić?”.
To jednak nie koniec.
Dyrekcja Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Wadowicach planuje zawiesić od 1 lutego działalność oddziałów ginekologiczno-położniczego oraz noworodków i wcześniaków.
Dlaczego?
Chodzi o pieniądze.
W ciągu ostatnich czterech lat oddziały wygenerowały 40 mln zł straty finansowej placówki.
– To decyzja trudna, ale niezbędna, aby umożliwić sprawne prowadzenie inwestycji, a później zapewnić dalszy rozwój szpitala w obszarach, które są dziś najbardziej potrzebne lokalnej społeczności – czytamy w informacji prasowej.
Szefostwo planuje w kolejnym etapie podjąć działania polegające na zorganizowaniu na bazie oddziału chirurgii jednego dnia profilu ginekologicznego. Mają tam być wykonywane krótkoterminowe i małoinwazyjne zabiegi.
Świadczenia medyczne stacjonarne i całodobowe z ginekologii oraz położnictwa zapewnią ościenne szpitale w Suchej Beskidzkiej, Chrzanowie, Oświęcimiu, Myślenicach oraz Żywcu.
Nadal funkcjonować będzie poradnia ginekologiczno-położnicza z opieką ambulatoryjną.
355 porodów rocznie – likwidacja
W lutym 2024 r. rozmawialiśmy z dyrektorem Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Proszowicach Zbigniewem Torbusem, który zlikwidował porodówkę.
W jego szpitalu 2022 r. odebrano jedynie 355 porodów – dlatego zdecydował się, że zlikwiduje oddział ginekologiczno-położniczy.
–
Zacząłem pracę na stanowisku dyrektora w styczniu 2023 r. Moją misją
był ratunek. Szpital był w opłakanym stanie. Właściciele zdawali sobie
sprawę, że muszę podjąć zdecydowane i niepopularne decyzje, które mogą
im odebrać wyborców i poparcie lokalnej społeczności – na szali były:
lokalna polityka i przyszłość szpitala. Dostałem jednak carte blanche od
władz powiatu proszowickiego. Pierwsze, co zrobiłem, to rzetelna
analiza ekonomiczna wszystkich oddziałów i możliwości ich dalszej
działalności – czyli to, co powinno być przedmiotem map potrzeb
zdrowotnych, a, niestety nie jest. Na oddziale
ginekologiczno-położniczym odbieranych było coraz mniej porodów, a
zwiększenie ich liczby było niemożliwe – i ze względu na demografię, i
na to, że coraz więcej kobiet decydowało rodzić w oddalonym o 30 km
Krakowie, i fakt, że byliśmy szpitalem pierwszego stopnia
referencyjności, co oznaczało, że większej liczby bardziej
skomplikowanych porodów nie mogliśmy przyjmować. Było to około 30
porodów miesięcznie, a koszty funkcjonowania oddziału i pracowników były
zbyt wysokie. Oddział generował roczne straty w wysokości od 1 mln do 4
mln zł – wyliczyłem, że w 2022 r. było to około 4 mln zł. W 2023 r.
zamknąłem go – mówił dyrektor Torbus w „Menedżerze Zdrowia”.
Więcej w tekście: „Zlikwidował porodówkę, by ratować szpital”.
Przeczytaj także: „Niekonstytucyjne porody na SOR?”, „Zamknięte porodówki – gdzie i dlaczego?”, „Ile porodówek się skonsolidowało?”, „Gdzie znieczulają – lista najlepszych porodówek”, „Ciężarna ciąży”, „Nie ma noworodków” i „Porodówkowy pilotaż – pytania”.
Więcej o porodówkach po kliknięciu w poniższy baner.

