Cicha noc, trzeźwa noc
Senat
Miał być ogólnokrajowy zakaz sprzedaży alkoholu po godz. 22, spokój i trzeźwość. Co będzie? Choć pierwotne założenia projektu służyły ochronie zdrowia publicznego poprzez wprowadzenie nocnej prohibicji i zakazu reklamy, w trakcie prac sejmowych uchwalono poprawki, które zdaniem ekspertów, legislatorów i samych wnioskodawców zmieniły charakter regulacji i stworzyły ryzyko jej niekonstytucyjności.
- Co roku z powodu alkoholu umiera w Polsce 35–37 tys. osób, a koszty społeczne i ekonomiczne sięgają nawet 186 mld zł
- Wyłączenie branży winiarskiej spod zakazu promocji oraz legalizacja sprzedaży alkoholu na odległość nie spodobały się niektórym
- Senatorowie pracowali nad nowelizacją ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi
28 października odbyło się wspólne posiedzenie senackich Komisji Zdrowia oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej. Senatorowie zajęli się rozpatrzeniem ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (druk senacki nr 877, druki sejmowe nr 2007, 2010, 2856 i 2856-A).
Choć pierwotny projekt miał na celu ochronę zdrowia publicznego poprzez wprowadzenie nocnej prohibicji i zakazu reklamy, w trakcie prac sejmowych dopisano do niego poprawki, które zdaniem ekspertów, legislatorów i samych wnioskodawców wypaczyły regulację i stworzyły ryzyko jej niekonstytucyjności.
Przedstawicielka wnioskodawców, posłanka Joanna Wicha z Lewicy, przypomniała w Senacie, że obowiązująca ustawa o wychowaniu w trzeźwości pochodzi z 1982 r. i nie odpowiada dzisiejszym realiom społeczno-gospodarczym.
Podała statystyki medyczne i ekonomiczne, stanowiące punkt wyjścia dla proponowanych zmian.
- Roczne spożycie alkoholu w Polsce sięga 11 litrów czystego spirytusu na mieszkańca.
- Od 35 tys. do 37 tys. osób rocznie umiera z powodu alkoholu (dane przytoczone przez Krzysztofa Brzózkę z Mazowieckiego Związku Stowarzyszeń Abstynenckich, byłego szefa PARPA).
- Uzależnionych od alkoholu jest 800 tys. obywateli, a 3 mln pije w sposób szkodliwy.
- Roczne koszty społeczne i ekonomiczne nadmiernej konsumpcji wyliczone przez Szkołę Główną Handlową wynoszą od 185 mld zł do 186 mld zł.
Powołując się na te dane, pełniący obowiązki dyrektora Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, dr Bogusława Bukowska, podkreśliła, że państwa wprowadzające restrykcje dotyczące sprzedaży i reklamy alkoholu (np. Szkocja czy Litwa) odnotowały wydłużenie średniej długości życia mieszkańców o mniej więcej sześć lat. Natomiast wprowadzenie ograniczeń handlu nocnego na poziomie lokalnym przyniosło w polskich miastach spadek interwencji policji o 50–60 proc.
Pierwotne założenia nowelizacji przewidywały:
- wprowadzenie ogólnokrajowego zakazu nocnej sprzedaży alkoholu do spożycia poza miejscem zakupu w godz. 22–6 (z opcją rozszerzenia przez gminy do godzin 21–9),
- całkowity zakaz reklamy i promocji wszelkich napojów alkoholowych (w tym piwa) pod karą grzywny od 30 tys. zł do 1 mln zł lub ograniczenia wolności,
- podniesienie opłat koncesyjnych o 100 proc.
Problem pojawił się w trakcie trzeciego czytania w Sejmie, kiedy przyjęto poprawki zgłoszone przez Polskie Stronnictwo Ludowe. Zmieniały one definicję promocji wyrobów alkoholowych poprzez wyłączenie z niej wyrobów winiarskich (w tym nalewek, cydrów i likierów o zawartości alkoholu do 22 proc.) oraz wprowadzały możliwość sprzedaży alkoholu na odległość (np. przez internet).
Wprowadzone w ostatniej chwili wrzutki sejmowe wywołały sprzeciw strony społecznej, wnioskodawców oraz Biura Legislacyjnego Senatu. Mecenas Iwona Rytel-Kozera z Biura Legislacyjnego wyliczyła wiele uchybień prawnych:
- Naruszenie zasady trzech czytań (art. 119 Konstytucji): Poprawki dotyczące wyrobów winiarskich i sprzedaży na odległość nie mieściły się w zakresie merytorycznym pierwotnego przedłożenia.
- Naruszenie zasady równości: Wyłączenie branży winiarskiej spod obostrzeń nakładanych na pozostałych producentów stawia w gorszej sytuacji np. browary.
- Konieczność ponownej notyfikacji: Poważne modyfikacje przepisów technicznych wymagają powtórnego zgłoszenia projektu do Komisji Europejskiej. Zaniechanie tego kroku uniemożliwi stosowanie przepisów.
- Zastrzeżenia do okresu dostosowawczego (vacatio legis): Projekt nie daje przedsiębiorcom wystarczającego czasu na zmianę zasad działania.
– Ta ustawa została, niestety, zepsuta przez poprawki dotyczące winiarzy. Gdyby nie one, byłaby spójna i nie wymagała ponownej notyfikacji unijnej – przyznała posłanka Joanna Wicha, apelując do senatorów o usunięcie poprawek przyjętych w Sejmie.
Dodatkowo dr Bogusława Bukowska oceniła, że forsowanie istotnych zmian na końcowym etapie prac legislacyjnych to znana metoda branży alkoholowej, mająca na celu zablokowanie procesu legislacyjnego.
Sprzeciw wyrazili przedstawiciele przedsiębiorców oraz część senatorów, wskazując na wady konstrukcyjne aktu prawnego.
O braku regulacji w sprawie „małpek” mówił senator Tadeusz Jarmuziewicz z Koalicji Obywatelskiej. Nazwał ustawę „obłędem”, ponieważ pomija ona małe porcje wysokoprocentowego alkoholu (sprzedawane w liczbie 3 mln sztuk dziennie), uderzając przy tym w promocję piwa bezalkoholowego. Zgłosił poprawkę zakazującą sprzedaży „małpek”.
Senator Lewicy Wojciech Konieczny określił sprzedaż alkoholu na odległość mianem rozpijania ludzi, które destabilizuje cele ustawy.
Na zagrożenie dla małych firm i gastronomii wskazywał senator Wadim Tyszkiewicz z Nowej Polski. Wprost nazwał ustawę „bublem”, ostrzegając przed upadkiem małych browarów rzemieślniczych.
Krzysztof Budka z Rady Pracodawców oraz senator Janusz Gromek z KO zwracali uwagę na straty branży hotelarskiej, sanatoryjnej i gastronomicznej, które poniosą koszty usunięcia oznakowania marek (np. lodówek, parasoli czy mebli z logo producentów).
Z kolei na nieskuteczność zakazów zwrócił uwagę senator Andrzej Kalata z Prawa i Sprawiedliwości, argumentując, że same zakazy nie powstrzymają konsumpcji, a ewentualne wyjątki powinny obejmować także małe browary.
Co dalej z ustawą?
Przewodniczący Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej senator Zygmunt Frankiewicz podsumował posiedzenie konstatacją, że skoro sami wnioskodawcy mówią o zepsuciu ustawy w Sejmie, wprowadzanie poprawek w Senacie jest koniecznością.
Zaznaczył, że ważne jest wyeliminowanie wad konstytucyjnych, uporządkowanie kwestii vacatio legis oraz przywrócenie spójności projektu.
Wspólne posiedzenie senackich komisji zostało zawieszone. Kolejne obrady, podczas których rozpatrzone zostaną zgłoszone poprawki, wyznaczono na 3 listopada.
Przeczytaj także: „Opłata cukrowa – od nowego roku wyższe stawki”.

