Dwa druki, dwa światy – o aborcji w Senacie ►
Senat
Powrót przesłanki embriopatologicznej i dekryminalizacja pomocy w aborcji – dwie ustawy, które miały uporządkować prawo po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, stały się w Senacie pretekstem do bezpardonowego sporu światopoglądowego. Na mównicy spierano się o definicję życia, było o systemowym proponowaniu śmierci i hipokryzji.
20 października 2026 r. sejmowa większość opowiedziała się za przywróceniem możliwości przerwania ciąży ze względu na wady płodu i wykreśleniem z Kodeksu karnego przepisów penalizujących działania personelu medycznego – pisaliśmy o tym w tekście „Dwie ustawy aborcyjne przechodzą przez Sejm”. Przegłosowane zmiany mają na celu odwrócenie skutków orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 2020 r. To właśnie tymi nowelizacjami zajęli się 4 listopada senatorowie. Debata nad nimi pokazała, jak bardzo podzielona jest polska scena polityczna.
Powrót przesłanki embriopatologicznej
Pierwszym z dokumentów był – skierowany do prac w lutym 2024 r. przez Trzecią Drogę – poselski projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk nr 881).
W nim zapisano odwrócenie skutków wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. (o tym pisaliśmy w tekście „Wyrok w sprawie aborcji”), przywrócenie możliwości przerwania ciąży w przypadku dużego prawdopodobieństwa wystąpienia ciężkiej i nieodwracalnej wady płodu oraz wprowadzenie 72-godzinnego maksymalnemu termin na przeprowadzenie zabiegu od momentu wyrażenia zgody przez kobietę.
To właśnie praca nad tym projektem stała się pokazem skrajnych światopoglądów.
Z prawej...
Zdecydowany sprzeciw wyraziła senator Prawa i Sprawiedliwości Anna Bogucka, która domagała się odrzucenia projektu w całości.
Fragment wystąpienia senator Boguckiej poniżej. Pod wideo dalsza część tekstu.
Wideo pochodzi ze strony internetowej: www.senat.pl/11SEN681.
Stanowczo potępiła ona wprowadzenie przesłanki embriopatologicznej, uznając ją za zamach na fundamentalne prawo do życia najsłabszych, stanowiące w jej ocenie wartość nadrzędną.
– Procedowana ustawa tak naprawdę pozwala na odbieranie życia nienarodzonym dzieciom, tym najsłabszym, tym, które mogą być chore. Nigdy bowiem nie wiemy z pełną odpowiedzialnością, jak będzie w rzeczywistości – ostrzegała Bogucka, podważając zasadność przerywania ciąży ze względów medycznych.
– A nawet jeśli dziecko jest chore czy niepełnosprawne, wymagające szczególnej opieki, to czy ma mniejsze prawo do życia niż dziecko zdrowe? Każde dziecko ma prawo do życia i nikt nie powinien mu tego prawa odbierać – mówiła.
Senator podkreśliła przy tym, że rolą państwa nie jest ułatwianie aborcji, lecz systemowa pomoc.
– Rozumiem ból, dramat, kiedy dowiadują się o trudnej diagnozie, ale odpowiedzią państwa w takiej sytuacji powinno być wysokie wsparcie, leczenie, opieka psychologiczna, a nie proponowanie śmierci jako rozwiązania. Nie zgadzam się z takim podejściem – oświadczyła.
Z lewej...
Na te słowa zareagowała wicemarszałkini Senatu z Lewicy Magdalena Biejat, wprost zarzucając przedmówczyni zakłamywanie rzeczywistości.
Fragment wystąpienia senator Biejat poniżej. Pod wideo dalsza część tekstu.
Wideo pochodzi ze strony internetowej: www.senat.pl/11SEN681.
– Ciężko słucha się tej dyskusji, dlatego też, że niestety to po prostu bzdury – skomentowała, odnosząc się do wypowiedzi o braku pewności diagnoz.
– Szanowni państwo, jest XXI wiek. Dzisiaj można stwierdzić z dużym prawdopodobieństwem wadę płodu. Podczas badań widać, czy dziecko ma mózg, czy nie ma mózgu, widać, czy ma łamliwość kości. W związku z tym nie opowiadajcie bzdur, że absolutnie nigdy i przenigdy nie ma pewności, bo tak teraz już nie jest – punktowała.
Opisywała również wprost dramatyzm ciąż z wadami letalnymi i zarzuciła prawicy obłudę.
– Mówimy o przykładach, kiedy te dzieci nie mają szansy przeżyć, kiedy rodzą się bez mózgów, bez nerek. Kiedy rodzą się z częściami ciała wystającymi poza ich organizmem, kiedy rodzą się tak dramatycznie zniekształcone, że nie mają szansy przeżyć porodu, i samo noszenie tej ciąży staje się zagrożeniem dla życia kobiety. Fakt, że chcecie te kobiety zmuszać do tego, żeby takie ciąże donosiły, świadczy o hipokryzji albo głupocie – oceniła Biejat, jasno deklarując własną hierarchię wartości.
– Ja, kiedy muszę wybrać między zdrowiem, życiem i godnością kobiety a hipotetycznym zdrowiem i życiem, a godnością płodu, będę wybierała zawsze kobietę – zadeklarowała.
Z mównicy padły także oskarżenia pod adresem medyków.
– Ci odmawiają pomocy, bo przez obowiązujące prawo nie chcą podejmować decyzji. Stawiają wyżej swoją wygodę i dobro ponad prawo kobiety. Bo a nuż musieliby podjąć jakąś trudną decyzję – oskarżała, nawiązując tym samym do celowości drugiego z procedowanych projektów.
Koniec z groźbą więzienia dla lekarzy
Senatorowie zajmowali się także projektem nowelizacji Kodeksu karnego (druk nr 880), złożonym w lipcu 2024 r. przez posłów Lewicy i Koalicji Obywatelskiej. Założono w nim częściową dekryminalizację aborcji za zgodą kobiety oraz zniesienie kar za pomocnictwo.
Zgodnie z dodawanym do art. 152 kk paragrafem 4, lekarz, pielęgniarka lub położna nie popełniają przestępstwa, jeżeli przerwanie ciąży jest następstwem zastosowania procedury medycznej ratującej zdrowie lub życie kobiety, albo gdy badania prenatalne wskazują na ciężkie wady płodu lub jego nieuleczalną chorobę. Ustawa uchyla również przepisy grożące karą do trzech lat więzienia za przerwanie ciąży za zgodą kobiety z naruszeniem obowiązujących regulacji oraz za nakłanianie do niej lub udzielanie pomocy (art. 152 par. 1 i 2 kk).
Co z projektami?
Ostateczna decyzja Senatu zapadnie w bloku głosowań zaplanowanym na koniec posiedzenia trwającego od 4 do 6 listopada.
Przeczytaj także: „Jak często przerywają ciąże?”.

