Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Autor: Magdalena Okoniewska

Apteki to ważny element systemu ochrony zdrowia ►

Jarek Frąckowiak, Kamila Żyła i Łukasz Pietrzak

Rynek apteczny należy chronić jako istotny element systemu, zapobiegając jego koncentracji i przejęciu przez firmy zagraniczne. Potencjał farmaceutów powinno się doceniać i wspierać, aby mógł być jak najszerzej wykorzystany dla dobra pacjentów. Trzeba wzmocnić rolę aptek zarówno szpitalnych, jak i ogólnodostępnych, wprowadzając odpowiednie regulacje.

W panelu „Apteka jako ważny element systemu ochrony zdrowia” (zorganizowanym podczas VI konferencji Priorities and Challenges in Polish and European Drug Policy) uczestniczyli:

  • Łukasz Pietrzak, główny inspektor farmaceutyczny,
  • dr n. med. Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej,
  • Kamila Żyła, przewodnicząca Komisji do spraw Farmacji Szpitalnej i Klinicznej Śląskiej Izby
    Aptekarskiej.

Moderował Jarek Frąckowiak, ekspert rynku zdrowia.

Nagranie sesji poniżej, pod nim spisane fragmenty.

– Farmaceuci, których w naszym kraju jest ok. 300 tys., to wykształceni specjaliści, ale ich możliwości w zakresie opieki zdrowotnej nie są do końca wykorzystane. Może dlatego, że segment apteczny został bardzo wcześnie sprywatyzowany. Codziennie apteki w Polsce odwiedza nawet ponad 2 mln osób. To olbrzymi potencjał – mówił prowadzący panel Jarek Frąckowiak.

Jarek Frąckowiak

Rynek apteczny jest rynkiem regulowanym. Regulacje prawne (takie jak ustawa „Apteka dla aptekarza”) określają, kto może prowadzić apteki, a także ile może ich być. Działają tutaj antykoncentracyjne kryteria geograficzne i demograficzne. Istnieją także ograniczenia związane z sukcesją aptek i ich reklamą. Projekty nowych przepisów mają wprowadzić zmiany w tych regulacjach, aby na przykład jedna osoba lub związek farmaceutów mógł mieć 20 proc. aptek w województwie, aby można było otworzyć nową aptekę w promieniu 500 metrów, gdy poprzednia ulega zniszczeniu, oraz aby osoba niebędąca farmaceutą mogła dziedziczyć aptekę (ale nowe apteki mogliby otwierać farmaceuci). Projekty mówią także o tym, aby nie tylko spółki farmaceutów, lecz także spółki komandytowe i spółki z o.o. mogły prowadzić apteki.

System powinien doceniać i wspierać farmaceutów

Kamila Żyła, przewodnicząca Komisji do spraw Farmacji Szpitalnej i Klinicznej Śląskiej Izby Aptekarskiej, zapytana o kondycję polskiej farmacji szpitalnej i klinicznej, zwróciła uwagę na duże obciążenie biurokratyczne oraz zróżnicowanie w wykorzystaniu kompetencji farmaceutów.

– Mamy nowoczesne pracownie leków cytostatycznych, leków do podaży żywienia pozajelitowego oraz leków szczególnego ryzyka, które wymagają przygotowania w odpowiednich warunkach mikrobiologicznych, co ma przełożenie również na kondycję kliniczną pacjenta. Oprócz tego przy zaimplementowaniu nowych technologii oraz informatyzacji mamy optymalizację kosztów od samej apteki szpitalnej po oddział oraz blok. Podkreślę, że apteka szpitalna oraz obrót produktami leczniczymi i wyrobami medycznymi jest największym kosztem i fundamentem szpitala, zaraz po budżecie kadrowym. Biorąc jednak pod uwagę nasze wykształcenie i kompetencje, rola farmaceuty szpitalnego nie ogranicza się jedynie do dystrybucji. Istnieje także gałąź farmacji klinicznej, czyli naszej działalności w interdyscyplinarnych zespołach, gdzie razem z lekarzami i pielęgniarkami uczestniczymy w racjonalizacji farmakoterapii, wspierając decyzje terapeutyczne. Jest to o tyle ważne, że 20–30 proc. działań niepożądanych leków jest wynikiem interakcji, a błędy w stosowaniu leków na różnych etapach mogą prowadzić do samej hospitalizacji i do przedłużonej hospitalizacji. Chcielibyśmy, aby system to zauważył, doceniał nas i wspierał w tych działaniach – mówiła.

Kamila Żyła

W kwestii wyzwań wspomniała o braku wsparcia, w tym o aptekach działających w szpitalach, które utraciły płynność finansową, co odbija się w pierwszej kolejności na farmaceutach, którzy nie mogą prawidłowo realizować umów przetargowych, czego efektem może być brak leków dla pacjentów. Problemem są również chaotycznie przeprowadzane konsolidacje szpitali.

Programy lekowe w aptekach ogólnodostępnych

Pomysł przeniesienia programów lekowych na poziom aptek ogólnodostępnych Kamila Żyła uznała za bardzo propacjencki, jednak podkreśliła, że jego realizację należy przeprowadzić precyzyjnie i zgodnie z jasnymi wytycznymi. Dzisiaj zajmują się tym apteki szpitalne, które mają wydzielone punkty wydań takich produktów leczniczych.

– Konsultacja farmaceutyczna wymaga sporo czasu, ponieważ pacjenci mają wiele pytań dotyczących stosowania leku, dawkowania i działań niepożądanych. Ważne jest precyzyjne ewidencjonowanie i sprawozdawczość tego świadczenia, wymagająca ścisłej współpracy lekarza, farmaceuty i komórki, która zajmuje się kontraktowaniem i rozliczaniem świadczeń medycznych – dodała.

W myśl projektu ustawy o receptach szpital jako świadczeniodawca nabywa lek, a zostaje on wydany w aptece ogólnodostępnej, z którą wymagana będzie umowa. Kluczowym aspektem jest więc odpowiedzialność za lek pomiędzy apteką szpitalną a apteką ogólnodostępną. Bardzo wiele kwestii wymaga uszczegółowienia.

– Jeżeli planujemy kolejne świadczenia, to w pierwszej kolejności oczywiście powinniśmy działać propacjencko, ale musimy też już teraz patrzeć na nas i na osoby, które biorą udział w tym świadczeniu. Przeciążenie pracą jest ryzykiem. Obecnie mamy biurokratyczną zadyszkę, dlatego bez zrównoważonego podejścia złapiemy poważną kontuzję – podsumowała.

Rynek apteczny – niebezpieczeństwo przejęć i koncentracji

Dr n. med. Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej (NRA), podkreślił, że rynki apteczne w innych krajach mają podobne problemy. Nie dotyczą one tylko struktury własnościowej, bo ona wygląda bardzo różnie, ale w przeważającej większości krajów istnieją bardzo ostre regulacje związane z tzw. regułą Apteki dla aptekarza. W wielu krajach rośnie znaczenie świadczeń wykonywanych przez farmaceutów. W 19 krajach europejskich szczepienia są dostępne w aptekach, a w ostatnim czasie takie rozwiązanie planują Czechy.

– Pandemia pokazała potencjał drzemiący w aptekach, ale braki leków w tym czasie udowodniły, jak strategiczny jest to rynek i jak bardzo trzeba go chronić. Niezależnie od tego, co będziemy mówili na temat zmian w ustawie Prawo farmaceutyczne dotyczących struktur własnościowych czy pomysłów na te rozwiązania, powinniśmy pamiętać, że konstytucja wyraźnie określa, że mając na uwadze ważny interes społeczny czy zdrowie publiczne, można wprowadzić w drodze ustawy nawet duże ograniczenia, jeśli chodzi o wolność gospodarczą – zauważył szef NRA.

Marek Tomków dodał, że obecna sytuacja jest efektem nieszanowania przepisów wprowadzonych w 2001 r., które mówiły o tym, że najpierw 10 proc., a potem 1 proc. aptek może należeć do jednego podmiotu. Gdyby tak było, mielibyśmy na rynku podmioty, które mają nie więcej niż 10 czy 15 aptek w województwie, ale gdy mają one dziesiątki lub setki spółek, w celu ominięcia prawa, to potrzebna jest regulacja ograniczająca takie praktyki. Wspomniał o zjawisku tzw. słupowania, czyli wykorzystywania osób, które dają swoje prawo wykonywania zawodu tylko po to, żeby stać się fikcyjnym właścicielem kilku aptek. Problem ten występuje nie tylko w Polsce, lecz w wielu krajach rygorystycznie chroniących swój rynek, takich jak na przykład Węgry. W 2023 r. została wprowadzona tzw. ustawa 2.0, która zakłada gigantyczne kary – nawet do 5 mln zł – za przejęcie aptek wbrew przepisom, jednak wciąż nie powstrzymała tego procederu.

– To ogromny problem. Te rynki trzeba chronić, bo kiedy placówki są otwierane bez kontroli, dzieje się tak jak w Skandynawii czy w niektórych krajach nadbałtyckich – liczba aptek drastycznie spada, ceny idą do góry i pacjenci mają utrudniony dostęp do leków – tłumaczył dr Marek Tomków.

Zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo, że otwarcie rynku może spowodować pojawienie się podmiotów zagranicznych, na przykład z Chin, Rosji czy innych krajów, które mając kilka różnych spółek, przejmą nad nim kontrolę. Farmaceuci, którzy udostępnili swoje prawo wykonywania zawodu, popadli w kłopoty w związku z zadłużeniem.

– Tylko jedna sieć ma w tej chwili ponad 50 spółek, które łącznie wygenerowały przeszło pół miliarda strat. I ten projekt również miał to zalegalizować – mówił dr Marek Tomków.

Kwestia dziedziczenia została uregulowana w 2017 r. – ten, kto jest farmaceutą, dziedziczy aptekę, a kto nie jest farmaceutą, dziedziczy ją na dwa lata.

– My zaproponowaliśmy, żeby był to okres 10, może 20 lat, ponieważ rynku nie da się przejąć przez dziedziczenie, które nie oznacza przecież automatycznego nabycia uprawnień do prowadzenia apteki – wyjaśnił. Propozycje dotyczą także otwierania nowych aptek w sytuacjach szczególnych, jednak nie można tego wykorzystywać na przykład do wypowiadania umowy najmu lokalu samemu sobie.

Dr Marek Tomków mówił także o uwolnieniu przepisów o reklamie aptek oraz o sprzedaży internetowej i zaprosił do śledzenia transmisji z posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Regulacji Rynku Aptecznego, na którym pojawi się kolejny „egzotyczny” projekt zawierający propozycję, aby po godzinie 19, a także w niedziele i święta w aptekach mogli przebywać sami technicy.

– Z jednej strony mówimy o placówce ochrony zdrowia, z drugiej strony proponowane są takie – co tu dużo mówić – egzotyczne rozwiązania – stwierdził.

Podkreślił, że jeżeli da się szansę farmaceutom szpitalnym, to są oni w stanie przynieść ponad 100 mln zł tylko dzięki wykorzystaniu nadmiarów technologicznych, które mogłoby zostać przekazane na rozwój świadczeń.

System e-recept i dostęp do dokumentacji medycznej – do poprawy

Zdaniem eksperta ustawa o receptach powinna zostać zmieniona. W Polsce jest obecnie wystawianych ok. 0,5 mld recept rocznie, czyli od momentu wprowadzenia e-recepty wystawiono prawie 3 mld recept. Przepisy wprowadzone w 2023 r. niestety spowodowały w wielu przypadkach utrudnienia w realizacji recept, czasem wręcz ją uniemożliwiając.

– Prowadzone są pilotaże dotyczące realizacji tej samej recepty w kilku aptekach. Ograniczona ma być liczba leków wydawanych jednorazowo. Warto wykorzystać metody walidacyjne, które daje nam system e-recept – mówił dr Marek Tomków.

Wspomniał także o poprawkach dotyczących indywidualnych praktyk farmaceutycznych i dostępu do dokumentacji medycznej, który byłby potrzebny chociażby w związku z realizacją takich świadczeń jak przeglądy lekowe czy szczepienia.

– Mówimy o tym, żeby zrównać status apteki ze statusem placówki ochrony zdrowia. Jeżeli apteka prowadzi szczepienia, to dobrze by było, żeby była traktowana na takich samych zasadach jak podstawowa opieka zdrowotna, chociażby fiskalnych. Jednym z ciekawszych pomysłów jest możliwość zwrócenia się do organu inspekcji farmaceutycznej o odstąpienie od obowiązkowej receptury. W wykorzystywanych pomieszczeniach apteka mogłaby oferować inne świadczenia – dodał.

Uznał też, że realizacja programów lekowych przez apteki będzie trudna. Proces ten byłby bardzo skomplikowany i trudny do przeprowadzenia. Na pewno łatwiej byłoby wprowadzić to w życie w przypadku tańszych programów lub przenosząc leki do osobnej kategorii refundacyjnej. Na pytanie, czy sieci apteczne nie gwarantują niższej ceny, dr Marek Tomków wspomniał o lekach tzw. opiniotwórczych, w przypadku których marża jest zbliżona do zerowej albo nawet niższa, żeby wywołać u pacjenta wrażenie, że apteka jest tania. Zmiany cen zależą głównie od cen hurtowych. Zapytany o zasady swobody prowadzenia działalności gospodarczej w aptekach, ekspert odpowiedział, że nie ma czegoś takiego jak wolność gospodarcza, jeżeli nie ma swobody dysponowania swoim towarem, a przecież bardzo duża część leków to produkty na receptę. Przepisy ściśle określają, jaki lek można sprzedawać, wyznaczają godziny dyżurów i wymagania odnośnie do personelu.

– Chciałbym zwrócić uwagę na to, co się dzieje w tych krajach, w których rynek został uwolniony. Metody przejmowania są bardzo brutalne. Ktoś chce mi powiedzieć, że apteka może przynosić miliony strat i nadal funkcjonuje? To jest bzdura. To jest pompowanie pieniędzy w rynek tylko po to, żeby go za chwilę przejąć i podnieść ceny, bo to się już wydarzyło. Wystarczy spojrzeć na kraje skandynawskie. We Włoszech rynek się otworzył i też miało to być zbawieniem, po czym okazuje się, że rząd musi przekazać kilkaset milionów euro, żeby ratować apteki na wsi, bo nadal tam upadają – dodał dr Marek Tomków.

Farmacja kliniczna w Strategii Polityki Lekowej 2026–2031

Łukasz Pietrzak, główny inspektor farmaceutyczny, stwierdził, że pozytywnym zjawiskiem jest pojawienie się rozwiązań dla farmacji szpitalnej w Strategii Polityki Lekowej 2026–2031.

Łukasz Pietrzak

– Miejmy nadzieję, że za tym też pójdą odpowiednie zmiany prawne, które otworzą zawód farmaceuty klinicznego. Strategia jest bardzo szeroka i obejmuje nie tylko cały cykl życia leku, od momentu jego wytworzenia poprzez badania kliniczne aż do dystrybucji, lecz także kwestie funkcjonowania inspekcji farmaceutycznej czy realizacji badań jakościowych. Pojawiają się też zagadnienia dotyczące opieki farmaceutycznej. Są duże szanse, że pierwsze dwie usługi, czyli badania profilaktyczne i Nowy Lek będą niebawem wprowadzane i finansowane przy udziale ABM, natomiast pozostałe powinny być wpisywane w Strategię Polityki Lekowej, ponieważ rozwój opieki farmaceutycznej to kierunek, który de facto Europa już dawno wytyczyła – mówił.

– Jeżeli mówimy o adherencji, to z powodu jej braku tylko z tytułu refundacji aptecznej tracimy nawet 6 mld zł rocznie. A gdybyśmy pomyśleli jeszcze o innych konsekwencjach – każdy pacjent, który nie przestrzega zaleceń terapeutycznych, może trafić do szpitala, co generuje dodatkowe koszty – to można oszacować, że farmaceuci są w stanie zaoszczędzić niemały procent budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia, oczywiście pod warunkiem, że usługi farmaceutyczne byłyby dostępne powszechnie – dodał.

Wspomniał, że 50 proc. osób, u których zdiagnozowano nadciśnienie, po roku przestaje się leczyć. Jeśli ci pacjenci w wyniku powikłań nieleczonej choroby trafią do szpitala, generują koszty rzędu kilku, kilkunastu tysięcy złotych dziennie.

– Dane międzynarodowe pokazują, że w przypadku pacjentów z chorobami przewlekłymi każda złotówka zainwestowana w opiekę farmaceutyczną przynosi nawet 12 zł zwrotu. W mojej opinii farmaceuci kliniczni i szpitalni są już teraz przygotowani do tego, aby w ramach zespołu terapeutycznego wspomagać proces leczenia pacjenta i uczestniczyć aktywnie w optymalizacji farmakoterapii – stwierdził.

– Oczywiście farmaceuci w aptekach ogólnodostępnych jak najbardziej również są gotowi do świadczenia usług w ramach opieki farmaceutycznej, ale warto zwrócić uwagę, że przy aktualnym obciążeniu zadaniami związanymi z funkcjonowaniem apteki oraz niewystarczającej liczbie zatrudnionych w nich farmaceutów trudno zakładać, że takie usługi mogłyby funkcjonować w każdej placówce. Tak jak w przypadku branży generycznej i innowacyjnej musimy znaleźć równowagę również w przypadku kompetencji farmaceutów oraz świadczeń, które mogą być realnie realizowane w aptekach, tak aby ich dostępność była szeroka – dodał.

Główny Inspektorat Farmaceutyczny (GIF) przygotował wiele zmian w ustawie Prawo farmaceutyczne, dotyczących między innymi badań jakościowych, funkcjonowania inspekcji, obrotu pozaaptecznego, reklamy leków i przepisów antykoncentracyjnych, które w 2025 r. zostały przekazane do Ministerstwa Zdrowia.

– Pamiętajmy, że dalsze procedowanie tych przepisów nie jest łatwe, gdyż oprócz samej specyfiki proponowanych zmian mamy chociażby spory międzynarodowe, które również należy brać pod uwagę w kontekście nowelizacji. Ważne jest to, żeby te zmiany, choć w naszej ocenie kierunkowo dobre, były poparte jak największą liczbą analiz i broniły się merytorycznie – zaznaczył szef GIF.

Podkreślił, że apteki to żywa tkanka i przepisy trzeba podbudować odpowiednią liczbą danych, aby nie stracić z oczu pacjentów. Ponadto należy wprowadzać je racjonalnie, inspirując się tym, co dzieje się również w Europie Zachodniej.

Świadczenia zdrowotne ratunkiem dla małych aptek

Łukasz Pietrzak przestrzegł przed wykorzystywaniem negatywnych zjawisk do polaryzowania środowiska i brutalnej walki.

– Wielokrotnie wskazywaliśmy, że pewne negatywne zmiany rynkowe nie były konsekwencją wcześniejszych nowelizacji przepisów. Przykładem są tzw. białe plamy apteczne, których gwałtowny wzrost nie znalazł potwierdzenia w danych inspekcji – wyjaśniał.

Wspomniał o zmianach związanych z migracją ludności, zwłaszcza do dużych aglomeracji. Małe miejscowości często się wyludniają, a apteka, póki jest utrzymywana tylko z marży aptecznej, aby funkcjonować, musi generować zysk – jak każde przedsiębiorstwo.

– Dla nas ważne jest, aby jak najwięcej świadczeń było realizowanych w aptekach, bo wtedy taka placówka, nawet w mniejszej miejscowości, stawałaby się lokalnym centrum zdrowia, a wykonywane usługi dawałyby dodatkowe finansowanie. Mogłoby to być ogromnym wsparciem i stymulować do otwierania aptek w miejscach, gdzie w tym momencie ich nie ma – mówił Łukasz Pietrzak.

Zdaniem eksperta może to nas uchronić także przed niedostatkiem farmaceutów na rynku. Farmacja była dobrym rozwiązaniem dla młodych ludzi w latach 2001–2010, gdyż przede wszystkim dawała gwarancję zatrudnienia i godziwego wynagrodzenia.

– Teraz młodzi ludzie chcą się rozwijać, móc konkurować na rynku pracy nie z perspektywy tylko i wyłącznie oferty placówki, lecz przede wszystkim swoich umiejętności. Miejmy nadzieję, że będziemy szli w takim kierunku, że kompetencje farmaceutów będą regularnie rosły, a dzięki temu nadrobimy zaległości w stosunku do zachodniej Europy. Dzisiaj bowiem mówimy o wprowadzaniu pierwszych usług w ramach opieki farmaceutycznej, podczas gdy w krajach zachodnich jest ich nawet kilkanaście. To niezwykle ważne, abyśmy w tej bardzo spolaryzowanej branży skupili się na tym, co nas łączy, czyli na kompetencjach farmaceuty, które musimy zwiększać. Rynek apteczny natomiast powinniśmy chronić, ale mądrze i z uwzględnieniem w pierwszej kolejności potrzeb pacjentów – podsumował.

Jarek Frąckowiak, Kamila Żyła i Łukasz Pietrzak

Więcej materiałów z VI edycji konferencji Priorities and Challenges in Polish and European Drug Policy po kliknięciu w poniższy baner.

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Tylko w „Menedżerze Zdrowia” Aktualności
Tagi: Priorities and Challenges in Polish and European Drug Policy 2026 Drug Policy 2026 Łukasz Pietrzak Marek Tomków Kamila Żyła Jarek Frąckowiak