Dlaczego leki na wsi są droższe?
Ministerstwo Zdrowia zajęło stanowisko w sprawie nowelizacji Prawa farmaceutycznego, czyli Apteki dla aptekarza odnosząc się do problemów dostępności leków w małych miejscowościach.
Co jest przyczyną tzw. białych plam na aptecznej mapie Polski?
Posłanka Urszula Pasławska w swojej interpelacji wysłanej na początku lutego do Ministerstwa Zdrowia zasugerowała, że za ograniczony dostęp do usług farmaceutycznych na wsiach odpowiadają regulacje wprowadzone przez poprzednią ekipę rządzącą. Mowa o Aptece dla aptekarza – poinformował o tym Mgr.farm.
Posłanka wyjaśniła, że po wejściu w życie wspomnianej ustawy zamknięto ok. 2 tys. z nich, szczególnie w małych miastach i na terenach wiejskich. W rezultacie w ponad 520 gminach w Polsce nie ma żadnej apteki, a w ok. 800 funkcjonuje tylko jedna placówka.
Jej zdaniem brak konkurencji, czyli monopol, przełożył się na drastyczny wzrost cen leków. Wskazała przy okazji na niedawny raport Forum Konsumentów. Wynika z niego, że pacjenci w małych miejscowościach płacą za medykamenty średnio o 30 proc. więcej od mieszkańców dużych miast.
Resort zdrowia w odpwiedzi przyznaje, że zjawisko deficytu dostępu do aptek w małych miejscowościach jest znane i monitorowane od wielu lat. Kluczowe jest jednak zastrzeżenie, że problem ten istniał na długo przed wejściem w życie przepisów Apteki dla aptekarza. Według Ministerstwa, brak aptek na wsiach nie wynika z faktu, że zostały one zamknięte wskutek nowych regulacji. Przyczyna jest znacznie bardziej prozaiczna i osadzona w realiach wolnorynkowych.
W związku z powyższym, kierownictwo Ministerstwa Zdrowia przywołało konkretne dane statystyczne dotyczące podziału administracyjnego kraju.
W Polsce funkcjonuje obecnie niemal 2,5 tys. gmin. Z danych resortu wynika, że w około 300 gminach nie funkcjonuje obecnie żadna apteka ogólnodostępna, a jedynie w co trzeciej z tych gmin (czyli w około 100 jednostkach) brakuje również punktu aptecznego. W efekcie realny brak dostępu do jakichkolwiek usług aptecznych dotyczy mniej niż 5 proc. gmin w Polsce. Oceniono ten odsetek jako „stosunkowo niewielki”.
Jednym z najczęstszych zarzutów wobec ustawy Apteka dla aptekarza są restrykcyjne wymogi geograficzne i demograficzne. Resort zdrowia w swojej analizie wskazał na paradoks – te bariery, choć realne, niemal w ogóle nie dotyczą terenów wiejskich.
Odnośnie cen leków ministerstwo kategorycznie odcina się od roli regulatora cen w sektorze prywatnym, z wyjątkiem leków objętych refundacją ze środków publicznych. Resort wyjaśnił, że mechanizmy cenowe na wsiach rządzą się specyficzną logiką ekonomiczną. Chodzi między innymi o niską podaż i popyt oraz brak konkurencji.
Przeczytaj także: „Rynek apteczny się kurczy”.
Mgr.farm

