Cena podwyżki
123RF
Zadłużenie szpitali w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych drastycznie rośnie. Na koniec czerwca 2026 r. zaległości podmiotów leczniczych z tytułu nieopłaconych składek sięgnęły 1,177 mld zł – to o 17 proc. więcej niż rok wcześniej.
Dyrektorzy ostrzegają, że brak wystarczających funduszy z NFZ na pokrycie ustawowych podwyżek wynikających z ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych zmuszą ich do odkładania płatności na później.
O problemie poinformował „Dziennik Gazeta Prawna”, podkreślając, że pogarszająca się sytuacja finansowa to efekt nakładania na placówki kolejnych obowiązków i wydatków, za którymi nie idzie odpowiednie finansowanie z Narodowego Funduszu Zdrowia.
Za mało na podwyżki
Wspomniane podwyżki to wynik lipcowej waloryzacji minimalnego wynagrodzenia w ochronie zdrowia o 8,82 proc. Choć tegoroczna podwyżka jest niższa niż ubiegłoroczna (14,34 proc.), dyrektorzy alarmują, że i tak będą mieli potężny problem z dopięciem budżetów. I to mimo faktu, że na pokrycie wzrostu płac z funduszu zapasowego NFZ ma trafić niemal 1,28 mld zł.
Więcej i więcej
W konsekwencji zwiększa się liczba podmiotów medycznych, które szukają ratunku w porozumieniach polubownych z ZUS.
Jak poinformował „Dziennik Gazetę Prawną” Piotr Olewiński z biura prasowego ZUS, przybywa płatników wnioskujących o rozłożenie zaległości na raty lub odroczenie terminu płatności.
Na koniec czerwca 2026 r. umowy w tym zakresie obejmowały 159 podmiotów leczniczych na łączną kwotę 737,9 mln zł.
Dla porównania: rok wcześniej było to 150 placówek z zadłużeniem wynoszącym 650,9 mln zł.
Przeczytaj także: „Jak wypłacać miliardy złotych podwyżek?”.

