Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Autor: Milena Motyl

Od choroby przewlekłej do możliwego wyleczenia – nowy rozdział w terapii szpiczaka

123RF

Choć szpiczak plazmocytowy od lat uznawany jest za chorobę nieuleczalną, coraz więcej danych pokazuje, że to podejście może wymagać rewizji. Rozwój nowoczesnych metod leczenia, zwłaszcza terapii CAR-T, otwiera realną perspektywę zmiany jakości życia pacjentów nawet w zaawansowanym stadium choroby.

W Polsce szpiczak plazmocytowy (mnogi)– stanowi 1–2 proc. wszystkich nowotworów oraz około 18 proc. nowotworów hematologicznych.

Eksperci podkreślają, że szpiczak jest chorobą niezwykle dynamiczną. Jego obraz kliniczny na początku choroby różni się diametralnie od stanu po 5 czy 10 latach. Hematoonkologów frustruje fakt, że pacjenci w zaawansowanym stadium przegrywają walkę z nowotworem pomimo podania nowoczesnych leków. Zastosowanie preparatu, zanim choroba stanie się agresywna, a układ odpornościowy wyczerpany, to największa szansa na sukces terapeutyczny.

Żywy lek w walce z nowotworem

Jak zaznaczył prof. Krzysztof Dytfeld z Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, w szpiczaku plazmocytowym terapie zmieniają się w dużym tempie.

– Szpiczak plazmocytowy jest chorobą wieloliniową, co oznacza, że nie da się jej zupełnie wyleczyć. Natomiast bardzo dobry efekt leczenia uzyskujemy dzięki nowoczesnym terapiom, które mogą prowadzić do głębokiej remisji choroby. Niestety ta choroba zawsze wraca i wtedy trzeba zastosować terapię mocniejszą niż poprzednia – powiedział specjalista.

Jak tłumaczył profesor, w szpiczaku plazmocytowym pacjenci dzieleni są na dwie grupy – młodszych, tak zwanych przeszczepowych, oraz starszych – nieprzeszczepowych, którzy nie mogą być poddani procedurze przeszczepienia komórek macierzystych z powodu chorób współistniejących lub zwiększonego ryzyka powikłań. Ekspert zaznaczył, że w hematoonkologii  terapia, która z „future” staje się „current”, to CAR-T.

– To metoda, dzięki której zmodyfikowane limfocyty autonomiczne pacjenta rozpoznają szpiczakową komórkę nowotworową i są tak „zaprogramowane”, aby ją zabijać. Terapia CAR-T jest terapią ultraskuteczną i ultranowoczesną, która wykorzystuje własne komórki odpornościowe pacjenta do walki z nowotworem. W procesie refundacyjnym znajduje się obecnie preparat ciltakabtagen autoleucel.

„One and done”

Specjalista podkreślił, że przypadku terapii CAR-T nie ma granicy wieku, czyli możną ją stosować również u pacjentów starszych, powyżej 65. roku życia. Metoda wymaga jednak odpowiedniego zaplecza logistycznego i operacyjnego. Stanowi także wyzwanie pod względem cenowym, ale – jak zaznaczył – jest to terapia o „najwyższej skuteczności”, także w przypadkach oporności na inne dostępne terapie.

– Zaletą, a zarazem przewagą CAR-T jest „one and done”, co oznacza, że metoda ta nie wymaga terapii kontynuowanej. Każda inna terapia wymaga jakiejś formy terapii ciągłej – podawania co miesiąc tabletek lub zastrzyków, tutaj tego nie ma – wskazał prof. Dytfeld.

Nowa era terapii przeciwszpiczakowej?

– Mamy nadzieję, że w tym roku nastąpi także zmiana identyfikacji pierwszej linii choroby. To jest ten moment, kiedy mamy największy wpływ na biologię choroby i możemy uzyskać najlepszy efekt terapeutyczny. Dwie terapie są już w procesie refundacyjnym – powiedział prof. Dytfeld. – Być może już niebawem będziemy mogli zaproponować obu tym grupom bardzo efektywne czterolekowe terapie, które zaktualizują dostęp do nowoczesnej terapii przeciwszpiczakowej – zaznaczył.

