Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Autor: Maria Krzos
Źródło: Menedżer Zdrowia 

Apteka jak z reklamy. Kto zyska, a kto straci?

123 RF

Dziś na rynku reklamy aptek mamy do czynienia z „Dzikim Wschodem”. Niby apteka nie może się reklamować, ale jeśli to zrobi, zgodnie z wyrokiem TSUE, nic jej właścicielowi nie grozi. Aby uregulować sytuację, przed Komisję Zdrowia trafił rządowy projekt liberalizujący zakaz reklamowania aptek. Większość posłów zagłosowała za projektem. Członkowie komisji dosyć jednomyślnie opowiedzieli się jednak za podniesieniem kar za reklamy niezgodne z nowymi zasadami.

  • Nowelizacja ustawy Prawo farmaceutyczne rodzi pytania o przyszłość rynku aptecznego w Polsce
  • Zdaniem cześci środowiska stawką jest nie tylko zakaz reklamy,  ale również przyszłość placówek funkcjonujących poza dużymi sieciami aptecznymi 
  • Przyczyną zmian zaproponowanych przez Ministerstwo Zdrowia jest wyrok TSUE z czerwca 2025 r. 
  • Ministerstwo chce, by polskie przepisy były zgodne z tym wyrokiem. Znosi całkowity zakaz reklamy, ale jednocześnie nakłada pewne ograniczenia
  • Czy to uchroni nas przed falą reklam aptecznych? 

Przygotowana przez Ministerstwo Zdrowia nowelizacja ustawy Prawo farmaceutyczne jest wykonaniem wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z 19 czerwca 2025 r. TSUE orzekł, że polskie prawo narusza w tym zakresie unijne przepisy dotyczące m.in. swobody świadczenia usług. Efektem nie wdrożenia przez Polskę zmian zgodnych z wyrokiem mogą być kary finansowe nałożone na nasze państwo.

Podczas posiedzenia Komisji Zdrowia wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk poinformowała, że na obecnym etapie w UE nie jest prowadzone takie postępowanie. Jednak, jeśli nie wprowadzimy zmian, nie można tego wykluczyć. Celem nowelizacji przygotowanej przez Ministerstwo Zdrowia jest m.in. uniknięcie takiego scenariusza.

Projekt uchyla obowiązujący od 2012 r. całkowity zakaz reklamy aptek. Określa równocześnie, jakie praktyki przy reklamowaniu aptek i punktów aptecznych będą zakazane. Definiuje także, czym jest reklama apteki i punktu aptecznego.

Nie chodzi tylko o zakaz reklamy. Stawką przyszłość polskiego rynku aptecznego?

– To jest ustawa, która jest kolejną odsłoną sporu o to, kto w Polsce będzie rządził rynkiem aptecznym - czy to będą zagraniczne korporacje, które reklamami swoich sieci aptecznych doprowadzą de facto do wypchnięcia z rynku polskich farmaceutów, czy będą to indywidualni polscy aptekarze - ocenił Janusz Cieszyński, poseł PiS, były wiceminister zdrowia. – Także warto o tym pamiętać, głosując nad tą ustawą. Szanowni państwo, jeżeli my raz oddamy rynek apteczny tym wielkim sieciom (tak jak niektóre kraje już to zrobiły), to już go nie odzyskamy – dodał.

Cieszyński zwrócił się również do przedstawicieli rządu o podanie konkretnych przykładów tego, w jaki sposób projekt zabezpiecza nasz rynek przed powrotem agresywnych reklam serwowanych przez sieci apteczne (takich, z jakimi mieliśmy do czynienia przez 2012 r.).

Między reklamą a etyką zawodową farmaceutów 

Posłowie zwracali też uwagę, że reklamowanie się aptek stoi w sprzeczności z ich rolą w polskim systemie ochrony zdrowia. – Apteka przede wszystkim powinna być placówką ochrony zdrowia, prowadzoną pod profesjonalnym nadzorem farmaceuty, a nie jakimś kolejnym kanałem sprzedaży, który walczy o klientelę reklamą i wszechobecnym marketingiem – powiedziała Katarzyna Sójka, posłanka PiS.

Marcelina Zawisza, posłanka Razem, zapytała m.in., jak nowe przepisy mówiące o reklamie, której celem jest zwiększanie sprzedaży, mają się do kodeksu etyki farmaceuty, w którym czytamy, że aptekarz ma dążyć do racjonalizacji spożycia leków.

