Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Maria Krzos
Źródło: PAP

Zagrożenie epidemią dżumy w Europie jest praktycznie zerowe


Nie wyobrażam sobie dzisiaj, że wybuchnie epidemia dżumy w krajach rozwiniętych – powiedział Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski. W jego ocenie zagrożenie taką epidemią w Europie jest „praktycznie zerowe”. Tymczasem rosyjski nadzór sanitarny zakończył już działania profilaktyczne prowadzone wobec osób, które miały kontakt ze zmarłą pracownicą syberyjskiego laboratorium badającego dżumę.

Według rosyjskich władz nie wykryto żadnych niebezpiecznych patogenów. Rospotrebnadzor (Federalna Służba Nadzoru Ochrony Praw Konsumentów i Dobrostanu Człowieka – urząd odpowiadający m.in. za nadzór sanitarny) podał, że doniesienia o zachorowaniu drugiej osoby są nieprawdziwe. 

Przyczyna choroby i śmierci zmarłej 28-letniej pracownicy laboratorium pozostaje nieznana, co wzbudziło międzynarodowe obawy, że przypadek ten może być związany z dżumą. Niektóre kraje Azji Środkowej wprowadziły kontrole sanitarne na granicach.

Według rosyjskich władz sytuacja epidemiologiczna w regionie pozostaje stabilna. Jednak informacje o śmierci laborantki stały się pożywką dla krążących w sieci fałszywych narracji m.in. o trwającej już epidemii dżumy i o wykorzystywaniu pałeczek tego patogenu jako broni biologicznej.

Niepokój wzbudziła liczba osób objętych kwarantanną

Do tych wszystkich wydarzeń odniósł się szef GIS, dr Paweł Grzesiowski. Ocenił, że sytuacja jest trudna, ponieważ na miejscu nie ma niezależnych ekspertów, którzy mogliby potwierdzić lub zaprzeczyć doniesieniom lokalnych mediów. – To, co wiemy i to, co strona rosyjska potwierdziła, to jest jedna jedyna sytuacja, mianowicie zgon młodej osoby, która pracowała w laboratorium, które zajmuje się chorobami zakaźnymi – powiedział mediom dr Grzesiowski, który w czwartek w Lublinie uczestniczył w konferencji poświęconej bezpieczeństwu żywnościowemu.

W odpowiedzi na pytania dziennikarzy GIS przypomniał, że strona rosyjska zaprzecza, żeby badania wykonane u zmarłej laborantki wykazały dżumę. Jednak „nawet gdyby był to przypadek dżumy” to – jego zdaniem – zagrożenie dla krajów Europy, krajów rozwiniętych jest „praktycznie zerowe”.

– Nie wyobrażam sobie dzisiaj, że wybuchnie epidemia dżumy w krajach rozwiniętych – zaznaczył dr Grzesiowski. Dodał, że dżuma jest chorobą bakteryjną, którą „umiemy rozpoznać i leczyć”. – To nie jest średniowiecze, że na dżumę umierały całe miasta i dziesiątkowała ona społeczeństwa – stwierdził.

Zdaniem GIS wyjaśnień wymagają doniesienia o objęciu kwarantanną 200 osób. – Skala tego działania była dosyć duża jak na jeden przypadek niewyjaśnionego zgonu – powiedział Paweł Grzesiowski. Jak podał, na razie nie ma „najmniejszego dowodu”, że u zmarłej kobiety wykryto bakterie wywołujące dżumę i zaapelował o „daleko idącą wstrzemięźliwość” w komentowaniu tej sytuacji.

W jego ocenie sprawa budzi zainteresowanie, ponieważ osoba zmarła w krótkim czasie na zapalenie płuc o nieznanej przyczynie. – Tak się zaczynał Covid – przypomniał. – Nie możemy zostawić takiej sytuacji bez rozpoznania, bo może się okazać, że ta osoba zmarła na nowy typ wirusa, którego trzeba zdiagnozować – powiedział.

Główny Inspektor Sanitarny o bezpieczeństwie żywności i internetowej sprzedaży suplementów

Dr Grzesiowski, mówiąc o bezpieczeństwie żywnościowym, podał, że inspekcja sanitarna współpracuje w tym zakresie z polskimi służbami i służbami sanitarnymi innych krajów europejskich. Zwrócił uwagę na problem ze sprzedażą internetową tzw. suplementów. Takie produkty powinny poprawiać zdrowie, jednak – według GIS – w ponad 90 procentach przypadków są sfałszowane lub nielegalne, dlatego inspekcja usiłuje je eliminować z rynku.

Jak podał, każdy transport żywności, który przejeżdża przez polską granicę, podlega tzw. ocenie ryzyka, która polega na analizie dostawcy, zawartości i pochodzenia transportu oraz ewentualnych zagrożeń. Następnie pobierane są próby, po których zostaje podjęta decyzja o wpuszczeniu transportu do Polski.

– Takich prób pobieramy – w skali całego kraju – dziesiątki tysięcy. Badania są regularnie robione na miejscu, w stacjach granicznych, ale jeśli są bardziej skomplikowane to próbki są wysyłane w głąb kraju – powiedział dr Grzesiowski.

Jak podał dr Grzesiowski, inspekcja sanitarna otrzymała zgodę Ministra Finansów na doposażenie czterech laboratoriów w specjalistyczny sprzęt do badania żywności i wody za kilkadziesiąt milionów złotych. Inwestycje mają zostać zrealizowane do końca br. – Ten sprzęt od początku przyszłego roku będzie pracował – zapowiedział.

W czwartkowej konferencji w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim stacjonarnie uczestniczyło ponad 200 osób, w tym pracownicy inspekcji, służb podległych wojewodzie i samorządowców. Ok. 900 osób śledziło transmisję ze spotkania.

Lubelska konferencja jest częścią cyklu realizowanego przez inspekcję sanitarną we wschodniej Polsce. Spotkanie nt. zagrożenia radiacyjnego i nuklearnego odbyło się 14-15 września w woj. podkarpackim. Kolejne konferencje poświęcone zagrożeniom biologicznym i chemicznym zaplanowano w woj. warmińsko-mazurskim i podlaskim.

Przeczytaj także: „Darmowe szczepienie przeciw HPV rozszerzone”

Menedzer Zdrowia youtube

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: dżuma choroby zakaźne suplementy Paweł Grzesiowski główny inspektor sanitarny