Ekspert dodał, że bardzo ważną opcją terapeutyczną, będącą w procesie refundacyjnym, jest także belantamab (przeciwciało monoklonalne skojarzone z toksyną komórkową), który również może być stosowany od drugiej linii leczenia.

Jak tłumaczył prof. Krzysztof Jakubowiak z Uniwersytetu w Chicago, szpiczak pozostaje chorobą przewlekłą, z okresowymi nawrotami. Leczenie ma charakter sekwencyjny – w kolejnych etapach stosuje się różne, preferencyjne metody terapii.

– Zawsze wiedzieliśmy, że istnieje grupa chorych, którzy przez wiele lat nie doświadczają nawrotu. Mam pacjentów, którzy żyją bez wznowy 15 czy nawet 20 lat. Nigdy formalnie nie określano ich jako wyleczonych, ale dziś, wraz z pojawieniem się nowych definicji odpowiedzi na leczenie, coraz poważniej rozważamy możliwość mówienia o wyleczeniu – stwierdził.

Jak zaznaczył, szczególnie przełomowe okazują się wyniki terapii CAR-T w zaawansowanym i wielokrotnie leczonym szpiczaku. Podczas kongresu American Society of Clinical Oncology (ASCO) w 2025 r. zaprezentowano dane sugerujące, że 30–33 proc. pacjentów z bardzo zaawansowaną postacią choroby może osiągnąć głęboką remisję spełniającą kryteria tzw. funkcjonalnego wyleczenia. W tej grupie co najmniej przez pięć lat nie wykrywano mierzalnej choroby, nawet przy użyciu najbardziej czułych metod diagnostycznych.

– Są to obserwacje oparte na konkretnych wynikach. A jeśli takie efekty uzyskujemy u pacjentów z zaawansowaną chorobą, to jest niemal pewne, że zastosowanie terapii CAR-T we wcześniejszych liniach leczenia przyniesie jeszcze lepsze rezultaty – podkreślił prof. Jakubowiak.

Leczenie szpiczaka jest jak gra w szachy

– Leczenie szpiczaka to jest trochę, jak gra w szachy – trzeba o niektórych kwestiach pomyśleć z wyprzedzeniem i spróbować zaplanować pewne ruchy do przodu, aby ta terapia była maksymalnie skuteczna – powiedziała prof. dr hab. n. med. Lidia Gil z Katedry i Kliniki Hematologii, Transplantacji i Terapii Komórkowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

– W zakresie naszych możliwości stosowania terapii CAR-T w Polsce jesteśmy przygotowani do ich przeprowadzania. Obecnie w naszym kraju jest piętnaście certyfikowanych ośrodków, które podają terapię CAR-T, w tym dwa ośrodki dziecięce. Na ścieżce akredytacyjnej są w tej chwili trzy lub cztery kolejne ośrodki, które zdobywają doświadczenie dzięki terapii prowadzonej u pacjentów z chłoniakami oraz ostrą białaczką limfoblastyczną – wskazała profesor.

Jak podała, obecnie opierając się na refundowanym programie lekowym terapię zastosowano u 650 pacjentów. Biorąc pod uwagę chorych, którzy korzystali z możliwości terapii w ramach badań komercyjnych i niekomercyjnych, może być to nawet 700 osób.

Prof. Gil zaznaczyła, że doświadczenia związane z terapią CAR-T w szpiczaku ograniczają się do badań klinicznych, które były przeprowadzane w wielu polskich ośrodkach, w tym w Klinice Hematologii, Transplantacji i Terapii Komórkowej UM w Poznaniu.

Czekamy na terapię CAR-T w szpiczaku plazmocytowym, którą będziemy mogli przeprowadzać. Obecnie w szpiczaku plazmocytowym są dostępne bardzo nowoczesne terapie, co pokazuje, że ciągle biegniemy do przodu, mamy refundacje kolejnych leków stonowanych na różnych etapach leczenia, jednak w tym portfolio brakuje terapii CAR-T – powiedziała prof. Gil.

Ośrodki hematoonkologiczne szykują się na akredytację

Jesteśmy na końcowym etapie uzyskiwania akredytacji w zakresie szpiczaka plazmocytowego. Choć akredytacja obejmowała pierwotnie badania kliniczne, obecnie finalizujemy jego rozszerzenie na produkty komercyjne stosowane w standardowej terapii. Kilka ośrodków w Polsce jest już na ukończeniu tej procedury – wskazała ekspertka, zaznaczając, że polscy specjaliści są w pełnej gotowości do wdrożenia tego leczenia, zarówno pod względem logistycznym, jak i organizacyjnym.

– Wiemy, jak zarządzać całym tym skomplikowanym procesem, w tym również działaniami niepożądanymi. Leczenie pacjentów ze szpiczakiem plazmocytowym jest w zasięgu naszych możliwości – zaznaczyła prof. Gil.

Dodała również, że klinicystom zależy na tym, aby dostęp do terapii CAR-T był dla pacjentów w Polsce równomierny i proporcjonalny.

Terapie komórkowe charakteryzują się odmiennym profilem bezpieczeństwa i mechanizmem działania niż standardowe metody leczenia. Ze względu na dużą populację pacjentów ze szpiczakiem plazmocytowym w Polsce bardzo ważny jest proces budowania doświadczenia w krajowych ośrodkach. Nasz zespół znajduje się w bardzo komfortowej sytuacji, ponieważ leczyliśmy dużą liczbę chorych. Mimo to do każdej procedury podchodzimy z ogromnym respektem. Doświadczenie nauczyło nas, że każdy przypadek to nowa, indywidualna historia. Niemniej jednak grupa ponad dwustu pacjentów, których objęliśmy leczeniem, w tym osoby całkowicie wyleczone, daje nam pewność, że jesteśmy gotowi na podejmowanie kolejnych wyzwań terapeutycznych – powiedziała prof. Gil.

Perspektywicznie – ekonomicznie

Prof. Jakubowiak zwrócił uwagę na aspekt systemowy i ekonomiczny terapii CAR-T w szpiczaku. Zaznaczył, że choć terapia wiąże się z wysokim kosztem początkowym, to długofalowo może przynieść realne oszczędności.

– Pacjenci, którzy przez pięć lat są w trwałej remisji i nie wymagają dalszego leczenia, nie generują kosztów związanych z kolejnymi liniami terapii, hospitalizacjami czy powikłaniami – podkreślił ekspert.

– W Stanach Zjednoczonych pacjenci po rozpoczęciu leczenia pozostają pod stałą opieką i terapią, często podtrzymującą, aż do progresji choroby. Chyba że otrzymają terapię CAR-T – wskazał.

Specjalista dodał, że szpiczak jest chorobą deprymującą, zwłaszcza gdy medycyna daje szansę na dodatkowe lata życia, ale agresywność choroby ogranicza efekty leczenia. Dlatego kluczowe jest wdrażanie leczenia na wczesnym etapie, gdy komórki T pacjenta są wciąż wydolne, a sama choroba mniej agresywna.

Osiągamy wówczas nie tylko lepsze wyniki, ale przede wszystkim minimalizujemy straty zdrowotne. Poprzez dostęp do coraz nowszych i skuteczniejszych terapii kupujemy pacjentowi czas, a niekiedy być może pełne wyleczenie – zaznaczył profesor.

W obliczu rosnących dowodów na możliwość trwałych remisji, a nawet wyleczeń, stawką jest nie tylko poprawa jakości życia chorych, lecz także ogromna szansa na przełom w leczeniu szpiczaka plazmocytowego – podsumował prof. Jakubowiak.

Przeczytaj także: „Granty na terapie genowe i immunoterapie – i co dalej?”.

Onkologia subskrybuj newsletter

Źródło:
Menedżer Zdrowia
Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: szpiczak plazmocytowy terapie terapia genowa terapia komórkowa terapia CAR-T CAR-T Lidia Gil Krzysztof Dytfeld Krzysztof Jakubowiak