Długa lista nieprawidłowości w opiece okołoporodowej
Zbyt długo pracujący lekarze (rekordziści pełnili dyżury po 96 godzin), pobieranie opłat za czynności pielęgnacyjne, które powinny być wykonywane bezpłatnie w ramach NFZ, za wysoki odsetek cesarskich cięć, brak dostępu do znieczulenia zewnątrzoponowego – to tylko część nieprawidłowości ujawnionych w najnowszym raporcie NIK poświęconym opiece okołoporodowej.
NIK skontrolowała Ministerstwo Zdrowia, 14 podmiotów leczniczych prowadzących oddziały ginekologiczno-położniczy i neonatologiczny oraz dziewięć podmiotów, które prowadziły poradnie ginekologiczno-położnicze i zatrudniały położne POZ. Nieprawidłowości stwierdzono we wszystkich kontrolowanych szpitalach i przychodniach realizujących opiekę okołoporodową w latach 2022–2025. – Potrzebne są zmiany systemowe i wzmocnienie nadzoru nad standardami opieki okołoporodowej – stwierdziła NIK.
Brak dostępu do znieczulenia i „rutynowe” procedury wykonywane bez zgody pacjentek
Nieprawidłowości stwierdzone przez NIK dotyczyły m.in. dostępności do znieczulenia – o problemie tym pisał do resortu zdrowia Rzecznik Praw Pacjenta, który już w 2023 roku wskazywał, że w niektórych województwach takie znieczulenie jest praktycznie niedostępne, w innych można z niego skorzystać tylko w największych miastach.
Według raportu NIK, w aż w 6 skontrolowanych szpitalach pacjentki w ogóle nie miały dostępu do znieczulenia zewnątrzoponowego (ZZO), a w jednym – oferowano go dopiero od 2024 r.
NIK informuje również, że kontrola wykazała niepokojące praktyki w zakresie respektowania woli rodzących i stosowania procedur medycznych. W wielu placówkach rutynowo, bez uzyskania pisemnej zgody pacjentki, wykonywano nacięcie krocza (episiotomię) – odsetek ten wahał się od 18,8 proc. do ponad 59,3 proc. Zdarzało się też przebijanie pęcherza płodowego (amniotomia) bez formalnej zgody. W dokumentacji często nie uzasadniano medycznej konieczności tych zabiegów.
Pacjentkom zgłaszającym się bez planu porodu, w pięciu szpitalach ich nie oferowano. W pięciu szpitalach odsetek cesarskich cięć przekroczył 50 proc., a w jednym wyniósł niemal 62 proc. – NIK wskazuje na pilną potrzebę edukacji ciężarnych, dotyczącą zagrożeń wynikających z rozwiązania ciąży poprzez nieuzasadnione cięcie cesarskie (to poważna operacja, która niesie ze sobą ryzyko dla zdrowia i utrudnia kobiecie powrót do pełni sił) – czytamy.
Pobieranie opłat za usługi dostępne ramach NFZ
Ponadto, niektóre skontrolowane szpitale pobierały opłaty za usługi dostępne w ramach NFZ, m.in. za zajęcia w szkole porodowej. NIK wskazała, że jeśli placówka ma kontrakt z NFZ na edukację przedporodową, powinna być ona darmowa dla każdej ubezpieczonej Polki.
W niektórych placówkach zakres świadczeń udzielanych przez położne w ramach usługi indywidualnej opieki obejmował również świadczenia, do których pacjentki powinny mieć bezpłatny dostęp. Izba zwróciła uwagę, że katalog wykonywanych odpłatnie czynności pielęgnacyjnych w ramach dodatkowej opieki pielęgnacyjnej był tożsamy z czynnościami pielęgnacyjnymi, które powinny być zapewnione przez personel medyczny w ramach zawartej umowy na świadczenie usług medycznych z NFZ.
Lekarze rekordziści pełnili dyżury trwające 96 godzin
Kontrolerzy NIK sprawdzili również, czy szpitale zapewniały obsadę adekwatną do poziomu referencyjnego. Okazało się, że na ogół tak, choć zdarzały się braki wśród neonatologów i pielęgniarek (wszędzie za to dostępne było wsparcie psychologiczne oraz laktacyjne).
Zdecydowanie gorzej wygląda kwestia czasy pracy lekarzy. – U lekarzy na etacie ignorowano wymóg zapewnienia 11 godzin odpoczynku dobowego oraz 35 godzin odpoczynku tygodniowego. We wszystkich 14 szpitalach lekarze zatrudnieni na umowach cywilnoprawnych pracowali nieprzerwanie ponad 24 godziny (odnotowano 719 takich przypadków). Rekordziści pełnili dyżury trwające nawet 96 godzin, co stwarzało bezpośrednie zagrożenie dla pacjentek i samych lekarzy – czytamy w informacji NIK.
NIK podkreśla, że Polska nadal ma jeden z najwyższych w Europie wskaźników porodów zakończonych cesarskim cięciem. W 2023 r. odsetek ten wyniósł 48 proc. Tymczasem zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), odsetek „cesarek” powinien wynosić max. 15 proc. Badania pokazują, że w przypadku 10-15 proc. ciąż „cesarka” prowadzi do spadku liczby powikłań i śmiertelności noworodków. Gdy ten odsetek przekracza 15 proc., wskaźniki zdrowotne nie ulegają dalszej poprawie.
Z kolei, jak wynika z danych NFZ, w 2022 r. w ponad połowie porodówek w kraju w trakcie porodów siłami natury nie wykonano ani jednego znieczulenia zewnątrzoponowego (ZZO), które jest refundowane przez NFZ. W 2023 r. 17 proc. porodów siłami natury odbyło się ze znieczuleniem zewnątrzoponowym, w kolejnym roku zaś ponad 22 proc.
Porodówek nie ma w 136 powiatach
Według statystyk przytoczonych przez NIK liczba urodzeń w Polsce stale spada – w 2023 r. osiągnęła rekordowo niski poziom 272 tys. Rósł wiek matek – w 2023 r. mediana wieku kobiet rodzących wyniosła 31 lat (w porównaniu do 26 lat w dekadzie 1990–2000).
Jak przypomniała NIK, organizacja opieki okołoporodowej wpływa na zdrowie i umieralność noworodków. Dotyczy ona nie tylko samego porodu, lecz także ciąży, 6-tygodniowego połogu oraz opieki nad noworodkiem. Ma również przełożenie na decyzje prokreacyjne kobiet.
W ostatnim okresie w Polsce pogorszyła się dostępność do porodówek. W latach 2022–2024 zamknięto łącznie 26 oddziałów ginekologiczno-położniczych, a w 2025 r. zlikwidowano kolejne 27, co sprawiło, że od 2026 r. oddziałów ginekologiczno-położniczych brakuje w 136 powiatach. NIK podkreśla, że przy reorganizacji sieci szpitali kluczowe musi być bezpieczeństwo matki i dziecka.
Przeczytaj także: „Depresja poporodowa w Polsce – na pomoc czeka się miesiącami”


