Wyrok w sprawie Pfizera – 6 mld zł za szczepionki, które pójdą do kosza
– To rząd PiS podjął decyzję o zerwaniu kontraktu – powiedział minister finansów Andrzej Domański. Szefowa resortu zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przekazała, że w sprawie szczepionek Pfizera i wyroku belgijskiego sądu w tej chwili analizowane są różne scenariusze. – Mamy 60 dni na wybranie wariantu, który będzie dla Polski najbardziej korzystny – zaznaczyła minister.
- W siedzibie Ministerstwie Zdrowia 2 kwietnia odbyła się konferencja prasowa, podczas której minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda oraz minister finansów Andrzej Domański odnieśli się do nieprawomocnego wyroku belgijskiego sądu dotyczącego zerwania przez Polskę kontraktu na dostawę szczepionek przeciwko Covid-19
- Sąd pierwszej instancji w Brukseli orzekł 1 kwietnia, że Polska musi odebrać od Pfizera pozostałe zamówione szczepionki (ok. 64 mln dawek) i zapłacić 5 mld 644 mln zł kary
- Rząd mówi o zaniedbaniach poprzedników. – Ten rachunek zapłaci każda polska rodzina, każdy polski emeryt – powiedział Domański, wskazując na „miażdżący” raport NIK ws. zakupu szczepionek
Domański: PiS wystawił Polakom 6 mld zł rachunku
– Decyzję o zerwaniu kontraktu na dostawę szczepionek dla Polski nie podjęła Komisja Europejska, ani podjęła Bruksela – tę decyzje podjął rząd PiS, rząd Mateusza Morawieckiego. W efekcie w Polsce zostanie wystawiony rachunek na kwotę niemal 6 miliardów złotych – powiedział podczas konferencji minister Domański.
– Ten rachunek potencjalnie zapłaci każda polska rodzina, każdy polski emeryt. Ta sytuacja nie jest konsekwencją decyzji podjętych przez nasz rząd, ani decyzji podjętych przez Komisję Europejską – jest konsekwencją nieudolności i partnerstwa ze strony rządu Prawa i Sprawiedliwości – zaznaczył szef Ministerstwa Finansów.
– Ta sytuacja to coś więcej niż wyrok, który zapadł w Brukseli. Mamy również miażdżący raport Najwyższej Izby Kontroli, który wyraźnie wskazuje, że przeszacowano liczbę szczepionek, jakie będą potrzebne w Polsce – dodał minister.
Domański poinformował, że stwierdzono „liczne przypadki naruszeń i łamania prawa, które miały miejsce również tutaj w Ministerstwie Zdrowia”.
– Krajowa Administracja Skarbowa skierowała 10 zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z przeprowadzonym audytem – powiedział minister finansów.
Minister zdrowia: Bierzemy pod uwagę wszystkie scenariusze
– Te 6 miliardów złotych to 64 miliony dawek szczepionki, którą będziemy zobowiązani odebrać i która będzie zutylizowana. Dla nas jest to szczególnie bulwersujące, dlatego, że od wielu miesięcy regularnie rozmawiamy z Ministerstwem Finansów, NFZ, AOTMiT, związkami zawodowymi, samorządami, dyrektorami szpitali o tym, jak racjonalizować wydatki, jak przeznaczyć jak najwięcej środków na leczenie pacjentów. Te 6 miliardów złotych to dla nas roczny koszt leków dla pacjentów onkologicznych, to też roczny koszt kształcenia rezydentów. 4,5 mld zł to koszty wynikające z ustawy o minimalnym wynagrodzeniu od 1 lipca. 6 miliardów złotych to dla nas również sześć razy więcej tomografów komputerowych i trzy razy więcej rezonansów magnetycznych. 5 miliardów złotych to koszt rocznego utrzymania ratownictwa medycznego w Polsce i miliard na chemioterapię – wymieniła minister zdrowia.
– Zdajemy sobie sprawę, że na zdrowie potrzebujemy znacznych środków finansowych. Dla mnie to nie są tylko cyferki, ale konkretne świadczenie i pomoc, która mogłaby dzisiaj pójść w stronę pacjenta. I dlatego tak bardzo trudno mi się pogodzić z tym, że potencjalnie te pieniądze zostaną przeznaczone na 64 miliony dawek, które nigdy nie będą służyły polskim pacjentom – powiedziała Sobierańska-Grenda.
Szefowa resortu zdrowia zaznaczyła, że w tej chwili alizowane są różne scenariusze. – Mamy 60 dni, aby wybrać wiariant, który jest dla naszego państwa najkorzystniejszy – wskazała minister.
– Tak po ludzku mnie po prostu szlag trafia, bo z panią minister ciągle szukamy nowych środków na zdrowie - 100, 200, 300 mln zł. Cały czas szukamy nowego finansowania, a tu nagle, z uwagi na nieudolność, partactwo, może złą wolę, nie przesądzam - 6 mld zł. Przecież to jest potężna kwota, potężna kwota dla budżetu całego naszego państwa, budżetu, na który wszyscy się składamy, wszyscy podatnicy i to jest bezpośrednio wina rządu PiS – dodał minister Domański.
Dyrektor Korbiński: Polska nie musiała przystępować do tej umowy
Dyrektor generalny w Ministerstwie Zdrowia Konrad Korbiński zwrócił uwagę, że chodzi o umowę zawartą w 2021 roku, „kiedy Polska miała już zakontraktowane blisko 109 milionów dawek szczepionki, kiedy w magazynach mieliśmy 30 milionów szczepionek, które nie były wykorzystane”. Wówczas – jak dodał – poprzedni rząd podjął decyzję, aby przystąpić do kolejnego zamówienia.
– Był to olbrzymi wolumen – na blisko 89 milionów dawek na lata 2022 2024 – wskazał dyrektor generalny w MZ.
Korbiński podkreślił zarazem, że „Polska nie musiała przystępować do tej umowy”, bowiem była możliwość odstąpienia od niej, z czego Ministerstwo Zdrowia wówczas nie skorzystało.
– Jednocześnie po 11 dniach od upłynięcia terminu na odstąpienie od tej umowy, skierowało do Komisji Europejskiej pisma związane z koniecznością obniżenia wolumenu zamówienia właśnie w ramach tego trzeciego zobowiązania. Wszelkie okoliczności w momencie podejmowania tej decyzji wskazywały, że zamówienie czy wolumen dedykowany dla Polski jest przeszacowany i na pewno nie będzie odpowiadał realnym potrzebom polskich obywateli, co będzie skutkowało koniecznością utylizacji szczepionek – powiedział Korbiński. – Ma to miejsce w innych państwach, które takie zamówienia zrealizowały, odebrały szczepionki i zobowiązane były do tego, żeby większość tych szczepionek zniszczyć – dodał.
Korbiński zapewnił, że wyrok i jego konsekwencje nie będą miały wpływu na dostępność szczepionek czy innych świadczeń medycznych w kraju.
Dodał, że po stronie rządu jest wyzwanie, "aby prowadzić takie działania, które pozwolą zmniejszyć lub zmodyfikować to roszczenie, tak żeby było jak najbardziej korzystne dla Polski, ale także działania związane z zabezpieczeniem tej kwoty i zapłatą tej kwoty".
„Działanie na szkodę interesu publicznego”
– Obecnie razem z pełnomocnikiem oraz Ministerstwem Zdrowia analizujemy wyrok i będziemy podejmować stosowne kroki, jeżeli chodzi o apelację, która najpewniej będzie złożona – powiedział Artur Woźnicki z Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej.
Dodał, że „termin do złożenia apelacji jeszcze się nie otworzył. Będzie wynosił on 60 dni od daty doręczenia wyroku przez pełnomocnika w Belgii”.
Zbigniew Stawicki, zastępca szefa Krajowej Administracji Skarbowej odnosząc się do przeprowadzonego audytu w MZ podał, że chodzi kwotę ponad 108 mld zł, jaka wynika z zawiadomień dotyczących niedopełnienia obowiązków przez ówczesne Ministerstwo Zdrowia.
– Zamówienie 89 milionów dawek na kwotę 8 miliardów złotych było nieuzasadnione, nieracjonalne i naruszające interes publiczny – zaznaczył Stawicki.
– W wyniku ustaleń związanych z audytem w 2025 roku złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury w sprawie nierzetelnego oszacowania liczby dawek szczepionek przeciwko COVID-19 w 2021 r. Prokuratura w styczniu 2026 roku wszczęła śledztwo – przekazał zastępca szefa KAS.
Miliardy złotych kary za nieodebrane szczepionki – jak skończy się spór z Pfizerem?
We wrześniu 2023 r. Pfizer pozwał Polskę do sądu, który orzekł, że przedstawione mu dowody nie pozwalają na stwierdzenie nieprawidłowości w procesie udzielania zamówienia publicznego firmie Pfizer.
W przesłanym PAP 2 kwietnia oświadczeniu firma Pfizer podkreśliła, że decyzja sądu w Brukseli odzwierciedla wagę zobowiązań umownych, które leżały u podstaw skutecznej reakcji Europy na pandemię, opartej na zasadzie solidarności między państwami członkowskimi. – Pfizer oczekuje obecnie, że państwa członkowskie zastosują się do orzeczenia sądu – zaznaczyła.
Belgijski sąd pierwszej instancji stwierdził, że warunki rozwiązania umowy kupna przez Polskę nie zostały spełnione i że Polska nie wykazała, że umowa kupna – a konkretnie jej klauzule dotyczące ceny, liczby dawek lub zrzeczenia się odpowiedzialności – wskazywały na nadużycie pozycji dominującej przez firmę Pfizer. Stwierdził ponadto, że ani wojna na Ukrainie, ani spadek liczby zakażeń, nie stanowiły okoliczności uzasadniających zniesienie lub modyfikację zobowiązań Polski wobec firmy Pfizer. Orzekł też, że Polska nie wykazała, iż Pfizer nadużył swoich praw, kontynuując wykonywanie swoich zobowiązań umownych.
Ministerstwo Zdrowia w komunikacie zapowiedziało odwołanie od nieprawomocnego wyroku. Podkreśliło, że treść wyroku wymaga szczegółowej analizy prawnej, w szczególności w zakresie sposobu wykonania orzeczenia oraz zakresu i harmonogramu ewentualnych dostaw szczepionek.
Według MZ wątpliwości interpretacyjne dotyczą m.in. modelu rozliczeń finansowych oraz praktycznych aspektów realizacji obowiązku odbioru dawek.
Menedżer Zdrowia, Ministerstwo Zdrowia, PAP

