Wyślij
Udostępnij:
 
 
Grzegorz Bukała/Agencja Gazeta
Kaja Godek: Po zaostrzeniu kar za pedofilię wzrośnie liczba aborcji
Źródło: Dziennik.pl, RMF FM
Autor: Krystian Lurka |Data: 16.05.2019
 
 
Kandydatka Konfederacji do Europarlamentu i liderka Fundacji "Życie i Rodzina" uważa, że samo zaostrzenie przepisów w sprawie pedofilii nie ochroni dzieci. - Może być więcej aborcji - zapowiada Kaja Godek. Apeluje, aby jeszcze w tej kadencji Sejm uchwalił projekt ustawy "Zatrzymaj aborcję".
Rządowym projektem zmian w kodeksie karnym w sprawie zaostrzenia kar za pedofilię zajął się w środę (15 maja) Sejm. Co w nim? Projekt zakłada, że za zgwałcenie dziecka pedofil trafi do więzienia nawet na 30 lat, najbardziej zaburzonym sprawcom grozić będzie bezwzględne dożywocie, a zbrodnie pedofilskie nigdy nie będą się przedawniać. Projekt zakłada również likwidację wyroków więzienia w zawieszeniu dla pedofilów, a także, że ochroną karną przed czynami pedofilskimi zostaną objęte dzieci do szesnastego roku życia. Ponadto w "rejestrze pedofilów" ujawniany miałby być zawód skazanych.

Proponowane zmiany komentuje Kaja Godek, kandydatka Konfederacji do Europarlamentu i liderka Fundacji "Życie i Rodzina".

- Jeżeli nie zabezpiecza się życia najmłodszych, nienarodzonych dzieci, to później, przy okazjach, których się nie spodziewamy, może dojść do rozszerzenia przez Polki polityki aborcyjnej - mówi Kaja Godek cytowana przez "Dziennik.pl". Godek zapowiada, że po podniesienia "wieku przyzwolenia" na współżycie z piętnastego do szesnastego roku życia, będzie w Polsce więcej aborcji z przesłanki o czyny zabronione.

Godek apeluje, by projekt ustawy "Zatrzymaj aborcję", który zakłada zlikwidowanie możliwości aborcji ze względu na podejrzenie niepełnosprawności bądź choroby płodu, uchwalić jeszcze przed jesiennymi wyborami do Sejmu i Senatu.

- By ratować dzieci, by nie dopuszczać do sytuacji, w której giną i konają w szpitalach - przyznaje kandydatka do Europarlamentu.

O sprawie informuje RMF FM i "Dziennik.pl".

Prof. Bogdan Chazan i Krzysztof Bukiel o wierze, aborcji i nagonce na katolickich lekarzy
- Prof. Bogdan Chazan to najbardziej rozpoznawalny w kraju lekarz który złożył swój podpis pod „Deklaracją wiary” i orędownik wierzących lekarzy - poinformował "Menedżer Zdrowia" w kwietniu 2018 roku. Dlaczego profesor podpisał dokument?

- Podpisałem, bo bycie człowiekiem wierzącym nie można ograniczać do wybranych sfer życia. Powinniśmy starać się być "człowiekiem spójnym" – przyznał profesor Chazan i zacytował Ewangelię według świętego Mateusza: - Każdego, który mnie wyzna przed ludźmi i ja wyznam przed ojcem moim.

Profesor przypomniał w rozmowie z "Menedżerem Zdrowia", że wierzących w Polsce jest około 90 procent. - Powinni mieć szanse spotkania lekarza, który ma podobny system wartości. „Deklaracja” to ułatwia – wyjaśnił i zaznaczył, że religijność lekarzy nie jest żadnym zagrożeniem dla pacjentów. – Korzystny dla chorych jest fakt, że lekarz w pracy kieruje się zasadą miłości bliźniego - dodał.

Profesor kilkakrotnie odmówił wykonania aborcji. – Postąpiłem tak, bo nie chciałem pomagać w zabiciu dziecka. Nie wydawałem też recepty na środki antykoncepcyjne - wyjaśnił.

Profesor powiedział też o nagonce na wierzących lekarzy.

- Bywa, że lekarze nie korzystają z klauzuli sumienia, bo obawiają się o swoja zawodową przyszłość. Obawy były uzasadnione, bo mamy do czynienia z prześladowaniem tych lekarzy. Są pozbawiani stanowisk, zwalniani z pracy, utrudnia się im studia specjalizacyjne. Mnóstwo lekarzy ma przez to pokiereszowane sumienie, trudności w kontakcie z człowiekiem, z chorymi i z samym sobą – przyznał.

Co na to przewodniczący OZZL?

Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy też podpisał „Deklarację wiary”, jest wierzący i się tego nie wstydzi. Czy kiedykolwiek odmówił pomocy pacjentowi ze względu na klauzulę sumienia? - Zdarzyło mi się, wiele lat temu, gdy przyjmowałem jako lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, odmówić wypisania doustnych środków antykoncepcyjnych – przyznał otwarcie i dodał od razu, że podpisywanie "Deklaracji" i religijność nie jest związana z ograniczaniem pomocy pacjentowi.

- Ograniczenie? Zdecydowanie nie. Przeciwnie. To gwarancja, że lekarz zawsze stanie po stronie zdrowia i życia chorego, nawet jeżeli prawo państwowe nie będzie dobrze tych wartości broniło - powiedział i wyjaśnił: - Naczelną zasadą „Deklarację wiary” jest przykazanie „Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego". Czy może być większa gwarancja bezpieczeństwo dla chorego ze strony lekarza od tej, gdy lekarz ten deklaruje, że taką dewizą będzie się posługiwał?

Przeczytaj także: "Gowin: O aborcji nie rozmawiajmy podczas kampanii wyborczej, a ta właśnie się rozpoczyna", "PiS porzuca dzieci" i "Papież Franciszek: Aborcja jest jak wynajęcie płatnego zabójcy".
 
© 2019 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe