Jak oddzielić reklamę od rzetelnej informacji w aptekach?
Bariery w dostępie do terapii oraz nadmierna regulacja rynku aptecznego stały się głównym tematem debaty zorganizowanej dla mediów i opinii publicznej. Organizatorzy spotkania wykazali bezpośredni związek między wysokimi dopłatami do leków a kryzysem zdrowotnym uderzającym w seniorów, rodziny wielodzietne i osoby przewlekle chore.
11 czerwca odbyła się konferencja prasowa, podczas której organizacje pozarządowe reprezentujące środowiska pacjenckie, seniorskie i konsumenckie przedstawiły stanowisko w toczącej się obecnie debacie dotyczącej zmian w Prawie farmaceutycznym w zakresie dostępu pacjentów do informacji oraz świadczeń oferowanych przez apteki i farmaceutów. Wydarzenie stanowiło kolejny krok po wspólnym apelu organizacji pacjenckich do minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy z 26 marca 2026 r. Punkt wyjścia stanowi ubiegłoroczny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który nakreślił ramy dopuszczalnej reklamy porównawczej w aptekach. Pełna implementacja wyroku wymaga od polskiego ustawodawcy podjęcia działań.
Obowiązek nowelizacji
Wyrok TSUE przesądza, że państwa UE nie mogą utrzymywać zakazów reklamy aptecznej niezgodnych z zasadą swobody przepływu towarów i usług. Dotychczasowy art. 94a Prawa farmaceutycznego wymaga nowelizacji w tej kwestii – jest to obowiązek wynikający z prawa europejskiego.
Uczestnicy konferencji z zadowoleniem przyjęli fakt, że Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt zmiany przepisów (UD291). Jednocześnie zgodnie ocenili, że dotychczas zaproponowane zmiany stanowią krok w dobrym kierunku, ale nie są wystarczające – zwłaszcza z perspektywy realnych potrzeb pacjentów oraz czekających Polskę wyzwań demograficznych.
Ceny i dostępność
Uczestnicy konferencji wskazali, że pacjenci oczekują prawa do pełnej informacji o dostępności i cenie leku – w tym prawa do sprawdzenia, w której aptece ten sam lek jest tańszy. Współpłacenie pacjentów za leki w Polsce sięga ok. 80 proc. kosztów – jest to jeden z najwyższych poziomów w Unii Europejskiej. Badania opublikowane w Głosie Seniora z 2025 roku wskazują, że 63 proc. osób starszych wymienia leki na receptę jako dominującą pozycję wydatków zdrowotnych, a 37 proc. seniorów deklaruje, że zdarza im się rezygnować z wykupienia leków.
W ocenie ekspertów możliwość kupowania leków po niższych cenach, dzięki dostępowi do wiarygodnej informacji o ofertach aptecznych, nie oznacza wzrostu nakładów na leki ani ich nadmiernej konsumpcji. Szerszy dostęp pacjentów do informacji oraz dobrze prowadzona edukacja nie spowodują nadkonsumpcji leków – wręcz przeciwnie, będą sprzyjać jej ograniczeniu, bo pacjent dobrze poinformowany kupuje to, co rzeczywiście jest mu potrzebne. Dziś problemem jest niekontrolowana polipragmazja. Bariery w dostępie do informacji o dostępności leków w aptece, ich interakcjach z innymi lekami czy oferowanych przez apteki innych świadczeniach stają się barierą zdrowotną – oddziałującą szczególnie na mieszkańców mniejszych miejscowości, którzy najczęściej poza placówką POZ mają do dyspozycji jedynie aptekę i pracującego w niej farmaceutę lub farmaceutkę.
Potrzebne jest dobre prawo
Uczestnicy konferencji podkreślali, że nowelizacja art. 94a Pf powinna zostać wpisana w szerszy cel: uczynienia apteki pełnoprawnym ogniwem systemu ochrony zdrowia – lokalnym centrum zdrowia oferującym szersze świadczenia niż tylko sprzedaż produktów leczniczych. Osiągnięcie tego celu wymaga nowelizacji prawa, które umożliwi rozszerzenie świadczeń oferowanych przez apteki o takie obszary, jak:
- opiekę farmaceutyczną, w tym przeglądy lekowe;
- rozszerzenie programu szczepień realizowanych przez farmaceutów;
- dostawę leków do miejsca przebywania osób nie w pełni samodzielnych;
- wykonywanie określonych świadczeń zdrowotnych w miejscu zamieszkania pacjenta: szczepień, przeglądu lekowego czy prostych badań diagnostycznych;
- umożliwienie korzystania z ogólnopolskich programów rabatowych, poświęconych określonym grupom społecznym, takich jak Karta Dużej Rodziny czy Ogólnopolska Karta Seniora.
Farmaceuta powinien mieć również dostęp do dokumentacji medycznej pacjenta oraz móc wykonywać świadczenia również poza apteką – w miejscu zamieszkania lub przebywania pacjenta. To jest element deinstytucjonalizacji opieki, zgodnie z którym pacjent powinien być otoczony opieką w swoim środowisku, a nie zmuszany do podróży często przekraczających jego możliwości.
„W centrum powinien stać pacjent, a nie interes właściciela”
Łukasz Salwarowski, prezes Stowarzyszenia MANKO, wydawca Ogólnopolskiej Karty Seniora, zwrócił uwagę na wewnętrzną sprzeczność obowiązujących przepisów.
– Jeśli kolejne rządy oficjalnie popierają programy takie jak Karta Dużej Rodziny czy Ogólnopolska Karta Seniora, trudno zrozumieć, dlaczego prawo jednocześnie zabrania aptekom honorowania tych kart i informowania o nich pacjentów – powiedział.
Natomiast Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich, zakwestionował samą logikę toczącej się debaty.
– Apteka istnieje po to, żeby służyć pacjentowi, a nie żeby być przedmiotem sporu o to, kto ma prawo nią zarządzać – stwierdził.
Maćkowiak
podkreślił, że hasło „apteka dla aptekarza" jest odwróceniem właściwej
hierarchii –
w centrum powinien stać pacjent, a nie interes właściciela. Jego zdaniem,
dopóki debata publiczna pozostaje zdominowana przez spory branżowe, głos
pacjenta będzie systematycznie wypychany na margines.
Kumulujące się ryzyka systemowe
Strona społeczna zwraca również uwagę na zjawiska, które – jeśli nie zostaną odpowiednio zaadresowane przez politykę zdrowotną – przełożą się na trwałe pogorszenie dostępności do opieki zdrowotnej. Należą do nich:
- malejąca liczba aptek – według danych PEX od czerwca 2017 roku do końca 2025 roku z mapy Polski zniknęło już 2435 aptek;
- ograniczony dostęp do podstawowej opieki zdrowotnej – coraz więcej lekarzy POZ sprawuje opiekę nad zdecydowanie większą liczbą pacjentów niż ustawowe 2500 osób; w tej grupie dominują seniorzy wymagający częstszych konsultacji czy wypisywania recept i zleceń na wyroby medyczne;
- zmniejszająca się liczba osób zainteresowanych podjęciem studiów farmaceutycznych – ograniczanie rozwoju zawodowego farmaceuty zatrudnionego w aptece do roli sprzedawcy spowodowało, że młodzi ludzie coraz rzadziej wybierają kierunek, który jeszcze dwie dekady temu cieszył się dużą popularnością;
- niewykorzystane kompetencje farmaceutów – obowiązujące prawo uniemożliwia pełne skorzystanie z kompetencji, jakie posiada absolwent studiów farmaceutycznych zatrudniony w aptece;
- ogromne niedobory lekarzy geriatrów – według danych Ministerstwa Zdrowia w 2024 r. w Polsce pracowało zaledwie 559 geriatrów – 1,5 na 100 tys. mieszkańców, wobec 3,3 w Wielkiej Brytanii i 4 w Szwecji. Podstawowe świadczenie tej specjalizacji, jakim jest całościowa ocena geriatryczna, obejmująca również przegląd lekowy, zostało źle wycenione i przez to jest odbierane jako deficytowe z perspektywy świadczeniodawców;
- zdominowanie debaty przez spory własnościowe – publiczna dyskusja o rynku aptecznym skupia się od wielu lat na kwestii własności aptek, podczas gdy głos pacjentów i realne problemy dostępności do świadczeń oferowanych przez apteki i farmaceutów pozostają na marginesie.
Dlaczego pacjent potrzebuje rzetelnej informacji o lekach?
– Apel z 26 marca, pod którym podpisały się organizacje reprezentujące miliony polskich pacjentów, nie jest postulatem ideologicznym – to wezwanie do racjonalnej polityki opartej na interesie pacjenta i spójnym podejściu do całości zagadnień związanych z funkcjonowaniem aptek w Polsce. Pacjenta nie interesuje, kto jest właścicielem apteki – jego interesuje dostępność do apteki oraz zakres świadczeń, jakie może mu ta placówka zaoferować – podkreślił Tomasz Michałek, dyrektor biura zarządu Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”.
Łukasz Salwarowski zaznaczył, że senior w aptece nie powinien być traktowany jak konsument promocji, lecz jak pacjent, który ma prawo wiedzieć, czy lek, który mu się proponuje, jest dla niego najlepszy i czy jest najtańszą z dostępnych opcji.
– Od 17 lat – także poprzez program Ogólnopolskiej Karty Seniora i Głos Seniora jesteśmy w bezpośrednim kontakcie z setkami tysięcy seniorów w całej Polsce. Widzimy, jak nieracjonalną i niespójną politykę prowadzi nasze państwo. Dlaczego umożliwiamy koncernom farmaceutycznym szeroką reklamę leków bez recepty, zabraniając jednocześnie aptekom honorować karty rabatowe, takie jak np. Ogólnopolska Karta Seniora? – pytał.