– Będziemy mieli absurdalną sytuację, w której ludzie będą wystawieni na masę reklam mówiących o tym, że mają spożywać więcej leków. Później farmaceuta ma wziąć na siebie odpowiedzialność za to, żeby mówić klientom, że reklamy apteki, w której pracuje, wprowadzają w błąd i wcale nie potrzebują tych leków czy tych suplementów diety? Jak państwo to sobie w ogóle wyobrażają? – zapytała.

Farmaceuci będą reklamować apteki? 

Projekt Ministerstwa Zdrowia jest krytykowany przez Naczelną Radę Aptekarską. Jeden z kluczowych zarzutów NRA dotyczy tego, że w nowych przepisów nie ma w nim zakazu brania udziału w reklamie aptek osób z wykształceniem farmaceutycznym. To sprawia, że farmaceuci stają się wyjątkiem wśród ogółu zawodów medycznych. 

Wiceminister Kacperczyk tłumaczyła, że przed wydaniem wyroku TSUE rozpatrywał kwestię zakazu reklamowania aptek w kontekście pozostałych przepisów regulujących funkcjonowanie polskiego rynku aptecznego (w tym przepisów „Apteki dla aptekarza”). To ma określone konsekwencje: skoro co do zasady w Polsce właścicielami aptek są farmaceuci, nie można im zakazać reklamowania tych aptek.

Odnosząc się do pytań o bezpieczeństwo pacjentów i fakt, że Polska przodują w statystykach dotyczących sprzedaży leków bez recepty Katarzyna Kacperczyk przypomniała, że argument ten był używany przez Polskę podczas procesu przed TSUE. Trybunał stanął jednak na stanowisku, że skoro przy całkowitym zakazie reklamy aptek nasz kraj odnotowuje wzrost konsumpcji leków, to należy przypuszczać, że przyczyny tego zjawiska mogą leżą gdzie indziej, niż w reklamie aptecznej.

Zakaz reklamy aptek de facto już nie obowiązuje?

– Warto też przypomnieć, w jakiej sytuacji prawnej jesteśmy obecnie - powiedziała wiceminister Kacperczyk. Wyjaśniła, że w praktyce wyrok TSUE oznacza, że jeśli jakaś apteka chce dziś się reklamować, inspekcja farmaceutyczna może ją wprawdzie ukarać, ale sąd – powołując się na wyrok TSUE – może tę karę uchylić.

Łukasz Pietrzak, Główny Inspektor Farmaceutyczny potwierdził, że z takimi przypadkami już mamy do czynienia. – W tym momencie mamy „Dziki Wschód” reklamy – stwierdził.

Projekt przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia ma naprawić tę sytuację, wprowadzając reguły, według których apteki mogą się promować.

Posłowie chcą wyższych kar

Po pierwszym czytaniu przed Komisją Zdrowia posłowie zdecydowali o przyjęciu projektu. Dosyć jednomyślnie stwierdzili jednak, że zaproponowana przez MZ kara za łamanie zasad reklamowania aptek jest zbyt niska (choć i tak została podniesiona do kwoty 100 tys. zł). Podkreślano, że dla dużych sieci aptecznych jest to nieznacząca kwota.

Poprawka zgłoszona przez posła Janusza Cieszyńskiego podnosząca tę stawkę aż do 10 mln zł (miała to być maksymalna dopuszczalna wysokość kary) została wprawdzie odrzucona, ale ze strony Marty Golbik, posłanki KO i przewodniczącej Komisji Zdrowia, padła deklaracja, że przy drugim czytaniu ustawy zostanie zgłoszona odpowiednia poprawka. 

Posłanka tłumaczyła, że zmiana jest poważna i wymaga analizy, nie można jej więc wprowadzać ad hoc. Chociażby dlatego, że tak wysoka kwota, wprowadzona z myślą o dużych sieciach, może w przyszłości uderzyć rykoszetem w małe apteki. Za podniesieniem kary, ale również po dokładniejszym przeanalizowaniu, do jakiej wysokości, opowiedziało się także Ministerswo Zdrowia.

Przeczytaj także: „Zniesienie zakazu reklamy aptek. Farmaceuci nie chcą być słupami reklamowymi ”

Menedzer Zdrowia twitter

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: zakaz reklamy aptek Katarzyna Kacperczyk Komisja Zdrowia Prawo farmaceutyczne TSUE Ministerstwo Zdrowia