Wyślij
Udostępnij:
 
 
Warczyński przyznał, że ochrona zdrowia powinna być oparta na samorządach. Co na to inni eksperci?
 
Działy: Aktualności
Panel "Co ma być celem systemu? Czy mamy jego nadmierne upolitycznienie?" rozpoczął się od zadania pytań przez moderatorów. Piotr Czauderna, koordynator Sekcji Ochrony Zdrowia Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP i Janusz Michalak, redaktor naczelny „Menedżera Zdrowia”, zapytali, jakie problemy trzeba rozwiązać przed przystąpieniem do opracowywania wizji. Piotr Warczyński zwrócił uwagę, że system ochrony zdrowia powinien być oparty na samorządach.
Pierwszy głos zabrał profesor Tomasz Grodzki, "minister zdrowia" w Gabinecie Cieni Platformy Obywatelskiej.
- Wprowadzając do dyskusji, zwrócę uwagę na kilka problemów. Diagnoza bolączek systemu ochrony zdrowia jest dość oczywista, aczkolwiek warto zwrócić uwagę na szczegóły. Główne problemy dla pacjentów to kolejki i dostępność do specjalistów. Kłopotem jest także jakość usług zdrowotnych, trochę według zasady „ciemny lud wszystko kupi” – przyznał Grodzki i powiedział: - Dzisiaj system nie premiuje doskonałych oddziałów i specjalistów, traktując tych dobrych i słabych jednakowo.

Zdaniem Grodzkiego, podstawowym problemy dla pracujących w systemie to niskie płace, obciążenie biurokracją (rosnące do gigantycznych rozmiarów), słaba możliwość realizacji zawodowej z powodów wspomnianych ograniczeń, braki kadrowe i nierównomierne obciążenie pracą. Z kolei największym problemem dla systemu jest niskie finansowanie (dochodzenie do 6 proc. PKB zbyt wolne w propozycji rządu, poza tym pamiętajmy, że minimum WHO to 6,8 proc.).

Andrzej Sośnierz, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Zdrowia, poseł Prawa i Sprawiedliwości, przyznał, że wizja zdrowia jest konieczna, a słabością systemu ochrony zdrowia jest to, że nie nikt nie myśli o przyszłości. – Dzisiejszy jest chaotyczny, część to skutkiem wielu przypadków. To błąd. Powinien być realizowany zgodnie z wcześniej przygotowaną prognozą, strategią, wizją – podsumował Sośnierz., a Marcin Czech, zdefiniował wizję. – To obraz, wyobrażenie przyszłości, długofalowy plan. Wizja musi być kierunkowa – przyznał Czech i zasugerował, że powinna być ponadpartyjna i pochwalił debatę „Wspólnie dla Zdrowia”.

Do ponadpartyjnego odniosła się Anna Janczewska-Radwan, minister zdrowia w gospodarczym gabinecie cieni Business Centre Club i prezes zarządu MEDIM.

- To, że konieczne jest ponadpartyjne porozumienie było podnoszone przez gospodarczy gabinetu cieni Business Center Club, którego jestem członkiem, niemalże co kwartał, od 2012 roku. Wreszcie pojawiła się nadzieja na realizację mojego marzenia – przyznała Janczewska-Radwan i wyjaśniła, że chodzi o to, że minister Szumowski zainicjował debatę "Wspólnie dla Zdrowia", w której biorą udział specjaliści i eksperci z wielu obszarów ochrony zdrowia, często o różnych zapatrywaniach merytorycznych i politycznych, członkowie części partii opozycyjnych oraz przedstawiciele środowisk pacjenckich.

- Efektem tych debat ma być zgoda, co do treści wizji i wyznaczenia głównych celów strategicznych dla naszego systemu ochrony zdrowia, co najmniej w perspektywie dziesięcioletniej. Póki co, musimy poczekać do czerwca przyszłego roku, kiedy zakończy się ta dyskusja i powstanie dokument finalny – stwierdziła Janczewska-Radwan.

Piotr Warczyński, ekspert w zakresie systemu ochrony zdrowia, były wiceminister zdrowia, przyznał, że system ochrony zdrowia powinien być oparty na samorządach i odpowiedział na pytanie, czy ochrona zdrowia to służba czy jeden z działów gospodarki

- Po pierwsze, system opieki zdrowotnej lub ochrony zdrowia (zwracam uwagę, że używam wyłącznie określeń obecnych w konstytucji, służby zdrowia nie ma w konstytucji) w moim pojęciu nie mogą się kojarzyć z systemem rynkowym, ale udane polityczne manipulacje sprawiły, że większość z nas tak je postrzega. Już nie pamiętamy, że w zamierzchłych czasach system opieki zdrowotnej rzeczywiście był systemem służby zdrowia – powiedział Piotr Warczyński, ekspert w zakresie systemu ochrony zdrowia, były wiceminister zdrowia.

Zdanie Warczyńskiego, przynajmniej w teorii wszyscy pracujący w systemie mieli uprawnienia funkcjonariuszy państwowych, włącznie z sanitariuszami karetek (to nawiązanie do sławnego procesu z lat osiemdziesiątych). - W praktyce wyglądało to tak: gdy władzy było to wygodne pracownicy ówczesnej służby zdrowia byli bezkarni, a jak trzeba było kogoś poświęcić dla dobra systemu, już mu te przywileje nie przysługiwały. Dlatego rozumiem autorów konstytucji, ponieważ chcieli odciąć się od nomenklatury i standardów poprzedniej władzy. Czy może już o tym zapomnieliśmy? – spytał były wiceminister .

Sesja Wizja systemu – Co ma być celem systemu? Czy mamy jego nadmierne upolitycznienie?", który odbywał się podczas "Wizji Zdrowia", do obejrzenia poniżej:
 
© 2018 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe