Polscy badacze opracowali nową metodę analizy obrazu rezonansu
Naukowcy z Białegostoku opracowali nową metodę analizy obrazów rezonansu magnetycznego. Może ona wspierać diagnostykę uszkodzeń nerwu wzrokowego niewidocznych w standardowych badaniach. Rozwiązanie objęto ochroną patentową w Stanach Zjednoczonych.
Twórcami są dr Łukasz Łabieniec z Uniwersytetu w Białymstoku oraz lek. Łukasz Lisowski z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Patent obejmuje sposób analizy obrazów rezonansu magnetycznego oraz wyznaczania wskaźnika neuropatii nerwu wzrokowego. Technologia ta wykorzystuje standardowe badanie MRI z odpowiednim protokołem obrazowania, dlatego w przyszłości może zostać wdrożona bez konieczności zakupu nowej aparatury.
Punktem wyjścia dla naukowców były ograniczenia obecnie stosowanych metod diagnostycznych. – Klasyczny rezonans magnetyczny bardzo dobrze pokazuje anatomię mózgu i oczodołów, ale nie pozwala ocenić mikrostruktury włókien nerwu wzrokowego. Tymczasem to właśnie na tym poziomie często pojawiają się pierwsze zmiany prowadzące do utraty widzenia. Chcieliśmy stworzyć narzędzie, które umożliwi ich wykrycie jeszcze przed wystąpieniem nieodwracalnych uszkodzeń – mówi Łukasz Łabieniec z Wydziału Fizyki UwB.
Znacznie dokładniej niż w klasycznym badaniu
Naukowcy wykorzystali obrazowanie tensora dyfuzji (DTI), analizujący ruch cząsteczek wody w tkance nerwowej.
– Dzięki temu można ocenić stan włókien nerwu wzrokowego znacznie dokładniej niż w klasycznym badaniu MRI – wyjaśnia dr Łabieniec.
Lek. Łukasz Lisowski z Kliniki Okulistyki Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku zaznaczył, że dla niego projekt ten ma także bardzo osobisty wymiar.
– Moja babcia całkowicie straciła wzrok z powodu jaskry. Chorobę rozpoznano zbyt późno i nie udało się już uratować jej widzenia. To doświadczenie sprawiło, że zainteresowałem się okulistyką i chorobami nerwu wzrokowego. Zrozumiałem, jak ogromne znaczenie ma wczesna diagnostyka, bo raz utraconego wzroku nie da się odzyskać – podkreśla.
Do tego jego osobista motywacja połączyła się z codzienną praktyką kliniczną. – Do naszej kliniki trafiali pacjenci z neuropatiami nerwu wzrokowego o niejasnym pochodzeniu, w tym osoby z podejrzeniem idiopatycznego nadciśnienia śródczaszkowego. W takich przypadkach decyzja o leczeniu bywa niezwykle trudna. Zbyt długie oczekiwanie może doprowadzić do nieodwracalnej utraty wzroku, ale leczenie operacyjne również wiąże się z ryzykiem powikłań – mówi Łukasz Lisowski.
Pomysł nowej metody
Naukowcy uznali, że potrzebne jest narzędzie, które pozwoliłoby bardziej obiektywnie ocenić stopień uszkodzenia nerwu wzrokowego i ułatwiło podejmowanie decyzji terapeutycznych. Tak narodził się pomysł opracowania nowej metody.
Projekt jest obecnie na etapie określanym jako proof of concept – wiadomo, że działa. Ale do rutynowego zastosowania w praktyce klinicznej droga jest jednak jeszcze długa. Badacze nawiązali współpracę z amerykańskim akademickim centrum medycznym Stanford Medicine i planują wspólną analizę danych z UK Biobank – jednej z największych biomedycznych baz danych na świecie.
– Dostęp do niej uzyskaliśmy dzięki protokołowi badawczemu Stanford. Aby zrealizować ten projekt, potrzebny jest jednak wyjazd do USA, na który obecnie poszukujemy finansowania – zaznaczył dr Łabieniec.
Przeczytaj teraz: „Jest przełomowy sztuczny staw biodrowy”.
