Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Źródło: PAP

Balicki: Konieczne zmiany na stanowiskach ministra zdrowia i prezesa NFZ

PAP/Piotr Nowak

– Głębokie zmiany personalne na stanowiskach ministra zdrowia i prezesa NFZ są po prostu konieczne. Trudno oczekiwać od ludzi, którzy przez tyle czasu nie przygotowali żadnej reformy strukturalnej, że nagle uzdrowią system – powiedział były minister zdrowia Marek Balicki.

– Jeśli do 7 lipca nie otrzymam precyzyjnych rekomendacji dotyczących ochrony zdrowia, dzień później podejmę decyzje personalne – zadeklarował w piątek premier Donald Tusk.

Wśród głównych problemów wymienionych przez premiera znalazły się tak zwane saloniki VIP w szpitalach, omijanie kolejek do świadczeń oraz wyśrubowane zarobki części lekarzy – „Menedżer Zdrowia” informował o tym w tekście „PremierTusk zagroził decyzjami personalnymi. Minister zdrowia i szefostwo NFZ majączas do 7 lipca”.

Były minister zdrowia Marek Balicki jest zdania, że mimo tych zapewnień, prawdziwych reform systemowych nie powinniśmy się spodziewać.

– Głębokie zmiany personalne na stanowiskach ministra zdrowia i prezesa NFZ są po prostu konieczne. Trudno oczekiwać od ludzi, którzy przez tyle czasu nie przygotowali żadnej reformy strukturalnej, że nagle uzdrowią system. Do tego potrzeba nowej ekipy. Mam jednak wrażenie, że realne roszady kadrowe premiera zakończyły się na dzisiejszym odwołaniu dwóch wiceprezydentek Warszawy. Późniejsze „pogrożenie palcem” ministerstwu to raczej spektakl pod publiczkę – ocenia Marek Balicki.

W jego opinii w przyszłym tygodniu resort przedstawi jakieś fragmentaryczne zmiany, które częściowo uspokoją emocje społeczne. – Jak likwidacja „saloników VIP” czy uderzenie w wygórowane zarobki niektórych lekarzy. Prawdziwych reform systemowych z tego nie będzie – powiedział były minister zdrowia.

Marek Balicki zaznaczył, że nawet jeśli ministerstwo spełni oczekiwania premiera i uniknie dymisji, kryzysu to nie rozwiąże, a koalicja będzie w dalszym ciągu płacić za to politycznie.

– Najbardziej cierpi na tym wizerunkowo sam rząd. Słuchając wypowiedzi premiera, można odnieść wrażenie, że kryzys wcale się nie kończy, a Koalicja Obywatelska funduje sobie „samo-grillowanie”. W tym przypadku sprawdza się zasada: o jeden dzień za późno, o jeden dolar za mało – wyjaśnił Marek Balicki.

Były minister zdrowia był też pytany o zbieranie danych na temat zarobków medyków. Wyjaśnił, że podczas dyskusji w Komisji Zdrowia wiceminister Kęcka jasno dała do zrozumienia, że ta lustracja zarobków lekarzy nastąpi dopiero jesienią.

– Tymczasem ludzie mają wrażenie, że stanie się to wkrótce i na tej podstawie rząd teraz uzdrowi sytuację. Nic wielkiego się więc nie wydarzy poza teatrem politycznym. To po prostu spóźniona, źle zarządzana odpowiedź na ten głęboki kryzys polityczny – podsumował były minister.

Przeczytaj także: „Brednie o „Lex szarlatan”: Antyludzki bubel”. 

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: NFZ Narodowy Fundusz Zdrowia Marek Balicki Donald Tusk Ministerstwo Zdrowia zarobki wynagrodzenia