123RF
123RF

Szpitalne długi wobec centrów krwiodawstwa

Udostępnij:

Do Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Rzeszowie nie płyną z podkarpackich podmiotów leczniczych należności za użyczoną im krew i jej pochodne. W podobnej sytuacji są centra w całym kraju. Długi szpitali wobec RCRiK wynoszą blisko 100 mln zł. 

Dane dotyczące przeterminowanych faktur zostały uzyskane w trybie dostępu do informacji publicznej. Okazało się, że wobec każdej z 21 placówek RCKiK szpitale mają zaległości finansowe sięgające od kilkudziesięciu tysięcy złotych do ponad 20 mln zł w zależności od województwa.

Szpitale nie płacą za krew

Na szczycie zastawienia najbardziej poszkodowanych centrów jest warszawskie, które wciąż czeka na ponad 20 mln zł. W niewiele lepszej sytuacji jest lubelskie (ok. 14,6 mln), katowickie (ok. 10 mln). Gdańskie nie zdołało wyegzekwować zaledwie 91 tys. zł.  Z kolei na spłatę ok. półmilionowego długu czekają zielonogórskie, słupskie i olsztyńskie. W Wielkopolsce przeterminowane zobowiązania na koniec 2025 r. wynosiły ponad 5 mln zł.

Zaległości podkarpackich podmiotów medycznych wobec RCKiK w Rzeszowie wynosiły z końcem grudnia ub. r. ponad 3 mln zł.

– Rzeczywiście szpitale mają zadłużenia, jeśli chodzi o płatności dotyczące krwi i jej składników - potwierdza lek. med. Urszula Bzdek, Zastępca Dyrektora ds. Lecznictwa RCKiK w Rzeszowie. - Jesteśmy w stałym kontakcie z nimi, by owe zadłużenia regulowali. Niezależnie od sytuacji finansowej, w jakiej znajdują się podmioty lecznicze, zapewniam, że naszym priorytetem pozostaje pacjent. Działamy po to, by zawsze mógł czuć się bezpiecznie i mieć pewność co do dostępności krwi – dodaje Bzdek.

Pokłosie kłopotów finansowych NFZ 

Spowodowane braki w budżetach centrów mogą mieć negatywne konsekwencje dla płynności finansowej wierzycieli i zagrozić stabilności ich funkcjonowania.

Szpitalne długi wobec centrów są pochodną sytuacji finansowej, w jakiej znalazły się placówki medyczne. Dyrekcje szpitali wielokrotnie informowały o opóźnieniach w wypłacaniu środków przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

RCKiK są ściśle powiązane z regionami, gdzie NFZ płaci szpitalom najwyższe kwoty za świadczenia. W praktyce oznacza to, że problemy finansowe funduszu odbijają się nie tylko na szpitalach, ale także na centrach krwiodawstwa.

– RCKiK to są cisi bohaterowie. Bez nich nic by się nie dało, bo bez nich nie ma operacji, czy opieki nad pacjentami z hemofilią. Bez nich nie ma tego, co wydaje nam się wszystkim oczywiste. To jest fundament naszego bezpieczeństwa, także w razie jakiegokolwiek zagrożenia. Obawiamy się, że ta luka w systemie zagrozi płynności finansowej i stabilności ich funkcjonowania – uważa Wojciech Wiśniewski z Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Dyrektor RCKiK Poznań uspokaja

Dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Poznaniu Roman Klupieć przyznaje, że problemy z płatnościami za dostarczaną krew przez szpitale zdarzają się regularnie od kilku lat.

– Szpitale niestety albo z opóźnieniem, albo z daleko idącym opóźnieniem nie płacą faktur za dostarczone składniki krwi. Rozumiemy, że szpitale mają różne problemy finansowe na różnych poziomach, bo to zależy też od danego podmiotu leczniczego. Staramy się współpracować ze szpitalami, żeby pieniądze do nas były przekazywane w miarę systematycznie, także w ratach – stwierdza dyrektor Klupeć, dodając, że zaległości szpitali nie wpływają na funkcjonowanie poznańskiego RCKiK.

Menedzer Zdrowia linkedin

 
© 2026 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.