Wyślij
Udostępnij:
 
 
Czy rząd powinien wziąć na pensje cały personel medyczny w kraju?
Źródło: BL
Autor: Bartłomiej Leśniewski |Data: 15.02.2019
 
 
Pomysł poddał publicznej debacie Mariusz Wójtowicz z Polskiej Federacji Szpitali. Cały personel medyczny w Polsce miałby być wynagradzany mniej więcej tak jak rezydenci, ze specjalnej puli w budżecie. Podobnie jest w Szwecji.
Polscy dyrektorzy szpitali widzą w tym szansę na uniknięcie finansowej katastrofy wynikającej z tego, że rząd obiecuje kolejnym grupom zawodowym podwyżki , na które brak pokrycia w szpitalnych budżetach.

- Skoro resort aż tak głęboko wchodzi w rolę pracodawcy, skoro powiedział „a”, niechże powie i „b” – argumentują zwolennicy pomysłu.

Mariusz Wójtowicz, prezes zarządu Szpitala Miejskiego w Zabrzu i członek zarządu Polskiej Federacji Szpitali:
- Wynagrodzenia w polskich szpitali wymykają się spod kontroli szefów lecznic także z powodu działań rządu, zawierającego porozumienia płacowe z kolejnymi grupami zawodowymi. A skoro tak się dzieje – wprowadźmy taki sposób ustalania pensji personelu jaki mamy na przykład w Szwecji.

Personel medyczny w tym kraju wynagradzany jest za swoją pracę przez państwo, tak jak w Polsce rezydenci. Za budynki odpowiedzialny jest samorząd, a same szpitale z płatnikiem rozliczają się za świadczenia i inne niż wynagrodzenia wydatki.

Podobny system jest dziś w Polsce potrzebny, jako bardziej klarowny niż ten, który mamy obecnie. Pozwoli na bardziej racjonalne planowanie pracy szpitali, jednoznacznie określi odpowiedzialność za sprawę wynagrodzeń, obecnie dość rozmytą.

Adam Kozierkiewicz, ekspert ochrony zdrowia:
- Jeszcze dwa lata temu podobne pomysły bym po prostu wyśmiał. Ale dziś sytuacja się zmieniła, dziś nie pozostaje mi nic innego jak te pomysły poprzeć. Mamy bardzo wysoki poziom regulacji centralnych w ochronie zdrowia. Skoro centrala reguluje wszystko i zawiera porozumienia płacowe, powinna wziąć także pełną odpowiedzialność za to, by odpowiednie środki na te płace znaleźć.

Ma to miejsce nie tylko w Szwecji, ale i Danii. W Polsce w podobny sposób wynagradzani są na przykład nauczyciele. Ma to wiele negatywnych konsekwencji. W tym fachu obowiązuje siatka płac, a dyrektor szkoły ma niewiele instrumentów do tego, by materialnie nagradzać jednostki najbardziej cenne z punktu widzenia szkoły. Podobnie stać się może w polskiej ochronie zdrowia. Ale w obecnej sytuacji to mniejsze zło, gdy porównać je z całkowitą utratą kontroli nad wzrostem wynagrodzeń.

Przeczytaj także: "Dyżury tępe i ostre, czyli pomysł na obcięcie kosztów systemu" i "Dyrektorzy "wystawili" łóżka. Ale i tak stały puste".

Zachęcamy do polubienia profilu "Menedżera Zdrowia" na Facebooku: www.facebook.com/MenedzerZdrowia i obserwowania konta na Twitterze: www.twitter.com/MenedzerZdrowia.
 
© 2019 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe