Wyślij
Udostępnij:
 
 

Prof. Heitzman: Tworzenie rejestru niedoszłych samobójców budzi wątpliwości ►

Autor: Monika Stelmach |Data: 09.07.2020
 
 
– Samo znalezienie się w rejestrze może być stygmatyzujące dla osoby w kryzysie psychicznym. Popieram rozpoczęcie prac nad problemem samobójstw w Polsce, ale z niepokojem przyglądam się pomysłowi konstruowania bazy nazwisk – mówi dr hab. prof. nadzw. Janusz Heitzman, pełnomocnik ministra zdrowia do spraw psychiatrii sądowej, kierownik Kliniki Psychiatrii Sądowej IPiN, w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia”.
Zespół roboczy ds. prewencji samobójstw i depresji przy Radzie ds. Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia podjął uchwałę w sprawie konieczności rozpoczęcia prac nad Krajową Bazą Danych na rzecz Monitorowania i Profilaktyki Zachowań Samobójczych. Autorzy projektu przekonują, że baza mogłaby pomóc zapobiec kolejnej próbie samobójczej. Poza tym pozwoliłaby na zebranie informacji o czynnikach warunkujących; wyłonienie grup pacjentów szczególnie narażonych na tego typu zachowania, a w konsekwencji efektywniej im zapobiegać. Tylko w 2019 r. samobójstwo popełniło w Polsce 5 255 osób, w tym ponad 4,5 tys. mężczyzn. Ocenia się, że prób samobójczych było od 10 do 15 razy więcej.

Prof. Janusz Heiztman, psychiatra, pełnomocnik ministra zdrowia ds. psychiatrii sądowej, przyznaje, że problem samobójstw w Polsce jest olbrzymi, ale zasadność tworzenia takiego rejestru budzi wątpliwości. Samo znalezienie się w spisie niedoszłych samobójców może być stygmatyzujące. Nie ma też pewności, że pacjent, który kiedyś dokonał próby, będzie próbował ponownie, ani też pacjent z czystą kartoteką nie postanowi takowej podjąć.

– Wiemy, że osoby po próbach samobójczych statystycznie częściej po raz drugi usiłują odbierać sobie życie i często robią to w sposób skuteczny. Dobrze się stało, że temat został wywołany i rozpoczęły się prace nad znalezieniem rozwiązań. Tylko, tworząc taką bazę, trzeba rozważyć bardzo wiele trudnych i wrażliwych aspektów, nad którymi nie można przejść obojętnie. Samo słowo rejestr jest pejoratywne i może budzić duże obawy u osób, które się w takiej bazie znajdą. Bez wątpienia potrzebujemy programów profilaktycznych już na etapie edukacji, ale sam rejestr nie rozwiązuje problemu – mówi dr hab. prof. nadzw. Janusz Heitzman, pełnomocnik ministra zdrowia ds. psychiatrii sądowej, kierownik Kliniki Psychiatrii Sądowej IPiN.



Przeczytaj także: „Prof. Gmitrowicz o Krajowej Bazie Danych na rzecz Monitorowania i Profilaktyki Zachowań Samobójczych”.

Zachęcamy do polubienia profilu „Menedżera Zdrowia” na Facebooku: www.facebook.com/MenedzerZdrowia i obserwowania kont na Twitterze i LinkedInie: www.twitter.com/MenedzerZdrowia i www.linkedin.com/MenedzerZdrowia.
 
© 2020 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe