Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Maria Krzos
Źródło: Prawo.pl

Wysyłkowa sprzedaż leków na receptę może zagrażać zdrowiu publicznemu

PAP/Tomasz Gzell

– Jeśli w dalszym ciągu nie poradziliśmy sobie z kwestią komercyjnej sprzedaż recept, które nie mają pokrycia z faktycznym stanem zdrowia pacjenta, umożliwienie wysyłkowej sprzedaży wszystkich leków zwiększyłoby w mojej ocenie zagrożenia dla zdrowia publicznego – mówi Łukasz Pietrzak, główny inspektor farmaceutyczny.

W rozmowie z Prawo.pl ocenia on m.in. pomysł wprowadzenia wysyłkowej sprzedaży leków na receptę. Jasno zaznacza, że jest jego przeciwnikiem. – Nie tylko jako przedstawiciel inspektoratu, ale przede wszystkim jako farmaceuta – mówi. – W przypadku leków na receptę o wskazaniach i zasadności ich użycia powinien decydować lekarz. Paradygmat recepty od kilku lat przestał funkcjonować, ponieważ, niestety, za pośrednictwem tzw. receptomatów wystarczy zapłacić często tylko 20 zł, żeby uzyskać receptę na prawie dowolny preparat – tłumaczy.

Wyjaśnia, że z tego punktu widzenia apteka to ostanie ogniwo kontroli nad obrotem lekami na receptę. – Bo przypomnijmy, że farmaceuta jak najbardziej ma prawo odmówić realizacji recepty, jeżeli podejrzewa, że lek służy do celów pozamedycznych, czy ewentualnie ma do czynienia z dokumentem sfałszowanym, chociaż w przypadku e-recepty jest to znacznie trudniejsze – wyjaśnia.

– Jeśli w dalszym ciągu nie poradziliśmy sobie z kwestią komercyjnej sprzedaż recept, które nie mają pokrycia z faktycznym stanem zdrowia pacjenta, umożliwienie wysyłkowej sprzedaży wszystkich leków zwiększyłoby w mojej ocenie zagrożenia dla zdrowia publicznego – argumentuje. Wskazuje też m.in. na kwestię zapewnienia transportu leków we właściwych warunkach.

Przypomina, że zgodnie z polskim prawem obecnie żaden lek dostępny na receptę nie może być legalnie sprzedawany przez internet. – Owszem, istnieją apteki internetowe, ale w przypadku leków dostępnych z przepisu lekarza, za ich pośrednictwem możemy dokonać jedynie zamówienia, które za każdym razem realizowane jest w fizycznej aptece przy jednoczesnej realizacji recepty – tłumaczy.

Nielegalne praktyki w obrocie lekami 

W rozmowie opublikowanej w Prawo.pl poruszone zostały też takie watki jak fałszowanie leków czy nielegalny obrót lekami. Główny Inspektorat Farmaceutyczny nie ma w tym obszarze uprawnień „policji farmaceutycznej”, ponieważ do jego zadań należy nadzór nad legalnym rynkiem leków. Jednak wspólnie z Centrum e-Zdrowia i Ministerstwem Zdrowia współpracuje w tym obszarze z organami ścigania.

Pietrzak wyjaśnia, że niektóre niepokojące zjawiska udało się ograniczyć dzięki odpowiedniemu prawodawstwu. Przykładem może być nowelizacja rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie środków odurzających, substancji psychotropowych z października 2024 r. Rozporządzenie „zadziałało” jeśli chodzi o marihuanę leczniczą.

Problemów nadal jest jednak dużo. Zdarza się, że „słabym ogniwem”, dzięki któremu możliwy jest nielegalny obrót substancjami odurzającymi, są lekarze. – Działalność wielu grup przestępczych polega właśnie na współpracy z lekarzem, który potrafi w bardzo krótkim czasie wystawić tysiące recept na zaledwie kilka numerów PESEL. Dokument te są później realizowane w rozproszonych geograficznie aptekach, a nabyte na ich podstawie leki są wykorzystywane w celach przestępczych – tłumaczy szef GIF.

Zaznacza, że nie chce stygmatyzować całej grupy. Wyjaśnia, że liczba takich lekarzy nie jest duża, że nawet jedna osoba jest w stanie działać na dużą skalę. Podaje przykład ujawnionych niedawno „anomalii preskrypcyjnych”. Jeden lekarz w analizowanym okresie wystawił prawie 10 tys. recept na 26 tys. opakowań oksykodonu, wykorzystując dane zaledwie 56 osób. – Biorąc pod uwagę wielkość każdego opakowania, dało to łącznie ponad 1,5 miliona tabletek. Ta skala pokazuje dobitnie, jak wielkim zagrożeniem z perspektywy ryzyka dla zdrowia publicznego może stać się taka działalność i jak bardzo niedoszacowane z perspektywy powszechnie panującej oceny jest to zagrożenie dla społeczeństwa – wyjaśnia.

Nowe, niepokojące zjawiska 

Inspektor tłumaczy, w obszarze nielegalnego obrotu farmaceutykami obok zjawisk które towarzyszą nam od lat (np. fałszowanie leków) pojawiają się też nowe, niepokojące zjawiska. Przykładem może być oferowanie produktów, które z racji nieukończonych jeszcze badań klinicznych, nie są zarejestrowanym i dostępnym w ogólnej sprzedaży lekiem. – Chodzi tu o nowy analog GLP-1, który ma być jeszcze bardziej skuteczny niż semaglutyd. Zdarzają się także oferty produktów, które nigdy nie były testowane na organizmach żywych, czego nie ukrywa nawet sam sprzedawca. A co zaskakujące, popularność takich ofert świadczy, że najwidoczniej ten fakt nie przeszkadza potencjalnym nabywcom – mówi Łukasz Pietrzak.  

Przeczytaj także: „Leki (biologiczne) z apteki”

Menedzer Zdrowia twitter

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: Łukasz Pietrzak główny inspektor farmaceutyczny apteka leki apteka internetowa