Grzyby halucynogenne mogły pomóc kobiecie z chorobą Alzheimera
Kobieta z ciężką postacią choroby Alzheimera, od lat mówiąca jedynie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Stało się to po podaniu jej pojedynczej dużej dawki psylocybiny.
Kobieta ma 83 lata, a chorobę Alzheimera zdiagnozowano u niej 10 lat wcześniej. Przez kilka ostatnich lat żyła z wyraźnym pogorszeniem funkcji poznawczych. Za zgodą syna kobiecie podano doustnie pięć gramów silnie działającego grzyba halucynogennego Psilocybe cubensis (szczep Enigma).
Kolejne trzy gramy halucynogennych grzybów
Kobieta cierpiała też na nietrzymanie moczu i nie była w stanie poruszać się bez pomocy. W ciągu kilku tygodni po zażyciu grzyba odzyskała kontrolę nad pęcherzem i odczuła poprawę sprawności ruchowej. Mogła się sama ubierać. Jej mimika stała się bardziej ożywiona, utrzymywała długotrwały kontakt wzrokowy, uśmiechała się i sama inicjowała rozmowy.
Około miesiąca po pierwszej dawce kobieta otrzymała kolejne trzy gramy halucynogennych grzybów, co skłoniło ją do opisania surfowania z synem na spokojnej wyspie.
Naukowcy podkreślili, że choroba Alzheimera nie ustąpiła, ale psychodeliki prawdopodobnie pozwoliły wykorzystać pewne szczątkowe zdolności funkcjonalne mózgu.
Nie jest jasne, jakie długoterminowe skutki może powodować psylocybina, a niektórzy eksperci kwestionują wiarygodność raportu. Opisano w nim jedynie miesiąc po pierwszej sesji i nie określono dłuższego okresu obserwacji, ani tego, czy poprawa się utrzymywała - ani jak długo. Opis pojedynczego przypadku nie może być ekstrapolowany na wszystkie osoby z chorobą Alzheimera, zwłaszcza że rozpoznanie zostało oparte na ocenie objawów, a nie na metodach takich, jak testy biomarkerów czy wyniki badań obrazowych.
Chociaż konieczne są dalsze badania, przypadek ten dostarcza dowodów, że substancje psychodeliczne mogą znacząco wpływać na funkcje poznawcze i funkcjonowanie mózgu - podsumowują autorzy publikacji.
Przeczytaj także: „Leki na depresję mogą pomagać organizmowi w zwalczaniu raka”