– Seniorzy to dziś ponad 10 milionów obywateli – największa grupa odbiorców świadczeń aptecznych w Polsce. A jednak w tej debacie ich głos jest najsłabiej słyszalny. Dominuje spór o własność aptek, o przepisy, o rynek. My mówimy o czymś innym: o człowieku, który stoi przy okienku aptecznym, często z listą kilkunastu leków w ręku, i nie wie, czy stać go na wszystkie, czy są tańsze zamienniki i czy w ogóle bezpiecznie jest je łączyć. Szczególnie niewidzialni są opiekunowie osób z chorobą Alzheimera: to oni zarządzają terapią, to oni stoją przy okienku aptecznym, bez możliwości wizyty farmaceuty u ich podopiecznego w domu. My prosimy tylko o jedno: żeby prawo wreszcie ich zobaczyło – podkreślił Zbigniew Tomczak, przewodniczący Obywatelskiego Parlamentu Seniorów, prezes Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera.
Rola farmaceuty poza apteką
– Pacjent przewlekle chory, zmagający się do końca życia z postępującą chorobą, a taką jest np. stwardnienie rozsiane, ma prawo oczekiwać od systemu ochrony zdrowia bardziej elastycznego podejścia do jego potrzeb. Apteka to często ostatnie miejsce w systemie ochrony zdrowia, w którym pacjent ma realny kontakt z profesjonalistą medycznym przed sięgnięciem po lek. Szczególnie u osób z wielochorobowością i dużą różnorodnością objawów chorobowych, przyjmujących nierzadko kilka preparatów dziennie, rola rzetelnej opieki farmaceutycznej – wyraźnie oddzielonej od działań marketingowych – jest kluczowa dla bezpieczeństwa terapii. Debata o art. 94a Prawa farmaceutycznego to w istocie debata o tym, czy farmaceuta będzie miał wreszcie warunki, by wpisać się w rolę profesjonalnego doradcy zarówno w aptece, jak i poza nią. Dla chorych na SM – tych, którzy chorują długo i doświadczają niepełnosprawności – istotny jest też kontakt z farmaceutą w domu poza apteką, co także jest podnoszone przez środowiska chorych jako ważny element – możliwy do wprowadzenia w Polsce – zaznaczyła z kolei Anna Gryżewska, dyrektor biura Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego.
Prof. Agnieszka Neumann-Podczaska, prezes Polskiego Towarzystwa Opieki Farmaceutycznej, podkreśliła, że senior przyjmujący kilkanaście leków dziennie to codzienność zarówno w polskich aptekach, jak i w placówkach opieki długoterminowej. Właśnie w tej grupie pacjentów szczególnie widoczny jest niewykorzystany potencjał farmaceutów.
– Farmaceuta powinien mieć możliwość wykonywania przeglądów lekowych finansowanych przez NFZ, zarówno w aptece, jak i w miejscu zamieszkania lub przebywania seniora – własny dom, ale także dom pomocy społecznej czy zakład opiekuńczo-leczniczy, ponieważ są one jednymi z najskuteczniejszych narzędzi ograniczania niekontrolowanej polipragmazji, zmniejszania ryzyka interakcji lekowych oraz optymalizacji farmakoterapii. To korzyść zarówno dla pacjenta, jak i dla całego systemu ochrony zdrowia – tłumaczyła profesor.
Dobrze poinformowany pacjent to tańsze i skuteczniejsze leczenie
Jednocześnie pacjent ma prawo do rzetelnej informacji – nie tylko o sposobie stosowania leków, ale również o możliwościach obniżenia kosztów terapii. Farmaceuta powinien więc móc informować pacjentów o programach wspierających dostęp do leczenia, takich jak Karta Dużej Rodziny, Ogólnopolska Karta Seniora czy inne programy rabatowe poświęcone określonym grupom społecznym.
– Informacja nie prowadzi do nadkonsumpcji leków – przeciwnie, dobrze poinformowany pacjent podejmuje bardziej racjonalne decyzje zdrowotne, np. zrezygnuje z drogiego, niepotrzebnego suplementu, a rozpocznie regularne stosowanie zleconego przez lekarza leku, z którego często zrezygnował ze względu na cenę. Dziś największym problemem jest brak systemowych narzędzi wspierających optymalną farmakoterapię. Dlatego rozwój opieki farmaceutycznej, w tym przeglądów lekowych finansowanych przez NFZ, powinien stać się jednym z priorytetów polityki zdrowotnej państwa. Dzięki temu farmaceuci będą mogli w pełni wykorzystać swoje kompetencje, zwiększając bezpieczeństwo terapii i poprawiając jej skuteczność, a jednocześnie ograniczając koszty wynikające z nieoptymalnego leczenia – podsumowała prof. Neumann-Podczaska.
