Wyślij
Udostępnij:
 
 
Bartosz Krupa/East News

Zbigniew Król: Reformę psychiatrii dziecięcej rozpoczniemy we wrześniu

Autor: Krystian Lurka |Data: 03.07.2019
 
 
- Harmonogram tworzenia nowego modelu leczenia dzieci i młodzieży rozpisaliśmy na cztery lata. Rozpoczniemy we wrześniu. Naprawiamy lata zaszłości, nie mam poczucia, że coś można było zrobić szybciej - mówi wiceminister Zbigniew Król.
- Po wakacjach miała ruszyć reforma psychiatrii dziecięcej - przypomina "Dziennik Gazeta Prawna" i pyta, czy to się uda.

- Tak, we wrześniu podamy miejsca, które stworzą placówki o najwyższym, trzecim stopniu referencyjności. Model tej opieki opiera się na schemacie piramidy. Na samym dole będą ośrodki pierwszego poziomu, najbliżej pacjenta, i ich ma być najwięcej, na drugim – centra opieki środowiskowej, na trzecim – podmioty z oddziałami całodobowymi, pełniące jednocześnie rolę koordynatorów. Chcemy jeszcze skonsultować się z osobami, które świadczą usługi w ramach tego modelu, upewnić się, czy tak samo rozumiemy zmiany. Wtedy poinformujemy, kto będzie na szczycie piramidy. W każdym województwie będzie takie miejsce, w największych – jak Mazowsze – pewnie ze trzy, w innych dużych po dwa - przyznaje wiceminister Król.

"Dziennik Gazeta Prawna" podkreśla, że szczyt piramidy zorganizować będzie chyba najłatwiej, bo tych placówek będzie najmniej. Ale im niżej będziemy schodzić, tym większe napotkamy trudności, bo i ośrodków będzie potrzeba więcej, i personelu. - Czy nie obawiacie się problemów z tym związanych? - pyta "Dziennik Gazeta Prawna".

- Rzeczywiście najwięcej ludzi potrzeba będzie na pierwszych dwóch szczeblach, szczególnie na drugim, bo prawdopodobnie tam będzie się kończyć 90 proc. interwencji. Tego rodzaju ośrodek działa od kilku miesięcy w Warszawie na Bielanach – to jest dokładnie ten model, który chcemy zbudować. Na jego przykładzie można prześledzić, kiedy ma miejsce kontakt z psychiatrą oraz ile spraw można załatwić na etapie przyjmowania zgłoszenia i właściwej kwalifikacji danego przypadku - wyjaśnia Zbigniew Król.

"Menedżer Zdrowia" o psychiatrii dziecięcej
O psychiatrii dziecięcej "Menedżer Zdrowia" pisał w listopadzie 2018 roku.

- W Polsce na 100 tys. pacjentów przypada nieco ponad 4 lekarzy o specjalności psychiatria dzieci i młodzieży – powiedziała Barbara Remberk, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, w rozmowie z "Menedżerem Zdrowia". Przyznała wprost, że jest źle.

Z kolei Agata Szulc, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego wyliczyła, że w naszym kraju jest zarejestrowanych niewiele ponad 400 psychiatrów dzieci i młodzieży. W niektórych regionach sytuacja jest niebezpieczna. - W województwie podlaskim działa tylko jeden oddział dzienny, a psychiatrów dziecięcych jest zaledwie kilku. Pacjenci są zmuszeni do szukania pomocy w innych, większych miastach, na przykład w Warszawie, gdzie trzeba czekać na wizytę po kilka miesięcy albo nawet dłużej – dodała i podkreśliła, że Polskie Towarzystwo Psychiatryczne wielokrotnie alarmowało o braku specjalistów. Bez efektów. - Sytuacja dojrzała do tego, aby się nią zająć. I to na poziomie ministerialnym – podkreśliła Barbara Remberk, a Paweł Mierzejewski, zastępca dyrektora ds. ekonomicznych, strategii i rozwoju Instytutu Psychiatrii i Neurologii, dodał: - Psychiatria dziecięca jest dyscypliną zaniedbywaną przez wiele lat. Obserwujemy wzrost, wręcz epidemię, zaburzeń psychicznych u dzieci, co w powiązaniu z brakiem kadry, niewystarczającą liczbą miejsc udzielania świadczeń oraz niedofinansowaniem usług z zakresu psychiatrii dziecięcej może doprowadzić do zapaści systemu. Sytuacja jest patowa. Konieczne są radykalne działania rządu, być może na poziomie Rady Ministrów. Należy wdrożyć działania kompleksowe w szkołach, poradniach, opiece społecznej, sądach i szpitalach.

Balicki o psychiatrii, kłopotach z Narodowym Funduszem Zdrowia i zrozumieniu z Ministerstwem Zdrowia
Balicki w rozmowie z "Menedżerem Zdrowia" odpowiedział, na jakie problemy natrafiono podczas pilotażu Centrów Zdrowia Psychicznego. Wywiad przeprowadziliśmy w maju 2019 r.

- Pojawiły się kłopoty sprawozdawcze, a także rozliczeniowe związane z migracją pacjentów, które – mówiąc eufemistycznie – są skutkiem tego, że pilotaż nie znalazł, jak się wydaje, sympatyków w NFZ. Nie ma tam entuzjazmu lub chociażby życzliwej neutralności. Chcielibyśmy zmagać się z rzeczywistymi problemami, a nie z NFZ – instytucją, która w końcu odpowiada za to, żebyśmy mieli jak najlepszą opiekę zdrowotną - odpowiedział Marek Balicki.

- Oficjalnie wszyscy przyznają, że pilotaż to słuszna inicjatywa, ale działania nie zawsze to potwierdzają - dodał i przyznał: - Zwykle narzeka się na Ministerstwo Zdrowia, ale w tym przypadku jest oczywiste, że bez resortu pilotażu by nie było. Czy jest entuzjazm ze strony Ministerstwa Zdrowia? Można tak powiedzieć. Jest rozumienie problemu i chęć wprowadzenia zmian. W sprawę jest zaangażowany wiceminister Zbigniew Król.

Przeczytaj także: "Punktologia stosowana", "Jeden psychiatra dziecięcy na 25 tys. Polaków" i "Coraz więcej dzieci podejmuje próby samobójcze".

Zachęcamy do polubienia profilu "Menedżera Zdrowia" na Facebooku: www.facebook.com/MenedzerZdrowia i obserwowania kont na Twitterze i LinkedInie: www.twitter.com/MenedzerZdrowia i www.linkedin.com/MenedzerZdrowia.
 
© 2021 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe